Wolnobytujące kotki boleśnie doświadczone przez los

Wsparły 72 osoby
4 102 zł (58,6%)
Brakuje jeszcze 2 898 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 17 Kwietnia 2021

Zakończenie: 1 Lipca 2021

24 Kwietnia 2021, 17:43
Uzbieraliśmy zaledwie 10%, a czas nas goni...

Wśród chorych zwierząt (a głównie takie są pod naszą opieką) jest mały Gabryś.

Zaledwie 8 miesięczny kocurek jest już po dwóch operacjach oczka. Najpierw usunięto mu przepuklinę tęczówkową, wywołaną przez uraz mechaniczny. I choć głęboko wierzyliśmy, że uda nam się tego uniknąć... to kolejną operacją była amputacja oczka, którego mimo wspólnych starań naszych i lekarzy weterynarii, nie udało się uratować... 

Gabryś musi być pod stałą opieką  weterynaryjną po operacji oraz ze względu na to, że jest młody a jego organizm jeszcze się rozwija. Nie mamy pewności, co kociak jadł wcześniej, ale niedobory w wieku "dziecięcym" grożą poważnymi chorobami w przyszłości. 

Jest bardzo kochany i cierpliwy. Dzielnie znosi zakrapianie rany po  usunięciu oczka. Wyjątkowo mądry, jakby rozumiał... 

Rana jest bardzo świeża, zatem kociak przez jakiś czas musi przyjmować leki, które zapobiegają wdaniu się zakażenia. 

Ponawiamy apel i prosimy o wsparcie dla Gabrysia, Suzi, Kleo i Bonie. 

Fundacje zajmujące się kotami jak i doświadczeni opiekunowie wciąż uświadamiają, że życie kotów wolnobytujących nie jest łatwe. Nie każdy to rozumie, lecz komu tak bardzo przeszkadzała Suzi, że postanowił z zimną krwią oskalpować jej ogon? 

Sprawą zajmuje się policja. To nie był przypadek. Opieki nad Suzi podjęła się Przystań na 4 Łapy. 

Suzi ma dodatni wynik testu na białaczkę. Wysoki stan zapalny sprawia, że kotka jest bardzo słaba.  Ma ranną łapkę. Wskutek oskalpowania dała się martwica tkanek. Skupiamy się na tym, by infekcja się nie rozprzestrzeniła. Gdy Suzi będzie silniejsza, musi przejść operację.

Życie nie rozpieszczało także Kleo. Do tej pory żyła na dworze. Regularnie dokarmiana, ogólnie zadbana. Jednak jak już wiemy, kocia wolność nie zawsze jest szczęśliwa. Uwadze karmicielki nie umknęło, kiedy Kleosia zaczęła dziwnie się poruszać. Zabraliśmy kotunię na badania, które wykazały silne zwyrodnienia, guzy listwy mlecznej, a na domiar złego trzustka nie pracuje tak, jak powinna. Wyniki wyszły bardzo marne... Kotka nie może się żywić tak, jak dotychczas. Musi przyjmować karmę niskotłuszczową. 

Guzy listwy mlecznej zostały usunięte, gdy tylko podleczyliśmy stan zapalny. Jednak jeszcze czekamy na wyniki histopatologiczne. Mamy podejrzenie nowotworu. Największym problemem są bolesne zwyrodnienia, które sprawiają, że kotka niemal nie porusza się, cały czas leży. Nie wstaje nawet, aby się załatwić. Bardzo cierpi. Konieczny jest rezonans, lekarz weterynarii bierze pod uwagę problemy z kręgosłupem. Kleo obecnie znajduje się w domu tymczasowym. 

Jest z nami także urocza kotka o imieniu Bonie. Straż gminna chciała uśpić kotkę. Niemal w ostatniej chwili do nas przywieziona przez ludzi, którym nie był obojętny jej los. Zdecydowaliśmy się pomóc. 

Wiemy, że jej kocia matka, kiedy była jeszcze w ciąży, chorowała na panleukopenię. Możliwe, że to, z czym dziś zmaga się mała Bonie, to powikłania... Ma problem z chodzeniem, trafianiem do miski. Bardzo się chwieje, poruszanie się sprawia jej ogromne problemy... 

W tym przypadku także konieczny jest rezonans i dogłębna diagnostyka. Możemy mieć do czynienia z zapaleniem móżdżku. Problemy zdecydowanie są spowodowane problemem o podłożu neurologicznym. 

Leczenie zwierząt w naszym kraju dużo kosztuje. Nie możemy się zadłużać w klinikach. Wciąż spłacamy ogromne długi. Bez Waszej pomocy nie będziemy w stanie pomóc tym trzem kotkom. Prosimy o pomoc w leczeniu zwierząt. Podstawowa opieka już generuje duże koszty, tutaj to jednak za mało. Kotki wymagają dogłębnej diagnostyki i specjalistycznego leczenia. Przed nimi długa drogą, a horyzontu nie widać... 

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
36 zakończonych zbiórek
Wsparły 72 osoby
4 102 zł (58,6%)
Brakuje jeszcze 2 898 zł
Wesprzyj