Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Kochani! Chcielibyśmy z całych serc podziękować za dotychczasowe wsparcie naszej zbiórki na woliery - każdej osobie, która dorzuciła swój grosik, a także tym, którzy udostępnili wieści na temat naszego projektu.
Dziś chcielibyśmy opowiedzieć Wam, na jakim etapie są prace nad naszymi wolierami.
To projekt, który jest dla nas niezwykle ważny – bo dzięki niemu koty z Mruczarni zyskają bezpieczny dostęp do świeżego powietrza, słońca i natury ☀️
Przez ostatnie tygodnie nie próżnowaliśmy. Choć do pełnej realizacji projektu wciąż daleka droga, robimy wszystko, co tylko możemy, by prace posuwały się do przodu.
Udało się wyrównać teren działki, na której stoją nasze kocie pokoje – zakupiliśmy i rozłożyliśmy ziemię, niwelując wszystkie dołki, wertepy i nierówności. Dzięki temu miejsce, w którym powstaną woliery, jest już stabilne i bezpieczne.

W międzyczasie udało się również otynkować budynek , co pozwoliło nam przejść do kolejnego etapu – przygotowania tarasików i podestów, które będą prowadziły z każdego pokoju prosto do wolier.
Zamontowaliśmy też okna balkonowe, przez które mruczki będą wychodziły na swoje przyszłe, zewnętrzne przestrzenie.

Na dziś zrobiliśmy wszystko, co było możliwe własnymi siłami – teraz potrzebujemy Waszej pomocy, by pójść dalej. Mamy gotowy projekt, wiemy dokładnie, jak mają wyglądać woliery, ale bez środków na materiały nie ruszymy dalej.
Koszt niezbędnych materiałów – ogrodzenia, siatki zabezpieczającej i zadaszenia – to 30 000 zł.
Wiemy, że to duża kwota, ale w porównaniu z wycenami profesjonalnych firm budowlanych to wciąż niewielki ułamek realnych kosztów. Robimy wszystko najniższym możliwym kosztem, przy jednoczesnym zachowaniu pełnego bezpieczeństwa konstrukcji.
Dzięki wolierom nasze koty będą mogły bezpiecznie korzystać z uroków świata zewnętrznego – bez ryzyka, że coś im się stanie. To ogromna zmiana w jakości ich życia ❤️ Jak widać kociaki z niecierpliwością wyczekują już możliwości wyjścia na zewnątrz.

Na ten moment udało się zebrać niemal 20% potrzebnej kwoty, ale walczymy dalej i wierzymy, że z Waszą pomocą uda się doprowadzić projekt do końca ❤️
Mruczarnia, serce Fundacji Przytul Kota, od zawsze była dla nas miejscem szczególnym – azylem, w którym koty po przejściach dostają drugą szansę ❤️🐾
Udało nam się stworzyć przestrzeń bezpieczną, ciepłą, pełną troski. Ale od dawna marzyliśmy o czymś jeszcze – by nasi podopieczni mogli zaznać namiastki wolności, której tak bardzo pragną 🌿☀️ By zamiast całego życia spędzonego w czterech ścianach, mogli poczuć zapach trawy, wiatr na wibryskach, ciepło słońca na futrze. Dziś chcemy zawalczyć o to marzenie i wybudować dla nich woliery.

Większość naszych kotów to dawni ulicznicy. Całe lata żyły na zewnątrz – w bramach, na podwórkach, przy parkingach, w miejscach, gdzie często każdy dzień mógł być ich ostatnim. Trafiły do nas, bo choroba, wiek albo zwykły ludzki egoizm odebrały im możliwość życia na wolności. One jednak wciąż tęsknią – i ta tęsknota jest wyraźna w każdym spojrzeniu, w każdym ruchu łapki, w każdej próbie wyrwania się ku drzwiom 💔

Wystarczy spojrzeć na Flexi – staruszkę, która ma już 16 lat. Przez całe życie unikała człowieka, wybierając wolność i niezależność. Kiedy straciła swój teren, trafiła do nas i od ponad trzech lat mieszka w Mruczarni. Nie podchodzi, nie daje się pogłaskać, wciąż patrzy na nas z dystansem – ale jednocześnie całą sobą pokazuje, że brakuje jej świata za oknem 🌳. Gdyby mogła, pewnie całe dnie spędzałaby na trawie, w cieniu krzaków, tak jak dawniej. Nie wiemy, ile ma przed sobą jeszcze czasu, ale marzymy, by zdążyła doczekać budowy naszych wolier 🙏

Zupełnie inna jest Zora – młodziutka, pełna życia, ufna wobec ludzi, garnąca się do naszych rąk. Ale jej energia i temperament nie mieszczą się w zamkniętym pokoju. Wciąż próbuje wydostać się na zewnątrz – drapie w drzwi, wspina się na najwyższe półki, byle tylko znaleźć namiastkę przestrzeni. Dla niej woliera byłaby jak oddech – ukojeniem dla nerwów i miejscem, w którym wreszcie mogłaby rozładować swoją młodzieńczą radość.

Jest też Berek – kotek, który właśnie wygrał z FIP-em, ale zmaga się z białaczką. To choroba, która już zawsze będzie ograniczać jego życie. Nie może wrócić na ulicę, bo tam każdy wirus mógłby być dla niego śmiertelny ⚠️ Dziś zamknięty w małym pokoiku z inną chorą kotką, spędza dni w samotności. A przecież gdyby tylko mógł wyjść na świeże powietrze, poczuć wiatr i przestrzeń, jego życie nabrałoby sensu. Może wtedy łatwiej zaufałby człowiekowi, zobaczył, że nie chcemy mu zrobić krzywdy…

To tylko trzy kocie historie, ale za każdą stoi to samo marzenie – by zamiast osiatkowanych okien i zamkniętych drzwi zobaczyły niebo nad głową 🌌

Budowa wolier to ogromne wyzwanie logistyczno-finansowe. Profesjonalna firma zażyczyłaby sobie kilkaset tysięcy złotych za taką konstrukcję, a my w żadnym wypadku nie możemy sobie pozwolić na taki wydatek. Dlatego zdecydowaliśmy, że zrobimy to sami. Kupimy materiały, własnymi siłami postawimy konstrukcje. Nie będą wyglądać jak z katalogu, ale będą bezpieczne i funkcjonalne. Najważniejsze, że spełnią swoje zadanie – dadzą kotom dostęp do świeżego powietrza i prawdziwej wolności w bezpiecznych warunkach 🌿


Koszt materiałów szacujemy na ok. 30 tysięcy złotych. To wciąż ogromna suma, ale dzięki Wam wiemy, że możliwa do osiągnięcia. Każda złotówka przybliża nas do chwili, gdy Flexi po raz pierwszy od lat stanie na miękkiej trawie, gdy Zora z radością pobiegnie w stronę słońca, gdy Berek zrozumie, że nawet w swojej chorobie może mieć coś, co przypomina szczęście.

Prosimy – pomóżcie nam zbudować te woliery. Wesprzyjcie zbiórkę, udostępnijcie ją innym. Dzięki Wam nasze koty zyskają coś bezcennego – odrobinę wolności i prawdziwej radości życia 🐾❤️
Ładuję...