Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Strasznie trudno napisać...
Kropek umarł. Przegrał swoją walkę o życie.
Zrobiliśmy naprawdę wszystko, daliśmy mu wszystko. Miał szansę. Ale jego organizm nie zareagował na leczenie. Było za późno. Odchodził na naszych oczach. Umarł przytulony, kochany.
Niestety walka o jego życie była bardzo kosztowna.
Nie mamy środków na zapłacenie faktur.
Utworzyliśy zbiórkę na koszty leczenia Kropka i innych naszych chorych podopiecznych.
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/bezdomniaki-maj
Bardzo prosimy o pomoc! Za każdą wpłatę będziemy bardzo wdzięczni.
Strasznie trudno napisać...
Kropek umarł. Przegrał swoją walkę o życie.
Zrobiliśmy naprawdę wszystko, daliśmy mu wszystko. Miał szansę. Ale jego organizm nie zareagował na leczenie. Było za późno. Odchodził na naszych oczach. Umarł przytulony, kochany.
Wydaje się, że Kropek zaraz wybiegnie do nas z wesoło postawionym ogonem.....
Czemu tyle cierpienia? Nie zasłużył. Nikt nie zasłużył. Cholerna bezdomność. Pewnie w domu żyłby sobie spokojnie.
Bardzo nam zależało na Kropku, był dla nas ważny. Był nasz. Potrzebujemy czasu, by zaakceptować jego śmierć. Zrobiło się tak pusto.
Przepraszamy cię Kropku. Za całe twoje życie. To my jesteśmy odpowiedzialni.
RIP Kropek ? - 2025
Zostaliśmy z długami za walkę o życie Kropka.
Bardzo na was liczymy
Zabraliśmy Kropka do przychodni hepatologicznej. Niestety, wyniki krwi pogorszyły się, hematokryt spadł do 11. Od razu pojechał do szpitala na transfuzję krwi. Kropek jest nosicielem wirusa fiv i ma toskoplazmozę. Lekarze jeszcze nie wiedzą, co zabija Kropka.
Transfuzja krwi to ostatnia szansa Kropka na życie. Daje mu kilka dni, by zadziałało leczenie -antybiotyki i leki przeciwirusowe.
Niektórzy z was będą twierdzić, że nie ma sensu ratować bezdomnego kota z hiv. Po co komu taki kot? Rokowania niepewne, a koszty duże.
Ale wyobraźcie sobie, że zachorował was ukochany kot. Czy nie dalibyście mu szansy? Czy nie próbowalibyście walczyć do końca?
Kropek to nasz ukochany kot, znamy go i opiekujemy się nim od dawna. Jest nam szczególnie bliski. Bardzo cierpimy patrzą na jego cierpienie.

Każdy kot, o którego walczymy to jest nasz kot, bo ma tylko nas. Jeśli nie my, to kto.
Więc prosimy, nie mówcie, że nie warto. Życie warte jest każdej ceny. Życie Kropka jest bezcenne.
Chcemy go jeszcze przytulić. Chcemy mu dać bezpieczny dom. Jak każdy, kto kocha swojego kota, zrobimy wszystko, by go ratować.
Tylko my naszych kotów mamy dużo, dlatego bez was nie damy rady.
Wiemy, że czas świąteczny i chcielibyście odetchnąć od trudnych sytuacji. Tak szczerze, my też. Ale nie możemy Kropka zostawić. Choroba niestety, nie uwzględnia świąt i naszych potrzeb.
Za to koszty za świąteczną pomoc są dużo wyższe niż w normalny dzień. Koszt dzisiejszej walki o życie Kropka: konsultacja hematologiczna, badania na miejscu i zlecone, transfuzja krwi i pobyt w szpitalu to 3600 zł. Do tego koszt wcześniejszej hospitalizacji - ok. 2000 zł.
Błagamy was o pomoc . Nie zostawiajcie Kropka. Jest wart tego, by o niego walczyć.
Pieniądze nie mogą być alternatywą dla śmierci.

Kropek z chwilą urodzenia był skazany. Na bezdomność. Na głód. Na przenikliwe zimno. Na bezustanny strach. Na ataki dzikich zwierząt i śmierć pod kołami.
Dziś walczy o życie i przyszłość. Bez naszej pomocy prawdopodobnie umrze w ciągu kilku tygodni. Bezdomność jest straszna. Nie daje szansy. Błagamy was o pomoc w ocalenie Kropka. On nie może wrócić do bezdomności. To dla niego wyrok. Błagam, pomóżcie wyleczyć Kropka i pokazać mu, że życie może być dobre.

