Wsparcie staruszków z domu tymczasowego

Zbiórka zakończona
Wsparło 106 osób
6 180 zł (88,28%)

Rozpoczęcie: 29 Września 2025

Zakończenie: 30 Października 2025

Godzina: 23:59

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Kochane i Kochani, dobroć człowieka może naprawdę odmienić los tych, którzy sami nie mają już sił, by walczyć. Zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie finansowe dla zaprzyjaźnionego z naszym Stowarzyszeniem domu stałego i tymczasowego, które staje się schronieniem dla psów starych, chorych i pogrążonych w lęku. Wyobraźcie sobie psa, który kiedyś biegał radośnie, wierzył w człowieka - a dziś drży na sam widok cienia, cierpi bóle niewidzialne dla oczu, samotność waży więcej niż smycz. To są moi podopieczni.

Czesio był śmiertelnie chory na czerniaka i zarażony drożdżycą kiedy przyszedł do domu ze schroniska - drożdżaki ustąpiły, ale czerniak nie i zabrał go po 7 miesiącach. Shipperek ma 17 lat, zjedzone zęby, stare połamanie miednicy i musi dostawać librelę, Ezrarka jest na wózku inwalidzkim po amputacji nogi i złamaniu kompresyjnym kręgosłupa. Paula, Shiva, Moira i Mosek wyłapani jako młode psy wolno bytujące przeżyli w schronisku, aż siedem lat czekając na dom. Marko błąkał się po wiejskich drogach przeganiany z kąta w kąt- t on teraz potrzebuje najdroższego leczenia. Ore siedział w schronisku bez wolontariatu, podobnie jak Evi, który tam przeżył 9 lat zamknięty w kojcu. Wiele jeszcze takich historii można opowiedzieć, bo przez ten dom przeszło już ze dwieście psów, wiele z nich udało się wyadoptować, część została, inne pobiegły za tęczowy most, ale miały dobre życie kiedy tu były.

Dom Pani Hani działa od ponad 10 lat. Obecnie mieszka w nim 10 psów każdy ma swoją historię: lata wiernej miłości, zawiedzione, odrzucone, chore, zapomniane. Psy seniorzy, często z chorobami, które wymagają stałej opieki; psy z traumami, które boją się dźwięków, ludzi, własnych kroków, ale w tym domu odzyskują radość i pogodę ducha oraz pewność siebie. Każdego toczy się walka - o każdy spokojny oddech, o każdy dzień bez bólu. Ale walka ta kosztuje.

Lekarstwa, operacje, badania — to nie luksus, to ratunek.
Specjalna karma, dieta — bo brzuchy psów przewlekle chorych nie tolerują byle czego.
Terapia behawioralna — cierpliwość, empatia, czas. Psy lękowe potrzebują nie przewodów i zaklęć, ale długiego spojrzenia i zrozumienia.
Bezpieczne schronienie — miejsce, gdzie nie ma ciągłego strachu, gdzie można się położyć, wygrzać, zasnąć w ciszy.

Z całego serca prosimy Państwa o wsparcie, bo koszty utrzymania zwierząt i opieki nad nimi to miesięcznie około 3 tys. zł, co pokazują załączone faktury.

Dzięki Wam:

- pies, który bał się człowieka — odzyska poczucie bezpieczeństwa;
- ten, który cierpi — poczuje ulgę;
- starszy, zmęczony życiem — doczeka dnia, w którym spojrzy z ufnością;
- każdy z nich — zasługuje na dom, choćby na ten tymczasowy, choćby na chwilę, w której będzie wiedział, że nie jest zapomniany.

Bardzo chciałabym pokazać Wam nasze psy, opowiedzieć ich historie, przedstawić dokumenty, rachunki — byście zobaczyli, że to nie jest prośba bez twarzy. To dramaty ukryte w oczach, to nadzieja, która jeszcze się tli.

Z wiarą w dobro i z nadzieją, że się nie zawiedziemy!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
0 aktualnych zbiórek
5 zakończonych zbiórek

Ta zbiórka jest już zakończona, ale zwierzaki nadal potrzebują Twojej pomocy. Zobacz inne możliwości wsparcia dla Organizacji.

Wesprzyj