Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Osiem lat żyła obok swojego pańcia. Kiedy potrącił ją samochód nagle jedynym rozwiązaniem była eutanazja.
Lekarze na szczęście nie poddali się tak łatwo i szukali dla niej ratunku. Tak Mery trafiła do nas. Właściciel zrzekł się do niej praw, bo po co teraz ratować swoją przyjaciółkę…

To kolejny pies na naszym pokładzie i kolejny dramat. Mery ma wieloodłamowe złamanie prawej kości udowej… To skomplikowany, rozsypany fragment kości, który trzeba złożyć chirurgicznie. Operacja jest konieczna.


Do tego ma poważne zmiany w macicy - torbielowate przerosty, które kwalifikują ją do pilnej kastracji. Na zewnątrz prawie nie widać tragedii. Tylko przetarcie na brzuchu, a w środku ogrom bólu i uszkodzeń. Zabieg może odbyć się w środę, ale koszt samej operacji to około 8 tysięcy złotych. Nie bierzemy pod uwagę kosztów hospitalizacji, leków, rehabilitacji…
Nie mamy czasu, żeby się zastanawiać. Musimy działać. Bardzo Was prosimy o wsparcie. Każda wpłata to realna pomoc w poskładaniu jej życia na nowo, dosłownie. Pomóżcie nam ją uratować.
Ładuję...