Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Kochani, chcę Wam z całego serca podziękować za wsparcie dla Zuzanki.
Jeszcze niedawno walczyliśmy o jej życie. Mała, skrzywdzona, bezbronna – skazana na śmierć tylko dlatego, że była słaba, kulejąca, „nieopłacalna”… Ale Wy pokazaliście, że każde życie ma wartość. Dzięki Waszemu ogromnemu wsparciu udało się ją uratować, a teraz robimy wszystko, by mogła żyć nie tylko bezpiecznie, ale i zdrowo.
Zuzanka została zdiagnozowana i jedyną nadzieją dla niej na normalne funkcjonowanie była operacja – desmotomi 1 noga. Malutka została przewieziona do szpitala dla koni, gdzie przeszła konieczny zabieg. Jest w trakcie rehabilitacji, wierzę, że dzięki temu wróci do pełni zdrowia.
Dziękuję za każdą złotówkę, każdą wiadomość, każde ciepłe słowo. Dziękuję, że nie przeszliście obok niej obojętnie. Dziękuję, że wciąż wierzycie, że dobro ma sens.
Monika



Kochani, wczoraj wieczorem zadzwonił handlarz i postawił sprawę jasno – natychmiastowa spłata albo koniec. Mimo wcześniejszych ustaleń, że poczeka do czwartku, nagle zmienił zdanie. Zapewne chce zrobić mi na złość, ale to Zuzanka poniesie tego konsekwencje… Dał mi czas tylko do końca dzisiejszego dnia…
Myślałam, że uda się zebrać całą kwotę w ciągu kilku dni, że będzie czas, by spokojnie uratować Zuzankę, ale handlarz wszystko zepsuł. Nie ma już czasu na czekanie. Do wykupu brakuje jeszcze aż 2100 zł i jeśli nie uda się zebrać tej kwoty dziś, Zuzanka nie dostanie kolejnej szansy.
Nie wiem, co robić. Nie wiem, jak mam jej pomóc, jeśli nie zdążymy…
Ona nikogo nie ma. Jesteśmy tylko my i Wasze ogromne serca. To jedyna i ostatnia nadzieja na życie dla tej bezbronnej klaczy. Proszę, błagam Was z całego serca – pomóżcie. Przepraszam, że poniedziałek zaczynam od tak tragicznej wiadomości, ale muszę zrobić wszystko, by Zuzanka dostała szansę, by mogła żyć.
Czas ucieka…
Moi drodzy, ostatnia prosta do ratunku Zuzanki! Druga rata wpłacona, do wykupu dziewczynki brakuje jeszcze 2600 zł oraz dojdzie koszt transportu. Mamy czas do czwartku, by zebrać pozostałą kwotę. Bardzo proszę, pamiętajcie o niej. To jej jedyna nadzieja na życie.
Monika
Kochani, dziś mija termin spłaty raty za życie Zuzanki. Już raz handlarz zgodził się przedłużyć jej termin, ale teraz zadzwonił i dał mi ultimatum. Był wściekły, krzyczał, groził – powiedział, że jeśli dziś się z nim nie rozliczę, jutro Zuzanki już nie będzie.
Nie chce słuchać, nie chce czekać. Według niego to tylko koń, którego nikt nie chce. Nie ma dla niej litości, nie ma żadnej szansy na przedłużenie terminu.
Kochani, do raty brakuje jeszcze 1200 zł. Czasu nie ma wcale. Wiem, że będzie bardzo trudno, że kwota jest duża, że mamy tak mało godzin… Ale nie możemy się poddać. Jeśli dziś się nie uda, Zuzanka przepadnie na zawsze.
Patrzę na nią i widzę strach, widzę rezygnację, ale widzę też ciche pytanie w jej oczach – czy tym razem ktoś ją ocali?
Błagam Was o pomoc! To jej jedyna i ostatnia nadzieja na życie.
Monika
Kochani, udało mi się dzisiejszą ratę dla Zuzanki przełożyć o jeszcze dodatkowe dwa dni. Handlarz poczeka z rozliczeniem do czwartku. Na daną chwilę brakuje jeszcze 1900 zł. Niestety zbiórka idzie bardzo słabo, nie wiem czy zdążymy…
Monika
Aktualizacja 07.03.2025 - Moi drodzy, Zuzanka zebrała całą zaliczkę! Dziękuję Wam z całego serca za pomoc dla dziewczynki. Handlarz poczeka z kolejną ratą do wtorku. Mamy więc kilka dni, by odetchnąć. Proszę jednak, byście nie zapominali o niej. Ona wciąż na nas liczy!
Monika
Kochani, Zuzanka ma tylko jedno wyjście – ratunek albo śmierć…
Nie wiem, skąd jest. Nie wiem, ile ma lat. Ale patrząc na nią, widzę młodą klacz, która powinna mieć przed sobą całe życie. Powinna czuć ciepło słońca na grzbiecie, powinna galopować po pastwisku, powinna mieć kogoś, kto ją pokocha… Zamiast tego ma wyrok – jest wystraszona, samotna i skazana na rzeź.

Nie zrobiła nic złego, ale niepełnosprawność odebrała jej prawo do życia. Ma zaniedbane kopyta i przykurcz ścięgien. Nie dano jej szansy. Nikt nie chciał jej leczyć. Nikt nie chciał jej pomóc. Była problemem, więc się jej pozbyto. Jak zepsutą rzecz, którą można wyrzucić, kiedy tylko nadarzy się okazja… Handlarz powiedział wprost: dziś muszę dać mu zaliczkę – 800 zł Jej życie wycenił na 6300 zł. To dla niej jedyna szansa na ratunek.

Kochani, Zuzanka nie prosi o nic poza szansą. Nie błaga o cud – tylko o to, by człowiek tym razem nie był dla niej katem. Bardzo proszę, pomóżcie ją ocalić. Dziś decydują się jej losy. Nie pozwólmy, by skończyła tam, gdzie nigdy nie powinna się znaleźć.

Wiem, że leczenie takiego konia to koszty, że być może nigdy nie będzie w pełni sprawna. Ale to nie powód, by skazywać ją na śmierć. To wciąż cudowna, wrażliwa klacz, która chce żyć – a my możemy jej to życie podarować.


Kochani, to jej jedyna szansa. Proszę Was z całego serca – pomóżcie. Nie możemy pozwolić, by jej historia skończyła się w ubojni. Ona nie zasłużyła na taki los.
Monika

Chętnie odpowiwww.konikimoniki.org.plem na pytania:Adopcje - 666 220 540
Ogólne - 570 666 540
fundacja@konikimoniki.org.pl
Dziękuję za pomoc.
Zbiórka obejmuje wykup, transport, koszt diagnostyki, leczenia, wizyty kowala oraz zakup paszy i suplementów.
Zobacz więcej na www.konikimoniki.org.pl
Ładuję...