Pan Adam ma 94 lata, choroba przykuła go do łóżka. Jego psy zakuto do beczek!

URGENT!
125 285 zł
Supported by 2 619 people
Donate

Started: 27 April 2021

Ends: 01 July 2021

To była najtrudniejsza interwencja w naszym życiu! Pojechaliśmy na ratunek psom, które żyły w bardzo złych warunkach. Będąc na miejscu, nasze serca pękły na pół! Widok, jaki zastaliśmy, na zawsze pozostanie w naszej pomięci. Okazało się, że pomocy potrzebują nie tylko psy.

Zobaczcie krótki filmik z Gazety Miasteckiej:

O pomstę do nieba wołają warunki panujące w prywatnym domu, w którym ostatnie swoje lata życia spędza Pan Adam. 94-letni mężczyzna mieszka w starym domu w Zielinie. Od pięciu lat choroba przykuła go do łóżka, stare łoże ma przy oknie. To okno jest jego przepustką do otaczającego go świata.

Pomimo że ma opiekunkę, przyznaną przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, pościel wygląda na niezmienianą od lat. Pod łóżkiem widać plastikową butelkę z moczem, wszędzie jest ogólny brud, panuje wilgoć, a na ścianach pojawił się grzyb...

Tak wegetuje 94-letni, schorowany człowiek, który przepracował ponad 40 lat. 


Żyje poniżej wszelkiej godności, w domu ma jeden piec na drewno, a o ciepłej wodzie czy kąpieli nawet nie marzy.

W momencie, gdy do niego przyjechaliśmy, był sam. Wpuścił nas do środka, machając przez okno ręką... Pan Adam wyznał nam, że od pięciu lat leży przykuty do łóżka, co zbiega się z datą śmierci jednego z jego synów, który z nim mieszkał. Pan Adam swoich piesków od dawna nie widział, bo nie jest w stanie przejść na drugą stronę swojego domu.  Był święcie przekonany, że  psy mają dobre warunki, bo przecież dał pieniądze na budy i co miesiąc łoży na zakup karmy. Naprawdę nie miał pojęcia, jak żyją jego psiaki, które przed chorobą żyły z nim wspólnie w jednym domu.

Pan Adam był oszukiwany i zapewniany, że psiaki mają godne warunki. W garnkach miały spleśniałe resztki zlewek, chociaż w domu rzeczywiście stała karma, którą p. Adam nakazywał kupować.

Psia rzeczywistość była zgoła inna niż ta, o której opowiadano p. Adamowi. Dwa psy zostały zakute do metalowych beczek a trzeci do czegoś, co może i kiedyś można było nazwać budą. Stojące na słońcu beczki były nagrzane niczym piekarnik, a psy nie miały nawet kropli wody.

Po rozmowie z p. Adamem i przedstawieniu mu prawdziwego obrazu tego, co dzieje się z jego psami zabezpieczyliśmy całą trójkę, która natychmiast trafiła na oględziny do gabinetu weterynaryjnego Saba w Miastku, gdzie lekarz udzielił im pierwszej pomocy.

Kochani naszym podstawowym celem statutowym jest pomoc zwierzętom i to czynimy. Lecz w tym przypadku nie wyobrażamy sobie, by skupić się tylko na zwierzakach. Za sprawę honoru przyjęliśmy sobie postanowienie, że nie pozostawimy też p. Adama bez pomocy. Zaznaczamy, że nie interesują nas tłumaczenia, że to rodzina bądź pomoc społeczna powinna się tym zająć, bo rzeczywistość już pokazała, na czym ich pomoc polega. Nie może tak być, że 94-letni człowiek nie ma nawet godnych warunków, by załatwić potrzeby fizjologiczne. Dlatego prosimy wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc i wsparcie naszych działań. 

Pan Adam wykazywał większą troskę o swoje psy, niż jego rodzina o własnego schorowanego dziadka. Na załączonym filmiku można usłyszeć, jak w ostatnich słowach p. Adam prosi o skromną pomoc: "by chociaż tylko trochę wybielić ściany, ja zapłacę, żeby tylko ktoś chciał to zrobić".

 


Panie Adamie - obiecujemy, że Pana psiaki będą w najlepszych rękach oraz że wybielimy te ściany, a może zrobimy trochę więcej... Pomożecie? Tutaj potrzeba dosłownie wszystkiego...

Supporters

Loading...

Organizator
3 aktualne zbiórki
6 zakończonych zbiórek
125 285 zł
Supported by 2 619 people
Donate