Uwaga! Drastyczne zdjęcia. "Wulkany" ropy i krwi u psów. Pomocy!

Closed
Supported by 582 people
20 000 zł (100%)

Started: 01 November 2020

Ends: 31 December 2020

Hour: 23:59

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Podziurawione jak durszlak. Zagłodzone do granic możliwości, odwodnione, bojące się człowieka. Oto obraz kolejnej pseudohodowli psów pod Opolem. Z ropiejącymi oczami, przerośniętymi powiekami trafiło do nas kilkanaście psów z gminy Lubsza, a właściwie ich wraków. Z niektórych wyciekło po prawie litrze krwi i ropy. Fotografie i filmy są wstrząsające i tak drastyczne, że nie za bardzo możemy je wszystkie pokazać. Koszty leczenia tych zwierząt są ogromne. Prosimy o wsparcie, bo sami nie damy rady.

Zwierzęta w liczbie 13 sztuk są pod naszą opieką weterynaryjną. Przyjechały do nas z bardzo ciężkich warunków, odebrał je interwencyjnie opolski oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

W pseudohodowli było tych psów aż 63. Utrzymywała je kobieta – emerytowany lekarz weterynarii. Zarzuty dla niej to kwestia czasu. Ale za leczenie tych psów - środków nikt nie zwróci. 

Wiele zwierząt ma też zaniki mięśniowe, zwyrodnienia, zgniłe zęby, stany zapalne spojówek, wrastające trzecie powieki.

Ogólnie stan psychiczny i fizyczny tych 13 psów jest bardzo zły. Dawno nie widzieliśmy tak wystraszonych zwierząt a przede wszystkim w tak złym stanie zdrowia.

Codzienna nasza praca od wielu dni polega na opracowaniu weterynaryjnym ran, od świtu do wieczora robimy z lekarzami i technikami weterynarii wszystko, by 13 psów pod naszą opieką przeżyły a rany się zagoiły.

Wśród 13 psów nie ma żadnego, który nie miałby obrażeń. Są one tak rozległe jak podczas naszej ostatniej dużej interwencji u psów w schronisku w Radysach. Tutaj opieka nad 13 psami, jest także skomplikowana i obarczona ryzykiem.

Wystarczy, iż zwierzę skoczy na boks czy bramkę i jego skóra rwie się niczym papier a krew i ropa leje się ciurkiem. Dlatego wymagają one 24-godzinnego monitoringu. Na szczęście mamy warunki, aby zapewnić im opiekę w większości w szpitalu.

Rany codziennie są opracowywane chirurgicznie, czyszczone, nie możemy dopuścić, aby pies dostał zakażenia. W najgorszym stanie są psy, które pogryzione siedziały u "hodowczyni" w boksach. Były podziurawione niczym durszalak, bez żadnej opieki weterynaryjnej. Długo zastanawialiśmy się, czy pokazać fotografie jak z jednego psa lekarze wyciągnęli ponad kilogram martwej tkanki. Publikujemy tę fotografię, ale zakrywamy ją jako zbyt drastyczą.

Przed nami wiele tygodni zabiegów ratujących zdrowie i życie tych 13 psów. Przed nami także zabiegi chirurgiczne na ich oczach.

Koszty codziennej opieki weterynaryjnej są ogromne. Prosimy więc o pomoc w ich leczeniu.

Supporters

Loading...

Supported by 582 people
20 000 zł (100%)