Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
💔 MIAŁ BYĆ MARTWY… ALE WALCZY DO DZIŚ!
Walenty – imię dostał od wsi, w której go znaleziono. Dobra dusza zatrzymała się, bo była pewna, że to już za późno… że żegna martwe zwierzę. Ale on żył. W strasznym stanie, na granicy… a jednak walczył 😔 Natychmiast trafił do całodobowej lecznicy, a potem pod nasze skrzydła.

I wiecie co? Ten „dziadek” od samego początku pokazał, że chce żyć. Badania, leczenie, stabilizacja… było lepiej. Pojawiła się nadzieja. Aż przyszedł ostatni tydzień… Walenty zaczął się zataczać. Wymiotował. W pewnym momencie nie był w stanie sam się poruszać.
Diagnoza: zespół przedsionkowy i silne zapalenie przewodu pokarmowego. To oznaczało jedno – walkę o każdy dzień. Kroplówki, leki, ciągła opieka… Na szczęście trafił do anioła – domu tymczasowego u Wiktorii 🥺 To ona codziennie o niego walczy, czuwa, podaje leki i daje mu siłę. Ale my… zaczynamy przegrywać z czymś innym. Z kosztami.

Leczenie Walentego to ogromne wydatki, których jako mała fundacja po prostu nie jesteśmy w stanie udźwignąć…
🙏 BŁAGAMY – POMOŻECIE? Każda złotówka to szansa, że Walenty dalej będzie walczył. Każde udostępnienie to nadzieja, że ktoś jeszcze wyciągnie do niego rękę. On już udowodnił, że chce żyć… Nie pozwólmy, żeby zabrakło mu tej szansy 💔
Ładuję...