Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Walczymy o Dalię! To maleńkie dziecko już tyle wycierpiało…
Latem ktoś wyrzucił ją do piwnicy, gdy miała mniej niż dwa miesiące. Przez kilka kolejnych tygodni żyła w bezdomności, aż w końcu znalazł się dla niej dom tymczasowy. Wydawało się, że od teraz będzie już tylko lepiej.


Zaczęłyśmy martwić się o Dalię, gdy w jej DT pojawiła się panleukopenia. Opiekunka, Aneta, drżała o całe swoje stado — Dalia nie była jej jedynym tymczasem. Na szczęście kotka była dwukrotnie zaszczepiona i nie zachorowała, a przynajmniej nie miała objawów wymagających leczenia.
Gdy sytuacja w DT została opanowana, przyszło kolejne uderzenie. Dalia nagle zachorowała. Z dnia na dzień jej brzuszek zrobił się jak ogromny balon. Jadąc do weterynarza, Aneta obawiała się najgorszego… i niestety te obawy się potwierdziły. Badania wykazały zapalenie otrzewnej 💔


Dalia jest już w trakcie leczenia i wszystko wskazuje na to, że mamy ogromną szansę ją uratować. Nie pisałyśmy wcześniej — może to głupie, ale bałyśmy się zapeszyć. Choć jej samopoczucie przez cały czas było całkiem dobre, to przez pierwsze kilkanaście dni kuracji płyn w brzuchu nie chciał ustąpić. Bałyśmy się, że leczenie nie „zaskoczy”. Na szczęście tak się nie stało. Nie chwalimy dnia przed zachodem słońca, ale na tym etapie możemy chyba w końcu odetchnąć.

Leczenie tej choroby jest bardzo kosztowne. Na szczęście wydatki rozkładają się w czasie — kuracja trwa trzy miesiące. Do tego dochodzą regularne badania krwi oraz uzupełnianie niedoborów (Dalia miała bardzo niski poziom witaminy B12).

Jeśli możecie, wesprzyjcie leczenie tej kruszynki poprzez zbiórkę. Dziękujemy z całego serca za każde wsparcie 💔🐾
Ładuję...