Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Kajtka poznaliśmy w lecznicy. I wiemy, że jeśli nie pomożemy razem z Wami, Kajtka życie będzie o wiele krótsze. A nie musi tak być...
Kajtek żyje ze swoimi ludźmi od zawsze. Od jego zawsze, czyli już 13 lat. Starość nie udała się Panu Bogu i niedomagają wszyscy. Pan Kajtka porusza się o chodziku, Pani Kajtka jest po udarze, ale choć życie zwolniło, daje radę. Ma przecież pod opieką męża i Kajtka. Kajtusia starość też nie oszczędziła…
Źle się czuł ostatnio i został zabrany do weterynarza. Wymagane były kosztowne badania, aby właściwie zdiagnozować podejrzewaną chorobę. Byliśmy świadkiem rozmowy i wiedzieliśmy, że tu zaczyna się nasze zadanie…
Wszystkie badania wstępne i pierwsze leki wzięliśmy na siebie. Łącznie wyszło już 700 zł.
U Kajtusia zdiagnozowano zespół Cushinga. Ogólnie jest w dobrej formie, ale do końca życia musi przyjmować leki, aby tę formę utrzymać i aby objawy zespołu Cushinga nagle nie zakończyły jego życia.
Miesięczny koszt leków to 350 zł. Niestety opiekunów Kajtusia nie stać na nie, bo sami są schorowani i ponoszą ogromne koszty swojego leczenia. Ktoś powie: „Zabrać psa do domu, którego stać na leczenie…”. Ale to bez sensu… To nie jest z korzyścią dla starego psa przecież. Stary pies powinien być do końca ze swoimi ludźmi, których kocha i którzy go kochają. I teraz niestety my, a przede wszystkim Wy określacie, jak daleko ten koniec odsunąć…
Potrzebne fundusze na opłacenie dotychczasowych kosztów badań diagnostycznych i leków oraz środki na comiesięczną kurację… A może znajdą się osoby, które zadeklarują jakąś kwotę co miesiąc i dzięki temu będziemy mieć pewność, że Kajtek nie przerwie leczenia…?
Ładuję...