W trosce o dzikość! Ratujemy poszkodowane, dzikie zwierzęta

Wsparły 643 osoby
23 610 zł (31,48%)
Brakuje jeszcze 51 390 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 31 Stycznia 2020

Zakończenie: 31 Maja 2020

11 Marca 2020, 13:41
Pierwsi mali pacjenci w tym roku.

Dziękujemy za wspieranie naszej zbiórki na leczenie i opiekę nad dzikimi zwierzetami! Mamy już ponad 20%! 

W ostatnich tygodniach pojawiły się pierwsze dzikie maleństwa. Pierwsze trafiły zajączki, następnie puszczyk i w ten weekend malutka wiewiórka. Wiosna już jest nie odwołalna. :) Zamieszczamy trochę zdjęć z opieki nad naszymi najmłodszymi podopiecznymi. 

Puszczyk, trafił do nas z zwichniętym skrzydełkiem. Leki i rehabilitacja powoli przynoszą efekty. Młody z dnia na dzień jest coraz bardziej samodzielny. Niestety musi spędzić w naszym szpitalu jeszcze parę miesięcy. 

Leczymy dwa maleństwa po ataku kotów, zajączka i maleńką wiewiórkę. Pielęgnujemy rany i troskliwie się nimi opiekujemy. 

Szczególnie mały wiwiórek potrzebuje stałej opieki i ciągłego dogrzewania. Karmimy go co 2-3 h przez całą dobę. 

Waży 58 gram i ma około 3 tygodnie. Z takimi maleństwami, nigdy nie wiadomo, mogą w każdej chwili zachorować i nieprzeżyć. Robimy co w naszej mocy, żeby się dobrze rozwijał. 

Dziękujemy za Waszą dotychczasową pomoc. <3

Bardzo prosimy o dalsze wspieranie naszej pracy. Wiemy, że nie jest lekko. Aktualnie dla wszystkich jest to ciężki czas. Ten miesiąc jest dla nas wyjątkowo słaby finansowo. Prosimy o wsparcie. Drmatycznie zwiększyły się koszty ubrań ochronnych ( rękawiczki jednorazowe są dwa razy droższe) i artykułów do dezynfekcji. Niektóre produkty nie są dostępne. Mamy jeszcze zapas, ale bardzo się martwimy o kolejne zamówienie. Czy będzie nas stać na te artykuły...

Chcemy się lepiej przygotować na sezon lęgowy. Zamówić suplementy i artykułu do odkarmiania młodych ptaków i ssaków. Zazwyczaj od maja do września mamy między 100, a 300 osobników młodych podopiecznych w Ostoi. To duże wyzwanie, aby zapewnić wszystkim odpowiednie pożyywienie, suplementy i warunki  rozwójoju. Dzięki Wam co roku to się udaje. Ratujcie te maleństwa razem z nami. :)

Pozdrawiamy serdecznie!

Ekipa Ostoi.

Prowadzimy szpital dla dzikich zwierząt. Pomagamy chorym, rannym, osieroconym zwierzakom, które wymagają tymczasowej opieki w zakresie leczenia i rehabilitacji, a także przystosowania do samodzielnego życia. Dajemy poszkodowanym zwierzętom drugą szansę na życie w naturze.

Działamy od ośmiu lat, w tym czasie pomogliśmy ponad 8500 dzikim zwierzętom. Przyjmujemy wszystkie zwierzaki, które potrzebują specjalistycznej pomocy. Nie patrzymy, skąd zwierze trafia. Liczy się dla nas tylko złagodzenie cierpienia i bólu oraz jak najszybsze objęcie pacjenta opieką. To, żeby zostało otoczone odpowiednią opieką, żeby doszło do zdrowia. Liczy się tylko to, że dzięki udzielonej pomocy zwierzę wróci do natury. Po prostu w trosce o dzikość!

Niestety, do działania niezbędne są nam pieniądze. Codziennie przyjmujemy nowych pacjentów. Środki na projekty, które prowadziliśmy dotychczas, czyli pomoc wszystkim poszkodowanym zwierzakom z funduszy i instytucji lokalnych są aktualnie bardzo ograniczone. Dlatego musimy Was prosić o pomoc w finansowaniu ratowania dzikich zwierząt. 

W naszym Ośrodku pracują technicy weterynarii, opiekunowie dzikich zwierząt, którzy codziennie troszczą się o dzikich pacjentów. Współpracuje z nami lekarz weterynarii oraz ornitolog, który obrączkuje ptaki przed wypuszczeniem i pomaga w stworzeniu najlepszych warunków dla różnych gatunków. Robimy wszystko, aby maksymalnie zwiększyć szanse naszych pacjentów na powrót do natury. To dla nas bardzo ważne. Dlatego dajemy im całe nasze serca.

Ta zbiórka jest dla nas szansą. Jeśli uda się uzbierać potrzebną kwotę, Ostoja będzie mogła działać do końca roku. Setki dzikich zwierząt dostaną drugą szansę na życie. Setki ludzi dostaną fachową poradę i profesjonalną pomoc dla poszkodowanego, dzikiego zwierzęcia. Pomagamy każdemu, jak możemy.

Pomóżcie nam pomagać! Jesteście naszą ostatnią deską ratunku! Mimo najszczerszych chęci uśmiechem i pozytywnym nastawieniem nie nakarmimy, ani nie wyleczymy naszych pacjentów. Niestety, tak jak giną zagrożone gatunki, tak giną organizacje, które dla nich działają. Czy ty będziesz tym, który nas uratuje?

Pomogli

Ładuję...

Wsparły 643 osoby
23 610 zł (31,48%)
Brakuje jeszcze 51 390 zł
Wesprzyj