Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Dziki Kot Rokita po sanacji jamy ustenej i po likwidacji przypadłości jelitowych wrócił w miejsce bytowania i jest bardzo szczęśliwy.
Mordka uśmiechnięta, sierść błyszcząca, nosek czysty.
Teraz tylko zebrać kasę na faktury za jego leczenie.

Problem z przodu został rozwiązany, kotek po sancaji jamy ustnej zdrowiał w kennelu, ale nie do końca. Bo w sobotę 12 lipca nie chciał wieczorem jeść, w niedzielę też nie, więc w poniedziałek rano pojechałam z nim do przychodni. Okazało się, że jelita mu się zatkały. Bidulek dostał lewatywę, lekarstwa i wrócił do siebie. A my musimy zapłacić fakturę drugą fakturę za ten udrożnienie drugiego końca.


Pojawił się w Przyjezierzu 3 lata temu. Sądząc po stopniu dzikości nie mieszkał nigdy w domu a ludzie kojarzyli mu się źle. Fukał, syczał, ale jedzenie pałaszował. Został wykastrowany, dostał antybiotyki na zapalenie zatok.
W tym roku widać było, że ma problemy z zębami. Tydzień trwało łapanie delikwenta, bo nie za bardzo chciał współpracować. Wylądował w końcu na stole operacyjnym. Okazało się, że stan zębów jest tragiczny.

Trzeba było wyrwać wszystkie ząbki. Przez 7 dni Rokita musi być w klatce, co dla takiego dzikusa jak on jest przeżyciem traumatycznym. Potem kontrola.
A na razie trzeba zapłacić za zabieg oraz pokryć koszty transportu Przyjezierze - Inowrocław i z powrotem.

Ładuję...