Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Esperanza, nasza dzielna suczka, którą już dobrze znacie, przeszła przez prawdziwe piekło. Po pięciu operacjach wydawało się, że najgorsze już za nami. Niestety, wczoraj została przeprowadzona kolejna, szósta operacja – najtrudniejsza z dotychczasowych
Guz, który znajdował się w bardzo trudnym miejscu, został usunięty, mimo wielu komplikacji. Dodatkowo wycinek został wysłany na badanie histopatologiczne, co generuje dodatkowe koszty. Zlikwidowano również przepuklinę
W związku z tym musimy ponownie zwiększyć naszą zbiórkę, aby pokryć wszystkie wydatki związane z leczeniem Esperanzy. To dla nas ogromne wyzwanie, ale wierzymy, że dzięki Waszej pomocy uda się jej wrócić do zdrowia
Z całego serca dziękujemy Wam za wsparcie i za to, że jesteście z nami w tych trudnych chwilach. Patrząc na to, jak zmieniło się jej życie od maja, wiemy, że warto ją ratować ❤️
Razem możemy dać Esperanzie szansę na lepsze jutro.

Zabieg był obarczony największym ryzykiem, ale udało się usunąć guzy bez uszczerbku dla cewki moczowej i odbytu
Sunia każdego dnia zadziwia nas jak znosi kolejne etapy leczenia. Każda operacja to wielkie obciążenie dla organizmu.
Jesteśmy już coraz bliżej końca leczenia operacyjnego. Esperanza do końca życia będzie musiała przyjmować leki, ale jesteśmy w stanie zapewnić jej dobre życie, bez bólu i cierpienia
Jeszcze 2 miesiące temu nikt nie dawał jej żadnych szans na przeżycie...
Prosimy o pomoc w opłaceniu jej leczenia. Pochłonęło już tysiące złotych ☹️

Esperanza jest już po drugiej operacji, a jeszcze miesiąc temu nikt nie dawał jej jakichkolwiek szans

Jej siła, a przede wszystkim ogromna wola życia każdego dnia nas zadziwia. To sunia, która po bardzo poważnej operacji nawet nie piśnie, długo przyzwyczajona była do życia w ogromnym bólu, gdy jej ciało zjadane było przez robaki...
Obecnie wyleczyliśmy rany, usunięte zostały obie listwy mleczne. Esperanza kilkukrotnie miała badaną krew, a także dwukrotnie rtg płuc. Wykonano również specjalistyczne usg, które wykazało, że przy odbycie i drogach rodnych znajdują się aż TRZY nowotwory
Codziennie przyjmuje leki, smarujemy blizny i karmimy specjalistyczną karmą. Sunia ma problemy z tarczycą i trzustką.
Przed nią kolejne badania i operacje. Oprócz usunięcia guzów przy odbycie konieczna będzie sanacja jamy ustnej. Dużo jeszcze przed nią, ale każdego dnia utwierdza nas w przekonaniu, że warto
Prosimy o pomoc w opłaceniu leczenia, koszty są ogromne



Sunia zżerana żywcem przez robaki – dramatyczna walka o życie !
Nie jesteśmy w stanie opisać słowami, co czuliśmy, gdy dotarliśmy na miejsce tej interwencji.
Na ziemi leżał pies – ledwo żywy, wpatrzony w nas oczami pełnymi cierpienia i nadziei. Była cała w ranach, osłabiona, z każdą minutą tracąca siły. Jej ciało było pokryte guzami, które pękały i krwawiły, a w otwartych ranach roiło się od larw much. Była żywcem zjadana przez robaki…

Jej skóra pokryta była ranami, sierść sfilcowana, brudna i klejąca się od ropy i krwi. Z ran wydobywał się zapach rozkładu. Sunia wyła z bólu. Nie miała już siły się bronić – leżała, czekając na koniec.

Ale ten koniec nie nadszedł. My nadeszliśmy.
Zabraliśmy ją natychmiast do kliniki. Weterynarze powiedzieli wprost:
👉 „To cud, że ona jeszcze żyje. Ale będzie bardzo ciężko.”
Rozpoczęliśmy leczenie, oczyszczanie ran, usuwanie martwej tkanki i larw. Podajemy leki przeciwbólowe, antybiotyki, środki na wzmocnienie.




Pierwsze badania pokazały, że suczka cierpi na anemię, niedoczynność tarczycy, a wątroba jest w tragicznym stanie.
To nas jednak nie zniechęca, w końcu i z takimi przypadkami sobie radziliśmy.
Kontynuujemy walkę o jej życie a ponieważ pies bardzo cierpi decydujemy się na pilną operację usunięcia krwawiącego guza. Jest wiele ryzyk, które się z nią wiążą, między innymi brak skóry, która jest w większości pokryta martwicą, przetrwanie tak ciężkiego zabiegu czy choćby sens jej wykonywania.
Ale patrząc na te błagające o pomoc oczy, słysząc pisk bólu decydujemy się na działanie.
Dziś Esperanza- bo tak ją nazwaliśmy- jest po pierwszej operacji. Ale to nie koniec. Wycięty został największy pęknięty guz. Jest ich jeszcze kilka, w tym malutkim ciele. Z nich pobrane zostały próbki do badań histopatologicznych. Teraz musimy ratować jej skórę, bo bolesne rany i martwica to ogromne wyzwanie.
Musimy stosować specjalistyczne opatrunki koloidowe, które są bardzo drogie. A przed nami jeszcze usuwanie lub leczenie guzów, dalsze badania diagnostyczne, morfologia, USG, histopatologia, możliwe zabiegi chirurgiczne, rehabilitacja i walka o powrót do sprawności. To ogromne koszty, z którymi sami sobie nie poradzimy 😔

Trudno opisać emocje, jakie towarzyszyły tej interwencji. Ale jedno jest pewne: nikt nie powinien cierpieć w taki sposób. Żadne stworzenie. Nigdy.‼️
Ta sunia została skrajnie zaniedbana, porzucona na pastwę losu w stanie ciężkiej choroby, z ranami otwartymi, ropiejącymi, które ktoś zignorował przez długi czas. Ktoś patrzył na jej cierpienie i nic nie zrobił 😭🤬
To nie tylko brak empatii.
To czyn zabroniony, zgodnie z art. 6 ustawy o ochronie zwierząt – znęcanie się nad zwierzęciem poprzez nieudzielenie pomocy, niezapewnienie leczenia, świadome narażenie na ból, cierpienie i śmierć.
Mamy do czynienia z przestępstwem zagrożonym karą do nawet 5 lat pozbawienia wolności, a w naszej ocenie – było to szczególne okrucieństwo, bo ta sunia cierpiała długo i w milczeniu, błagając o ratunek 🥺
Dołączamy zdjęcia – ostrzegamy: są drastyczne, ale pokazują prawdę. Tę, od której nie można odwracać wzroku. Bo tylko wtedy coś się zmieni.
🆘🆘🆘
Prosimy, pomóżcie nam walczyć o psa, który przeżył piekło, które zgotował mu cZŁOwiek!
🆘🆘🆘
Zebrane środki zostaną przeznaczone na leczenie, diagnostykę i opiekę weterynaryjną oraz walkę o sprawiedliwość i lepsze jutro dla zwierząt. My dajemy wszystko, co możemy – czas, energię, serce. Ale bez Was nie udźwigniemy tego finansowo 🙏🙏
Ładuję...