Matylda walczy o życie w szpitalu - pomóżcie nam ją uratować

Gosja Kaniewska
organizator skarbonki

Na początku grudnia Matylda pojechała do nowego domu. Tak bardzo się cieszyłyśmy, że ta delikatna, kochana, koteczka znalazła swojego człowieka. 

Po ok 3 tygodniach otrzymałyśmy z nowego domu informację, że kotka gorzej się poczuła, psikała i łzawiło jej oczko, opiekunka zabrała kotkę do lokalnego lekarza, który wdrożył leczenie. Niestety, leczenie nie pomagało. Kotka czuła się gorzej, straciła apetyt i schudła.

Opiekunka kotki zabrała ją do innego lekarza, który stwierdził, że kot kwalifikuje się do eutanazji, że jest w opłakanym stanie. Niestety, nie chciał z nami porozmawiać i przekazać diagnozy, odmówił rozmowy. Dowiedziałyśmy się jedynie, że kotka oślepła, ma tak gęstą krew, że nie da się jej pobrać, że USG wykazuje powiększenie wątroby i nerek, że kot wygląda jak skóra i kości i cierpi na jakiegoś ogólnoustrojowego wirusa.

Postanowiłyśmy ściągnąć kotkę do Poznania. Matylda trafiła do całodobowej lecznicy, gdzie próbujemy dojść do tego co się stało, że w 3 tygodnie choroba wycieńczyła organizm kotki.

Niestety, nie wygląda to dobrze. Lekarka wspomniała o wielonarządowej niewydolności. Przyczyną może być jakiś wirus, może jakieś silne zatrucie (kwiatów podobno nie podgryzała, środków chemicznych nie polizała, ale tego oczywiście nikt nie wie, bo nie przebywał z nią 24h na dobę). Nie wiemy na tą chwile zupełnie nic, co może być przyczyną. Robimy badania za badaniami i czekamy na wyniki.

Kotka wróciła pod opiekę naszej fundacji w 100%. Jej opiekunka nie była w stanie opłacić dalszej diagnostyki i leczenia koteczki, a cała sytuacja bardzo ją obciążyła.


Matylda została w szpitalu nawodniona, udało się pobrać krew do badania. W pierwszych ogólnych badaniach krwi (morfologia, bio chemia) u Matyldy wyszła anemia, białe krwinki podwyższone, jest stan zapalny, kreatynina w porządku, mocznik podwyższony. Testy fiv, felv, paneleukopenia, koronawirus - ujemne.

Po badaniu okulistycznym wiemy, że zmiany w oczkach są skutkiem choroby/toksyny, która jest w niej. Na usg wyszło, że wątroba jest powiększona, ale struktura samej wątroby nie jest zmieniona. Nerki powiększone, zwłaszcza jedna bardzo. Lekarz prowadząca mówiła, że nerki mogą świadczyć o toksynie w organizmie. W klinice zrobiono Matyldzie wszystkie te badania, które można było zrobić na miejscu. Kolejne próbki krwi zostały wysłane do badania do zewnętrznego laboratorium pod kątem toksoplazmozy, hemobartonelli i fip.   

Lekarze robią badania na zasadzie wykluczania kolejnych potencjalnych przyczyn jej stanu - pochłania to ogromne koszty, ale chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby Matyni przywrócić zdrowie. Jest cały czas na kroplówkach i trzeba ją dokarmiać convalescencem. Dużo śpi.

Pomóżcie nam na to wszystko zarobić. Matylda ma robiony szereg kolejnych badań i jeszcze posiedzi w szpitaliku, to wszystko bardzo dużo kosztuje, każde badanie, każda kroplówka, każda doba w szpitalu. Walczymy o nią jak możemy, mamy nadzieję, że uda się postawić diagnozę i uratować Matyldę. Jest młoda, cudowną, kochaną kotką, całe życie przed nią, to nie jest jeszcze jej czas..

Bardzo prosimy o pomoc w leczeniu Matyldy. 

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
0%
0 zł Supported by 0 people CEL: 200 ZŁ