To już nasz koniec? Co się stanie ze zwierzakami?

Zbiórka zakończona
Wsparło 729 osób
34 685,33 zł (34,68%)

Rozpoczęcie: 14 Września 2021

Zakończenie: 30 Października 2022

Godzina: 20:59

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
21 Lutego 2022, 22:45
Kolejne ciężkie miesiące

Kochani, dziękujemy za dotychczasowe wpłaty. 

Niestety dla nas to dużo, ale prywatnie... Na życie naszych zwierzaków to kropla w morzu, a za chwilę przyjdzie wiosna i nasilenie astmy... 

Nie odpuszczamy, ale naprawdę jesteśmy na skraju. Do tego stopnia, że rozważamy sprzedaż któregoś z koni abyśmy mieli na leczenie reszty.

Jeśli chcecie się dowiedzieć do u nas słychać piszcie lub dzwońcie: 

Ewa - 516 481 497. 

Bądźcie z nami! <3 

Pokaż wszystkie aktualizacje

15 Grudnia 2021, 21:09
To już chyba naprawdę koniec.

Ostatnie dwa miesiące były bardzo trudne. 

Przede wszystkim po latach walki pożegnaliśmy Misię [*]. Serce rozerwało nam się na milion kawałeczków, ale musimy żyć dalej, dla naszych pozostałych Istot. 

W ubiegły wtorek przeprowadziliśmy badania endoskopowe. W tej chwili trzymam w ręku wyniki badań gastroskopii Oskiego, Franka, Kofki i Malibu. Wszystkie mają wrzody do leczenia, na bronchoskopie musimy chwilę poczekać. 

Koszty z jakimi musimy się zmierzyć są ogromne, a na koncie niecałe dwa tysiące. 

8000 za siano i słomę (co starczy nam najwyżej na miesiąc)
3800 za badania endoskopowe
3000 za pozostałe badania weterynaryjne
2000 za podstawowe pasze i suplementy (na około 2 miesiące)
20 000 za leczenie i suplementację wrzodów
5000 specjalny inhalator dla naszych kaszlaków
6000 FV za wodę
2000 FV za prąd

To są kochani koszty, z którymi musimy się zmierzyć tylko do końca roku abyśmy mogli z względnym spokojem usiąść do Wigilijnej Kolacji. Żebyśmy nie musieli bać się o nasze zwierzaki. 

Każdy grosz się liczy. 

Ja jestem załamana. Nie mogę spać, nie mogę jeść. Martwię się o naszych przyjaciół. Liczymy na Ciebie, a oni liczą na nas. Nie możemy ich zawieść. 

P.S. Pozostałe koszty wypisane są w pierwszym opisie zbiórki. 

Kochani, chcemy z Wami być szczerzy, opowiedzieć jak naprawdę u nas jest. Nie wymyślamy historii naszych koni, nie robimy zbiórek co kilka dni - ostatnia była dokładnie osiem miesięcy temu! I to wcale nie znaczy, że nie mamy potrzeb. 

Przez bardzo ograniczone środki jesteśmy zmuszeni pomagać tylko wybiórczym zwierzakom. Aby jakoś związać koniec z końcem łączymy pracę naszej Fundacji z pracą z naszym Ośrodkiem Jeździeckim "EVIDO". Organizujemy obozy, uczymy jeździć. Wszystko po to aby zapewnić naszym uratowanym koniom życie o jakim wcześniej mogły tylko pomarzyć. Niestety nie jesteśmy w stanie zarobić tyle, ile nasze zwierzaki potrzebują. Ich jest coraz więcej, a my nie chcemy pisać rzewnych historii grających na uczuciach, CHCEMY BYĆ PRAWDZIWI. 

Niestety działalność Ośrodka, z którego w zasadzie Heartland się wywodzi (najpierw ratowaliśmy konie jako zwykła stajnia) nie jest w stanie już zarobić nawet na część wydatków na stare, chore konie, mimo że te zdrowe dzielnie pracują żeby nam pomóc. 
Oto koszty utrzymania, diagnostyki i leczenia naszych koni:

1. Wampirek lat 28 - po latach ciężkiej pracy w rekreacji u nas otrzymał dożywotnią emeryturę. Ma jednak problem ze stawem skokowym w lewej tylnej nodze. Na RTG jest niejasna zmiana. Poza tym bardzo delikatnie utyka czasem na inne nogi. Najlepiej byłoby wysłać go do kliniki na pełną diagnostykę. Koszt to za pewne około 3 000zł. Koszt utrzymania Wampisia to 200zł jedzenie + 100zł suplementy. W sumie 300zł.

