Urzędnicza znieczulica. Pies pozostawiony na pastwę losu, bo urzędniczka spała

Closed
Supported by 117 people
3 000 zł (100%)

Started: 15 January 2019

Ends: 15 April 2019

Hour: 23:59

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Niedziela, 8:00 rano. Na prywatny numer naszej wolontariuszki dzwoni wystraszona kobieta, prosząc o pomoc. Na jej posesję, gdzie są 3 duże psy, próbuje dostać się ogromny owczarek. Przerażona dzwoni na policję, gdzie dostaje numer do osoby z gminy, która powinna psa odłowić.

Dzwonimy. Pracownica gminy odmawia jednak pomocy, twierdząc, że to jest jej prywatny numer, że jest niedziela, że sobie nie życzy, żebyśmy do niej dzwonili, i że ona po psa nie przyjedzie, bo nie ma czym. Możemy go ewentualnie wyłapać i jej dostarczyć!

W międzyczasie pies sforsował ogrodzenie, dostał się na posesję, drapie w drzwi, chcąc wejść do środka. Policja informuje nas, że jeżeli pies będzie agresywny mogą przyjechać go odstrzelić!

W panice gnamy ratować psa, przed nami 60 km! Mimo, że jest niedziela, mimo że zgłoszono na nasz prywatny numer telefonu, i mimo że nikt nam za to nie zapłaci.

Opieszałość urzędników chyba nigdy nie przestanie nas zadziwiać.

Na miejscu okazuje się, że pies to ogromny, piękny, długowłosy owczarek niemiecki, wielkimi łagodnymi oczami patrzy na nas i prosi o pomoc...

Jest zmarzniety, mokry, zmęczony i głodny, szukał schronienia, dlatego próbował dostać się do środka. Bije od niego ogromna wdzięczność, patrzy na nas wielkimi smutnymi oczami. Nadajemy mu robocze imię IMBIR. 

To mała miejscowość, wiec w krótkim czasie znajduje się właściciel. Niestety, sytuacja się komplikuje, kiedy okazuje się, że warunki w jakich przetrzymywany jest Imbir są karygodne. Rozpadajacy się, niesprzątany od dawna kojec, wszędzie psie fekalia pomieszanie z rzuconymi na ziemię kurzymi korpusami i resztkami jedzenia. Dramat. Wcale nas nie dziwi, że Imbir uciekł z tego koszmarnego miejsca.

Na szczęście rodzina zrzekła się psa, Imbir jest nasz! Cieszymy się jego szczęściem i szansą na nowe lepsze życie, martwią nas jedynie koszty, to kolejny pies, na którego nas już nie stać...

Ale musimy mu pomóc! Wierzymy, że możemy liczyć na Waszą pomoc. Musimy Imbira umieścić w hoteliku. Do tego weterynarz, badania, szczepienia, odrobaczania, w związku z tym, że Imbir całe życie jadł odpadki, chcielibyśmy zapewnić mu zbilansowaną i wartościową dietę, żeby chłopaka choć trochę podtuczyć.

Po raz kolejny prosimy o pomoc.

Imbir przez najbliższe dwa tygodnie będzie poddany kwarantannie, później może zamieszkać już w domu stałym. Jest psem idealnym, ma dopiero dwa lata, jest bardzo towarzyski I łagodny, zarówno do ludzi, jak i do innych psów. Jest bardzo mądry, jego cudne czarne oczy wyrażają ogromną wdzięczność. Ktoś, kto przyjmie Imbira do grona rodziny, będzie ogromnym szczęściarzem, zyska oddanego i kochającego bezwarunkową miłością przyjaciela.

Supporters

Loading...

Supported by 117 people
3 000 zł (100%)