Kropek Nie miał szczęścia. Nikt go nie znalazł, gdy był mały. Nie zabrał do domu czy do fundacyjnego azylu. Był silny i zdrowy. Dlatego przetrwał aż 3 lata. Od 2 lat miał swoje miejsce i kocich przyjaciół. Nie głodowali. Karmicielki dbały, by miseczki były pełne. Kropek lubił człowieka, chętnie przychodził, by podrapać go za uszkiem. Całą bandą czekali w swoich miejscach na dostawę karmę i przytulanek.

Jeszcze latem to był piękny, zdrowy kot, zawsze w towarzystwie dwóch kocich przyjaciółek. To były ostatnie dobre chwile Kropka. Ciąg nieszczęść w jego życiu rozpoczęło zaginięcie jego najlepszej przyjaciółki Róży, ślicznej, dzikiej szylkretki. Kropek posmutniał, widzieliśmy, jak ją szukał. Nie wiemy, co mogło się z nią stać. Potem umarła Bożenka, druga przyjaciółka Kropka. Bożenkę potrącił samochód lub pogryzły lisy. Widzieliśmy, jak cierpiała, płakała z bólu, a my nie mogliśmy się złapać. Była wciąż na tyle silna, żeby nie pozwolić sobie pomóc. Gdy w końcu udało się ją zawieź do lekarza, było za późno. Umarła w nocy. Sama w klatce. Przerażona.
Po śmierci Bożenki Kropek zaczął niknąć w oczach. Z pięknego, srebrnego, przyjacielskiego kota został cień kota. Wycofany i chudy. Często czekał potwornie samotny pod drzwiami na swoją karmicielkę. Tylko ona mu została.

Zabijała go samotność i przenikliwe zimno. Opisujemy tę historię, by pokazać wam, jak koszmarna jest bezdomność kotów. Nawet, gdy są karmione, mają swoje budki. Ich życie jest krótkie i pełne nieprzerwanego cierpienia - fizycznego i psychicznego. Karmicielki przywiązują się do swoich kotów. Każda strata to również dla nich ból i żal. Bardzo trudno jest pomóc bezdomnym kotom. Boją się nas, ciężko jest złapać chorego kota. Gdy w końcu nam się to udaje, zwykle jest już za późno.
Udało nam się złapać Kropka. Był już naprawdę słaby. Natychmiast trafił do lecznicy. I od razu pod kroplówkę. Jest słabiutki, musi zostać w szpitaliku. Zrobiono testy, badania krwi, dostaje kroplówki, antybiotyki, leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Kropek ma anemię i zęby w tragicznym stanie. Dlatego nie jadł. Konieczny będzie zabieg ekstrakcji. Ma okropne nadżerki, prawdopodobnie liczne ropienie pod zębami. Ma też niestety podejrzenie, że jest nosicielem wirusa fiv - obniżonej odporności. Wciąż czekamy na potwierdzenie badaniem PCR. Czekamy z ogromną nadzieją, że wyjdzie negatywny. Jego sytuacja jest trudna, ale jeśli jest nosicielem wirusa fiv, będzie dramatyczna.
Jedno wiemy na pewno. Kropek nie może wrócić na ulicę. Nawet po zabiegu na zębach. Wiemy, że jeśli tam wróci, czeka go śmierć. Kropek jest słaby, stęskniony bliskości i ciepła. To kochany kociak. Nie zasłużył na powolną, bolesną śmierć.

Niewiele ludzi zdaje sobie sprawę, jak potwornie samotne są bezdomne koty. Jeśli mają szczęście mieć kocich przyjaciół, ale tak, jak w przypadku Kropka, tracą je. Samotność, ból, zimno, nieprzerwany strach. Oto życie Kropka i wielu bezdomnych kotów. Zrobimy wszystko, by ocalić Kropka. Błagamy was o pomoc. Sami nie jesteśmy w stanie zapłacić za leczenie Kropka. Możemy szukać mu domu, możemy troszczyć się o niego najlepiej jak potrafimy, ale nie zapłacimy za leczenie.
Ok.2000 zł to koszt samego zabiegu. Badani, testy, leczenie, pobyt szacujemy też na ok. 2000 zł. Dużo zależy od tego, jak długo będzie musiał być w szpitaliku.
Błagamy was o pomoc. Każda złotówka ratuje życie Kropka. Nie pozwólmy mu umrzeć. Podarujmy mu lepszy świat na resztę życia. Niech pozna smak bliskości, troski, opieki, czułości, bezpieczeństwa. On odpłaci nam wszystkim odpłaci prawdziwą wdzięcznością. Bezdomne koty są bardzo wdzięczne za każdy dobry dzień.
Ładuję...