Zamiast prezentu - życie dla Szanty

tommy08
organizator skarbonki

Witajcie, za kilka tygodni obchodzę swoje 22 urodziny. Z tej właśnie okazji organizuję zbiórkę charytatywną dla Szanty. Ośmielam się Was prosić o jej wsparcie i sam wrzucam pierwszy grosz. Pamiętajcie o czekającej nas imprezie i nie szukajcie już proszę upominków dla mnie. Wsparcie chorych dzieci będzie dla mnie najlepszym prezentem. Pozdrowienia, Tomek

Psi los... nie jest bajką ani snem. Los Szanty, 7-letniej suczki owczarka niemieckiego, był, no, może nie bajką, ale można rzec, porządnym psim życiem do czasu śmierci jej pani. Kiedy ostatni raz suka żegnała swoją kochaną panią? Wtedy, kiedy powlokła się na cmentarz towarzysząc w ostatniej drodze, z dala od ludzkich oczu. Już wówczas była bezdomna. Po odejściu właścicielki wyrzucono ją z domu, gdzie do tej pory mieszkała. Na cmentarzu suka spędziła kilka miesięcy. Żywiła się czym popadło, czasem ktoś rzucił jej jakiś ochłap, czasami udało się jej coś wygrzebać z okolicznych smietników, tak mijał czas. Pieskie życie... jej domem stał się cmentarz, nomen omen bardziej przyjazny niż tętniące życiem ulice, trąbiące samochody, bezduszni ludzie...

undacja po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast udała się po sukę. Nie chciała dać się złapać, była już nieufna, trochę zdziczała. Udało się zwabić ją na jedzenie. Weszła do klatki łapki, "klamka" zapadła. Szanta nie wiedziała jeszcze, że zaczął się nowy rozdział jej życia, bez głodu, chłodu, strachu.

 

Wydawało się, że wszystko będzie dobrze. Psina oswoiła się z nowymi towarzyszami w azylu, polubiła spacery z wolontariuszami, witała ludzi radośnie merdając ogonem. Ostatnio zaniepokoiła nas zmiana w zachowaniu Szanty. Posmutniała, postarzała, traciła apetyt. Wizyta w klinice: guz sutków z przerzutami do wątroby. Natychmiastowa operacja. Wycięto cały pas sutkowy,  jajniki, wysterylizowano. Koszt operacji 1200zł. 


Wierzymy w to, że dzielna Szanta ma jeszcze szansę. Jeszcze nie wszystko stracone. Przecież ona czeka, wierzy, że znajdzie ją wreszcie ten, który na pewno jej szuka. Jej nowy kochany właściciel, któremu będzie mogła położyć swój doświadczony życiem, ale piękny i mądry łeb na kolanach.


Jest okres pozyskiwania 1%. Fundacja już nie jest w stanie pokrywać kosztów leczenia zwierząt rezydentów azylu i tych, które przywozi z ulic po wypadkach nasz patrol. Bardzo prosimy o pomoc w opłaceniu rachunku za pobyt Szanty w szpitalu. A może wystarczyłoby też na pokrycie kosztów leków dla suczki?

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
Supported by 0 people
0 zł (0%)