Koszmar zwierząt bezdomnego – pomóż nam zmienić ich los!

Closed
Supported by 100 people
1 614 zł (100,87%)

Started: 16 June 2016

Ends: 16 July 2016

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Wiemy, co to głód, znamy dotyk zimna, gdy mróz ścina wszystko wokół… Wiemy, co znaczy strach i niepewność... to on decydował o naszym być lub nie być... i choć zaznaliśmy przy nim tyle złego był naszym Panem... a my trwaliśmy wiernie... my, zwierzęta bezdomnego…

Przez ponad 30 lat żył samotnie w lesie, w czymś co miało być namiastką domu. Nie chciał pomocy, choć zawsze przyjmował jedzenie i ubrania. Przez lata gromadził zwierzęta... psy, koty, kozy, gołębie... tak wiele z tych zwierząt przez lata cierpiało głód, chłód... doznały też okrucieństwa, poznały ludzki gniew. Ludzie wiedzieli, ale jak to na wsi każdy chce mieć spokój, więc lepiej udawać że się niczego nie widzi.

Przez 2,5 roku średnio w każdą sobotę wsiadając do samochodu i wyruszając w drogę czułyśmy strach… Co zastaniemy? Czy zwierzęta są? Czy są zdrowe? Czy pojawiły się nowe? W najgorszym okresie całego tego czasu zwierząt było około 40… Niekontrolowane rozmnażanie się prowadziło do tego, że szybko należało szukać domów, przez panujący tam bałagan zwierzęta chorowały, a tym samym cierpiały. Sterylizacja i kastracja nie wchodziła w grę, tak samo jak zabieranie nowo narodzonych zwierząt, każda próba kończyła się agresywnym zachowaniem bezdomnego. Nie wszystkie zwierzęta udało się uratować, część z nich zniknęła nie wiadomo gdzie, część była chora i chowana przed nami abyśmy nie mogły ich zabrać. Bezsilność, łzy, ale i walka. Nasze oczy widziały śmierć zwierząt, łańcuchy, błagalne spojrzenia, głód, a także bicie i krzyk… Ratowałyśmy jedne, lecz za chwilę pojawiały się nowe i nowe i nowe.... Te, których nie chciał dostawały bilet w jedną stronę – worek i las. Co tydzień dostarczałyśmy kilogramy karmy – ich Pan karmił je rozkładającym się mięsem lub spleśniałą kaszą…

Kilka tygodni temu dostaliśmy informację z pomocy społecznej, że bezdomny jest w bardzo złym stanie i trafił do szpitala. Od tej pory nie mamy informacji na jego temat. Wiemy tylko, że do dziś nie wrócił do swego „domu”. 3 psy natychmiast zabraliśmy do bezpiecznego hoteliku, w którym odzyskują psią radość życia. Są najedzone, szczęśliwe... Odbyły też swoje pierwsze w życiu wizyty u lekarza – w porę, ponieważ jeden z psiaków zachorował na babeszjozę. Zakleszczone, zarobaczone, zapchlone... nigdy nie były szczepione, leczone… 6 kotów bezdomnego nadal przebywa w „domu”. Są przez nas systematycznie odwiedzane i dokarmiane. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że koty są nosicielami chorób wirusowych, dlatego zanim zaczniemy szukać im domów, musimy wykonać testy. Każdy test to 70zł… Miesiąc utrzymania 1 psa w hoteliku to prawie 400 zł…

Koszty są ogromne ale nie możemy się poddać! Wierzymy, że wspólnymi siłami uda nam się wygrać walkę o lepsze życie tych zwierząt! Bardzo prosimy o pomoc w utrzymaniu zwierzaków. Są bezpieczne i już nigdy nic im się nie stanie, ale musimy mieć wsparcie w ich utrzymaniu. Serdecznie dziękujemy za każdą pomoc!

Supporters

Loading...

Organizator
0 aktualnych zbiórek
39 zakończonych zbiórek
Supported by 100 people
1 614 zł (100,87%)