Uwierz w Ducha

Wsparły 22 osoby
680,15 zł (34%)
Brakuje jeszcze 1 319,85 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 3 Stycznia 2021

Zakończenie: 3 Kwietnia 2021

10 Stycznia 2021, 21:11
Walczymy o każdy postęp

To już dwa tygodnie, jak Duch jest pod naszą opieką. Nie ma co ukrywać, nie jest łatwo. Jednak każdego dnia, pracujemy na wzajemnym zaufaniem. Od paru dni, Duch wychodzi na spacery. Dla nas to dużo

Nieodzownym elementem Polskiej wsi jest pies na łańcuchu. Chciałoby się powiedzieć, że przypięty do budy, ale nierzadko jest to spore nadużycie. Nie inaczej jest w tym przypadku, Duch, który całe dotychczasowe życie spędził na łańcuchu, miał zaledwie prowizorkę budy. 

Zlepek kilku desek, służył mu za dom. Ratowało go grube futro, które ogrzewało zimą.  Duch to kliku letni pies w typie Malamuta. Staram się nie myśleć co było latem, w upały. W pobliżu budy nie ma grama cienia, możliwości schronienia. Taki los zgotował Duchowi człowiek, po śmierci właścicielki rodzina zwyczajnie olała psa. Duch przeżył dzięki sąsiadce mieszkającej dwa domy dalej. Starsza pani, której w życiu się nie przelewa, karmiła go resztkami. Ona jedyna okazała temu psy szacunek i miłość. Karmiony resztkami z obiadu Duch zaufał jej, jak od dawna nikomu. Lata bez kontaktu z człowiekiem dają o sobie znać dzisiaj.

Duch ma problemy z zaufaniem, trzeba dużo czasu, aby pozwolił się dotknąć. Przed nami długa droga do odzyskania jego wiary w człowieka. Tak kończą psy, które służyły za alarm, wiemy też, że Duch został kupiony z hodowli, a jako szczeniak mieszkał nawet w domu. Klasyka, mały szczeniak jest członkiem rodziny, a kiedy dorośnie, staje się jej więźniem. Całe życie na łańcuchu bez możliwości wybiegania się, to jedna z gorszych form okrucieństwa. Czym Duch zasłużył sobie na taki los? Czy można przejść obojętnie wobec takiego cierpienia? Dlatego od pięciu dni Duch jest pod naszą opieką. Będziemy walczyć o jego powrót do normalności, dołożymy wszelkich starań, aby mógł normalnie żyć. Przekonać się czym jest dobry dotyk i dom, który kocha. Prosimy o pomoc w utrzymaniu Ducha. 

Duch w drodze do hotelu, od środy jest pod Krakowem.

Pierwsze chwile po przyjeździe, próbujemy się poznać. Od razu dowiadujemy się, że to nie będzie łatwa przyjaźń.

Uratowanie jednego psa z tysięcy, które dzielą podobny los jest możliwe zawsze tylko dlatego, że ktoś go zauważy i pomoże pomóc. Nie jesteśmy z gumy, ani nie mamy kopalni złota, ale fundacja to cała społeczność przejęta psim nieszczęściem i pragnąca mu zapobiec. O DUCHA upomniała się najpierw jedna osoba, potem pomogły kolejne.

Teraz liczymy na przyjaciół fundacji. To nie będzie łatwa, ani tania podróż z łańcucha na kanapę, ale razem możemy tego dokonać i zmienić bieg historii. Apelujemy do tych, którzy wierzą w duchy, zwłaszcza jednego, dużego i kudłatego.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
18 aktualnych zbiórek
77 zakończonych zbiórek
Wsparły 22 osoby
680,15 zł (34%)
Brakuje jeszcze 1 319,85 zł
Wesprzyj