Jeden z wielu, wychudzony, gnijący, kość na wierzchu, spał na kupie gnoju

URGENT!
13 days left
Supported by 430 people
13 487,75 zł (45,72%)
To reach our goal: 16 012,25 zł
Donate

Started: 05 October 2021

Ends: 03 February 2022

Mimo różnych historii te siedem istnień łączy jedno; uniknęły śmierci i trafiły pod naszą opiekę. Od tego momentu są jak nasze dzieci i nie damy zrobić im krzywdy. Porzucone, zostawione na pastwę losu musiały walczyć o przetrwanie. Większość z nich to jeszcze psie dzieci, które powinny jeszcze cieszyć się beztroską. Potrzebują Twojej pomocy. Poznaj je i zdecyduj czy warto im pomóc.

Tuptusia zobaczyłyśmy, wracając od weterynarza. Przebiegał drogę w tę i z powrotem jakby czegoś szukał. Zatrzymałyśmy się, aby go złapać i zabezpieczyć. Okazało się, że to nie będzie takie proste, bo psiak jest przerażony i przed nami ucieka... Musiałyśmy zastawić klatkę łapkę i liczyć, że głodny pies da się w nią złapać. Bezradnie patrzyłyśmy, jak pies biega tuż obok pędzących samochodów. 

Starałyśmy się zatrzymać ruch, musiałyśmy wybiegać przed pędzące auta, by ocalić mu życie. Na szczęście udało się go złapać, zanim stała się tragedia! Gdy emocje opadły i mogłyśmy przyjrzeć mu się z bliska, okazało się, że psiak jest jednym wielkim chodzącym filcem... Jego sierść była aż twarda od kołtunów, brudna i śmierdząca. Poruszanie się z taką skorupą na pewno sprawiało mu ból.

Aktualizacja o Tuptusiu:
Okazało się, że Tuptuś ma właściciela. Niestety zanim właściciele zdążyli go odebrać Tuptuś uciekł do suczek w cieczce... Wcześniej został przez nas zaczipowany, odpchlony, odrobaczony i wykastrowany. Niestety hormony po kastracji utrzymują się nawet do pół roku...

Łupinka i Kokos to psiaki, które 2 miesiące chodziły ulicami w poszukiwaniu jedzenia i schronienia... Tułały się wraz z trzecim psiakiem, który w międzyczasie okazał się psiakiem właścicielskim. Biegał za Łupinką, ponieważ miała cieczkę. Złapanie Łupinki i Kokosa było dla nas ogromnie ciężkim zadaniem. Psiaki, mimo że głodne - z przerażenia nie chciały podejść ani do nas, ani do klatek-łapek. Podchody trwały kilka dni, podczas których codziennie bałyśmy się o ich życie. Kierowcy samochodów nie zwracali na nie większej uwagi. Od czasu do czasu ktoś zatrąbiłby je przegonić. Inni zwalniali, a inni pędzili, jakby ich nie widzieli. W końcu udało nam się je złapać! Wysiłek się opłacił i są już bezpieczni pod naszymi skrzydłami.

Inka, Kawa i Milka -czarna suczka przybłąkała się do gospodarstwa pewnych państwa. Zaszła w ciąże i urodziła 3 maluchy. Wtedy państwo zadzwonili do nas, że chcą oddać mamę i jej córki. Chłopca natomiast postanowili sobie zostawić. Zabrałyśmy więc trzy dziewczyny pod nasze skrzydła i otoczyłyśmy naj najlepszą opieką. Chłopiec, który został na posesji, zostanie przez nas wykastrowany i zaczipowany jak podrośnie. 

Heńka wyrzucono pod Sochaczewem... Tułał się tam dłuższy czas, żebrząc o jedzenie. To młody, piękny i postawny owczarek. Jednak podejrzewamy, że dla jego właściciela mógł mieć jedną wadę; jest bardzo łagodny. Podejrzewamy, że ktoś wziął psa w celach obrony domu, podwórka a Heniek stanowczo się do tego celu nie nadaje. Nie umie bronić domu, więc wylądował na ulicy... 

Każdy z tych psiaków nadal potrzebuje pomocy. My zrobiliśmy pierwszy krok, dając im schronienie i pełną miskę. Teraz kolej na krok dobrych ludzi. Na Twój krok. Wszystkie psiaki musimy przebadać, odrobaczyć, odpchlić, zaszczepić, wykastrować i zaczipować.  Na to wszystko potrzebne są pieniądze. Samą miłością i dobrymi chęciami im nie pomożemy. Proszę, podaruj im szanse na lepsze życie. Podaruj choćby złotówkę... 

Supporters

Loading...

Organizator
11 aktualnych zbiórek
222 zakończone zbiórki
13 days left
Supported by 430 people
13 487,75 zł (45,72%)
To reach our goal: 16 012,25 zł
Donate