Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Wspólnie z Państwa pomocą ratujemy te, które ktoś wcześniej skreślił. Nie trafiają do nas "łatwe przypadki”. To zwierzęta, nad którymi ktoś się znęcał (odebrane), chore, porzucone, często po wypadkach – takie, które bez pomocy po prostu nie przetrwają.
Ze względu na wrażliwość odbiorców nie publikujemy drastycznych zdjęć. Szanujemy to, że nie każdy chce lub powinien mierzyć się z tak trudnymi obrazami.


Za każdym uratowanym zwierzęciem stoi ktoś, kto dał mu szansę. Każde wsparcie to realna zmiana – z bólu w spokój, ze strachu w zaufanie. To nie są pojedyncze historie. To codzienność. Pod naszą opieką są dziesiątki zwierząt. Każde z nich potrzebuje jedzenia, leczenia i miejsca, gdzie może dojść do siebie. To oznacza codzienną walkę o czas, zasoby i środki, których często po prostu brakuje.

Bruno, najstarszy w Fundacji. Pies przeszedł ostre zatrucie, właściwie nie dawano mu szans na dalsze życie.. przeszedł operacje, czyszczenie całego środka organizmu.. żyje, żyje dzięki szybkiej reakcji i dzięki weterynarzem, którzy walczyli do końca. Obecnie ms niedrożność jelit i jest na specjalistycznej diecie.

Bruno najstarszy, Kama z psiaków najmłodsza, trafiła do nas "z ulicy", głodna, chora, wycieńczona, odwodniona.

"Borysa" 18-letnia kotka, jej droga do nas, to koszmar...

Pysia, to koteczka, ktora trafiły do nas w zimna mroźną nic. Szukała schronienia, wyrzucona, bo... chora. Nowotwór nieoperacyjny. Jest z nami pod stałą kontrola weterynarzy, otrzymuje środki na złagodzenie objawów. Obecnie nie wymaga hospitalizacji, żyje dzięki silnej woli i fachowej opiece weterynarzy.

Gucio, to jeden z kociakow, ktory trafił do nas z psiej budy . Chory, prócz kociego kataru przeszedł mocna infekcje dróg oddechowych. Leczenie jego trwało ponad 4 miesiące. Bardzo nieufny do człowieka. Na dzień dzisiejszy przechodzi bardzo częste infekcje , jest jednym z tych kociskow, które potrzebują specjalnej i bocznej obserwacji.

Frytka, to kotka z wiejskiego pola, wegetowała w krzakach za wiejska stodoła. Trafiła do nas skrajnie wycieńczony. Obecnie jest juz po sterylizacji i czeka na swój dom.

Luna, to kotka, ktora pomimo swoich przejść, jeszcze potrafi zaufać.. znaleziona w rowie w związanej reklamówce. Po leczeniu trafiła do domu stałego, ktory wydawał się na bardzo odpowiedzialny. Jednak po dwóch latach nastąpił zwrot z adopcji. Opiekunka nie miała juz siły, aby zajmować sie kotka. Kotka została zabrana do nas odwodniona i bez jakichkolwiek badań. Luna jednak, na powrót lgnie do ludzi, bardziej ostrożnie, bardziej z dystansem... Mamy nadzieję, ze Ktoś ją pokocha i odda jej się serce.

Ten mały urwis, to Kajtek. Psiak błąkał sie po ulicach Pułtuska wraz ze swoim bratem. Złapani mieli trafić do schroniska o bardzo złej sławie ( na szczęście już nie istniejącego) obydwa chłopaki trafili do nas, jego brat miał szczęście i po 3 miesiącach pojechał do nowego domu. Kajtek nigdy nie dostał tej szansy. Obecnie jest leczony na swoje chore serduszko, a my dokładamy wszelkich starań, aby niczego mu nie brakowało.





Za tym wszystkim stoją ludzie. Niewielki zespół i wolontariusze, którzy każdego dnia robią wszystko, co mogą. To nie jest praca „od do”. To odpowiedzialność za życie. Nie robimy tego dla liczb. Robimy to dla nich. Bo każde życie ma znaczenie. Bo wiele z nich nie miałoby żadnej szansy bez takiego miejsca.


Każdego roku znajdujemy dziesiątki odpowiedzialnych, przemyślanych domów - takich, w których zwierzęta naprawdę są traktowane jak członkowie rodziny. Z każdym adoptującym utrzymujemy stały kontakt, a przed oddaniem jakiegokolwiek psa czy kota dokładnie sprawdzamy warunki i przygotowanie nowego opiekuna. Wybieramy ostrożnie, z rozwagą, bo jedna źle podjęta decyzja może skończyć się tragedii.

KONTAKT I ODWIEDZINY
Ewa · 519 390 006 Wiadomość przez fanpage lub e-mail: zwierzeca_kraina@onet.pl
https://www.facebook.com/FundacjaZwierzecaKraina/
📦Jeżeli chcesz sprawić nam prezent i wysłać paczkę:
Fundacja zwierzęca Kraina ul. Stare Czajki 12A, 12-140 Świętajno
Ładuję...