2. Dzidzia lat 7 - przyjechała do nas skrajnie zagłodzona, doszła do siebie. Niestety choruje na KSS czyli za bardzo zbliżone do siebie kręgi co owocuje częstymi bólami pleców i ostrzykiwaniem co jakiś czas. W tej chwili pęknięta kość trzeszczki. Koszt utrzymania Dzidzi to 200zł jedzenie + 100zł suplementy. W sumie 300zł. 

3. Franek lat 24 - przyjechał do nas z depresją. Leczy go z niej Kofeinka <3. Zdiagnozowane RAO. Potrzebne badania na co jest uczulony (1 000zł). Niestety ma wrzody, musimy potwierdzić to badaniami i podjąć odpowiednie leczenie (6 000zł). Bardzo łatwo traci masę. Koszt jego utrzymania to  400zł jedzenie + 200zł suplementy. W sumie 7 600zł. 

4. Misia lat 9 - niestety uratowana z bardzo ciężkim ochwatem. Ze względu na jej stan zostało jej bardzo mało życia. Chcielibyśmy na ten ostatni czas kupić jej buty aby łatwiej jej się chodziło (800zł). Jest na stałę na lekach przeciwbólowych. Koszt jej utrzymania to 300złna jedzenie oraz 100zł na leki. W sumie 1 200zł. 

5. Meya lat około 10 - uratowana z ciężkim przypadkiem ochwatu. Choć przy Misi wygląda całkiem nieźle. Jej również chcielibyśmy zakupić buty (800zł). Koszt jej utrzymania to 300zł na jedzenie. W sumie 1 100zł. 

6. Oxford lat 13 - przyjechał z depresją i wrzodami. Rok temu wykryte i bardzo szybko postępujące RAO. Niestety z badań nie wyszło żadne uczulenie co bardzo utrudnia unikanie alergenów. Nawrót wrzodów. Koszt leczenia i suplementacji z ostatnich 5 miesięcy to 10 tysięcy. Ze względu na dwie poważne choroby musi być na stałę mocno suplementowany (300zł na miesiąc) oraz musi dostawać specjalne pasze (300zł na miesiąc). Musimy również powtórzyć gastroskopię (650zł). Koszt jego jedzenia oprócz paszy to 300zł. W sumie 1550zł.

7. Złota lat 13 - w zasadzie bardzo zdrowy koń. Niestety ze słabą odpornością i początkami RAO. Potrzebna bronchoskopia oraz badania na co jest uczulona (1650zł) Koszt jej utrzymania to 300zł jedzenie oraz 150zł suplementacja. W sumie 2100zł. 

8. Parys lat 7 - to miał być najzdrowszy koń w stajni. Niestety najprawdopodobniej ma przewlekłe zapalenie mięśnia grzbietowego. Potrzebne regularne wizyty fizjoterapeuty oraz terapia derką magnetyczną. Na chwilę obecną stać nas na 2 razy w miesiącu (po zniżce od naszej kochanej Angeliki - 260zł). Powinno być cztery razy więcej lub cała seria co jakiś czas. Koszt utrzymania to 300zł jedzenie + 100zł suplementacja. W sumie 660zł. 

9. Jadzia lat 13 - kochana pomaga zarabiać na innych, ale przy większej ilości pracy musi być kuta (200zł). Podejrzewamy RAO, potrzebna diagnostyka i badania na co jest uczulona (1650zł). Koszt jej utrzymania to 200zł jedzenie oraz 150zł suplementacja. W sumie 2400zł. 

10. Fezik lat 2 - od niedawna wałaszek, całkiem zdrowy. Jedynie ma niegroźnego guza w prawym nozdrzu. Zalecenie usunięcia. Jeszcze nie wiemy jaki to koszt. Utrzymanie Feza to 200zł jedzenie + 100zł suplementacja. W sumie 300zł.

