Ratujcie ich życie, błagamy! Bez Was nie podołamy, ale z Wami uratujemy życie istot, na które inni ludzie wydali wyrok...

Wsparły 672 osoby
40 856 zł (51,07%)
Brakuje jeszcze 39 144 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 23 Listopada 2021

Zakończenie: 22 Grudnia 2021

Wyłącznie dzięki Wam możemy wspólnie ratować kolejne życia. Prawie każdego dnia pod naszą opiekę trafia nowe potrzebujące zwierzę. Psy z łańcuchów, ofiary wypadków komunikacyjnych, odebrane sadystom i te porzucone, głodne, chore i błąkające się. Nasi podopieczni przechodzą operacje, często nie są to standardowe zabiegi kastracji, tylko ratujące życie ciężkie, kosztowne operacje.

Nasze zwierzęta są diagnozowane, bywa, że w tym celu muszą być hospitalizowane. Wielu podopiecznych cierpi na choroby przewlekłe i konieczne jest podawanie systematycznie drogich leków. Mamy zwierzęta  cierpiące na choroby, które wymagają specjalistycznej weterynaryjnej diety, koszt takiego żywienia jest dużo wyższy niż karmienia bytowego. Odrobaczamy, szczepimy, chipujemy i szukamy nowych odpowiedzialnych domów. Tylko jeden z naszych domów tymczasowych wydaje dziennie 36 posiłków przebywającym tam psom i kotom.

Czasem przychodzi zwątpienie i strach, boimy się, że nie damy rady przetrwać kolejnego miesiąca. Zawsze jest dług w lecznicach, zawsze brakuje na karmę, na leki. Balansujemy na skraju bankructwa. Nie ma dofinansowań, grantów na działalność charytatywną. Wszystkie środki pochodzą od dobrych, empatycznych ludzi.

Rozsądek mówi, żeby nie przyjmować kolejnych zwierząt, odmawiać. Poczekać aż się zwolni miejsce. Tylko czy pies leżący w rowie, czy kotka z połamaną szczęką, czy szczeniaki na mrozie mają czas? Wtedy serce wygrywa z rozsądkiem...

Moris - Rasowym psom wcale nie jest lżej. Piesek cierpi na padaczkę, alergie pokarmową, jest w trakcie leczenia zapalenia ucha wewnętrznego. 2 i pół tygodnia spędził w klinice w Warszawie. Był diagnozowany z powodu padaczki. Miał badanie rezonansem magnetycznym i nakłucie lędźwiowe ( podejrzenie zapalenia mózgu)W czasie pobytu okazało się że padaczka to nie jedyny jego problem zdrowotny. Morisek jest wychudzony z powodu przewlekłej biegunki wynikającej z alergii pokarmowej. Obecnie na lekach i diecie weterynaryjnej. Moris mieszka w domu tymczasowym. Za tydzień  następna wizyta u specjalisty w Warszawie. Czy damy radę zdiagnozowac do końca i wyleczyć Morisa ?

Tak właśnie było i w przypadku tej szczennej suni. W budzie ledwo skleconej z paru deseczek, na gołej ziemi, uwiazana łańcuchem rodzila na zimnie swoje dzieci. Kromka zwykłego chleba była dla niej rarytasem. Właściciel nie narzekał na brak pieniędzy. Dla niego pies był niczym. Nasza interwencja w sprawie odebrania suni trwała parę dni. W końcu udało się! Sunia zabezpieczona i wraz ze szczeniakami  przebywa w hoteliku. 

Drastyczne przykłady zaniedbania zwierząt to częste zjawisko. Odpinamy psy z krótkich łańcuchów, gdzie latami wegetują jedząc zgniłe resztki. Z pustą miską na wodę. Bez szczepień, bez odrobaczeń, niekastrowane. W taki właśnie sposób trafiły do nas jeszcze dwie suczki z potomstwem. A zdjęcie poniżej to przykład tego co zdejmujemy z psich karków :

Obecnie na naszym utrzymaniu w hotelach przebywa ponad 50 psów i ok. 40 kotów. Są to zwierzęta częściowo przygotowywane do adopcji, lub jeszcze w trakcie leczenia. Wiele z naszych zwierząt są po prostu stare i schorowane. NIKT NIE CHCE STAREGO PSA! 

Mamy liczną grupę zwierząt starszych i ( lub ) z chorobami nieuleczalnymi. Ich szanse na adopcje są bliskie zeru. Staramy się zapewnić im optymalną opiekę. Leki, odpowiednie żywienie i czułą rękę opiekuna.

Oto przykłady niektórych faktur, które oplacamy za pobyt w hotelikach lub za leczenie. Są to wysokie kwoty.

W najbliższym czasie planujemy konsultacje okulistyczne w Warszawie. Pod naszą opieka są pieski całkiem niewidome i z niedowidzeniem. Na początku psiaki muszą przejść wstępne badania. Zobaczymy co stwierdzi okulista. Być może któremuś z nich będzie można poprzez zabieg zwrócić możliwości widzenia. Schorzeniom oczu czasami towarzyszy też ból ( jaskra). Dla tych psiaków to nadzieja na znalezienie jeszcze własnego domu. Zdajemy sobie sprawę, że to będzie nieść za sobą bardzo wysokie koszty. Bardzo liczymy na to,  że obecna zbiórka pozwoli pokryć koszty ewentualnych operacji.

Bardzo często to my wolontariusze opiekujemy się zwierzętami w naszych domach. Leczymy, karmimy, socjalizujemy, przygotowujemy do adopcji. Miejsc w płatnych hotelach szukamy wtedy gdy nasze mieszkania już pękają w szwach.  

Błagamy o wsparcie, o ratunek dla tych skrzywdzonych, chorych i porzuconych istot. Bądźcie z nami, pomóżcie nam w tej walce o życie, zdrowie i lepszą, bezpieczną przyszłość dla cierpiących zwierzaków.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
9 aktualnych zbiórek
481 zakończonych zbiórek
Wsparły 672 osoby
40 856 zł (51,07%)
Brakuje jeszcze 39 144 zł
Wesprzyj