11. Hedwiga lat około 12 - całkiem zdrowa, niestety bardzo krzywa, ale bez bolesności. Chcielibyśmy ją całą prześwietlić i sprawdzić. Nie wiemy jeszcze jaki to koszt. Jej utrzymanie wynosii 200zł jedzenie + 100zł suplementacja. W sumie 300zł. 

12. Lady lat około 23 - zdrowa, pomaga nam zarabiać na inne, chore stworzonka, ale przydałaby już się emerytura mimo że nie pracuje ciężko. Koszt jej utrzymania to 200zł jedzenie i 100zł suplementacja. W sumie 300zł. 

13. Bella lat 16 - zdrowa i w pełni sił. Cudowna istota pomaga w utrzymaniu Fundacji. Koszt jej utrzymania to 200zł jedzenie i 100zł suplementacja. W sumie 300zł. 

14. Bracio lat około 15 - zdrowy i kochany, zarabiający na innych przyjaciół. Utrzymanie Bracia to 200zł jedzenie + 100zł suplementacja. W sumie 300zł.

15. Fanta lat około 10 - zdrowa, pomagająca innym. <3 Koszt jej utrzymania to 200zł jedzenie i 100zł suplementacja. W sumie 300zł. 

16. Kofka lat 31 - chora na RAO. Konieczna jest bronchoskopia (650zł) i gastroskopia (650zł) w związku z podejrzeniem wrzodów oraz testy uczuleniowe (1000zł) . Koszt samej paszy treściwej z suplementami to  450 zł. Dodatkowo derka magnetyczna min. 4 razy w miesiącu (520 zł). Do tego dochodzą leki na RAO oraz co jakiś czas konieczna kuracja sterydowa (ok 500zł ) . Łącznie 3770 zł.

17. Serka lat 18 - koń z ciężką przeszłością po wyścigach. To co już  udało nam się zdiagnozować to kissing spine syndrome czyli za bardzo zbliżone do siebie kręgi, aby uśmierzyć jej ból, potrzebuje regularnych i częstych masaży i derki magnetycznej, przynajmniej 8x w miesiącu (1 040zł). Mamy również podejrzenia wrzodów, potrzebna jest gastroskopia (650zł). Aby Serka mogła zacząć swoją rehabilitację z ziemi konieczne są również buty umożliwiające poruszanie się bez bólu (1000zł). Na domiar złego Serka w te wakacje miała ostre zapalenie tkanki podskórnej, koszt leczenia sięgnął 1800 zł. Dlatego wszystkie oszczędności, które odkładaliśmy na buty zostały wydane na jej leczenie. Koszt samej paszy treściwej to 400zł + suplementacja 200zł. W sumie 3 210zł.

18. Malibu lat 19 - koń po sporcie, który w zamian za wygrywanie zawodów miał trafić do rzeźni. Na aktualna chwilę konieczne jest regularne kucie, które chcemy wymienić na buty (1000 zł). Malibu potrzebuje również gastroskopii (650 zł). Koszt paszy treściwej na miesiąc to ok 300zł + suplementacja 200zł. W sumie 2150 zł.

19. Butrym lat 15 - koń oddany do nas ze względu na swoją niepełnosprawność. Nie został nigdy prawidłowo zdiagnozowany, dlatego nie wiemy do końca co mu dolega. Jednak gołym okiem widać jaki krzywy został po okropnym wypadku. Potrzebujemy około 2 000zł na diagnoztykę pourazową aby zapewnić mu spokojną starość z jak najbardziej zminimalizowanym bólem. Koszt jedzenia to 200zł + 100zł suplementacja. W sumie 2 300zł. 

20. Plamka lat 20 - niewidoma kobyłka ze zdiagnozowanym RAO. W związku z jej niepełnosprawnością kuracja sterydowa odpada, ponieważ  od kiedy nie widzi panicznie boi się zastrzyków. Dla Plamki potrzebny jest prawdziwy inhalator, który jest jedyną drogą podania jej sterydu wziewnego, koszt 4 500 zł. W tej chwili zrobiliśmy jej inhalator sami, z ludzkiego, ale działa on dosyć słabo. Koszt jej utrzymania to 200zł jedzenie + 200zł suplementy. W sumie 4 900zł

21. Natawa lat 26 - niedawno przyjechała do nas na emeryturę. Nie wymaga leczenia, ale w utrzymaniu reszty koni nie pomoże. Koszt jej utrzymania to 200zł jedzenie + 200zł suplementacja. 

22. Rudkowski, Luna, Purkawka, Furby i George czyli nasze kotki. Ich miesięczne utrzymanie to około 700zł. 

Podsumowując na podstawowe potrzeby żywieniowe i inne drobne rzeczy miesięcznie wydajemy 10 870zł. -> 130 440zł rocznie
Do tego dochodzi:
*kowal, w przeliczeniu 1000zł miesięcznie. -> 12 000zł rocznie
*odrobaczenie, w przeliczeniu 175zł miesięcznie. -> 2 100zł rocznie
Chcielibyśmy wprowadzić regularnie:
*korekta zębów w przeliczeniu 333,3zł miesięcznie. -> 4000zł rocznie
*szczepienie 175zł miesięcznie. ->2 100 rocznie
*badania krwi 262,5zł miesięcznie -> 3 150 rocznie

Na tę chwilę dokładamy z własnej kieszeni na utrzymanie naszych koni i staramy się w każdy możliwy sposób minimalizować koszty utrzymania naszych podopiecznych tak aby jednak ich nie zaniedbywać. 

W związku z powyższym na tej zbiórce chcemy zebrać umowne 100 000 zł na utrzymanie naszych zwierzaków na kilka miesięcy oraz na: 

*inhalator potrzebny najbardziej Plamce, ale również naszym innym podopiecznym (4 500zł)
*derkę magnetyczną Bemer Horse Set aby uciąć koszty fizjoterapeuty i móc fundować masaż wszystkim naszym potrzebującym, a nie tylko tym które bezwzględnie tego potrzebują (18 500zł)
*buty dla Misi, Mei, Serki i Malibu (3 600zł)
*diagnostykę Serki, Malibu, Kofki, Franka, Oxforda, Złotej, Butryma, Hedwigi, Jadzi i Wampira (20 000zł)
*nowy, lepszy parownik do siana dla koni chorych na RAO (2 000zł)
*siano na najbliższe 3 miesiące (12 000zł) 
*naprawa naszego dziadka-traktorka + zamontowanie przedniego tura (8 000zł)
*zrębki - około tir abyśmy mogli wysypać je tam gdzie jest największe błoto - w tej chwili to najtańsza i jedyna możliwa opcja przy reszcie wydatków. (2 000zł) 

W przybliżeniu na powyższe wydatki składa się 70 tysięcy. To ogrom pieniędzy dla nas, ale tak naprawdę rzeczy niezbędne na tę chwilę. Moglibyśmy zrezygnować z derki magnetycznej, ale starszych koni z zaleceniami masaży przybywa. To jest forma leczenia, tyle że nie farmakologicznego. Jeśli z niego zrezygnujemy będzie musiała wkroczyć druga opcja, równie kosztowna. 

Kochany nasz Darczyńco! Tyle z suchych faktów. Jak widzisz nie mamy tutaj miejsca na dopisywanie ogromu smutnych epitetów aby "podkręcić" nasze historie. One są jak miliony innych na świecie, ale dotyczą najważniejszych dla nas Istot. 

Liczymy na Twoją pomoc.....
Ekipa HEARTLANDU (w imieniu tych, którzy głosu nie mają....)

Krzysztof Cezary Buszman:
"CUKIER I SÓL"

Mam taką pewność nieodpartą
Choć żadna miara jej nie zmierzy
Że mimo wszystko zawsze warto
Pomimo wszystko iść i wierzyć.

Bo jest granica ta, a za nią
Czas nie da życiu w próżnię chybić
I dzień okaże się przystanią
Do której warto będzie przybić.

A czasu naturą jest mijać
Choćby i wbrew własnej woli
W świecie marchewki i kija
Cukru i soli.

Na zwichrowanej życia osi
Co wciąż się złamać jest gotowa
Nikt nie doczeka się przeprosin
Za to co jemu los zgotował.

I niech się słowo samo rzeknie
Że droga żmudna i daleka
Lecz kiedy kiedyś raz uciekniesz
To będziesz zawsze już uciekał.

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
19 zakończonych zbiórek
Wsparło 729 osób
34 685,33 zł (34,68%)