16-letni skatowany Dionizy prosi o pomoc...

Zbiórka zakończona
Wsparło 205 osób
6 500 zł (130%)

Rozpoczęcie: 2 Sierpnia 2019

Zakończenie: 2 Listopada 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
03 Sierpnia 2019, 16:43
Pierwszy wspólny dzień za nami... Walczymy dalej!

Dionizy przeżył noc!!! ❤️ Rokowania nadal są bardzo ostrożne ale dzielnie walczy! Ogonek nie przestaje machać... To bardzo skrzywdzony pies, jednak nie zwątpił w nas ludzi. My już tak bardzo go pokochaliśmy, to wyjątkowy psiak. Prosimy o ciepłe myśli. Z całego serca dziękujemy za dotychczasową pomoc i prosimy o dalszą, jego stan jest bardzo ciężki a leczenie będzie długie i kosztowne... ❤️

Dionizy brzmi dumnie… Mamy nadzieję, że to imię doda mu sił… Jest stareńki, ale w oczach tli się jeszcze jakiś blask. Czego? Nie wiemy, chyba to resztka nadziei na spokój, na miłość, na kawałek kocyka… Bardzo chce, aby człowiek siedział obok i trzymał go za łapę. Mimo tego, że od człowieka zaznał tyle zła, nadal wierzy w ludzi.

Piszemy to i łzy cisną nam się do oczu… bo ciężko uwierzyć w to, jak bardzo ktoś skrzywdził tego poczciwego staruszka. Lato to okrutny czas dla psów, szczególnie starych. Najprawdopodobniej ktoś zrobił porządki w domu, a stary, schorowany pies przeszkadzał jak rupieć. Ale nie, nie wystarczyło porzucenie psa, pozbycie się go… Trzeba było wyładować na nim swoją frustrację i gniew. Został znaleziony ledwie żywy. Do schroniskowego szpitala trafił w stanie, jaki trudno opisać - zmasakrowany... pobity, poraniony, pokaleczony. Tam został opatrzony. Położony na legowisku. I nie wiadomo, czy czasem pierwszy raz leżał na czymś miękkim. Cudowna wolontariuszka Ewa trzymała go za łapę i wylała morze łez. Bo Dionizy ma 16 lat…

Wymaga leczenia i tak naprawdę nie wiadomo, czy przed nim zostały miesiące, tygodnie czy dni… Mimo wielu problemów, jakie mamy, mimo wielu zwierząt na utrzymaniu, po prostu nie mogliśmy się odwrócić i udawać, że Dionizy nie istnieje. Te zdjęcia mówią same za siebie… Dyzio przeżył piekło. W naszym Psianatorium nie ma wolnego pokoju i dlatego Dionizy pojedzie do domowego hoteliku, w którym mieszka kilka naszych psiaków. Sami wiecie, jak bardzo zmienił się Stasio, Wilczuś czy Jagódka… Nie wiemy, ile czasu mu zostało, ale chcielibyśmy, aby każdy dzień z jego życia był inny, niż wszystkie do tej pory. Chcemy, aby nabrał sił i mógł się jeszcze cieszyć wiatrem i słońcem, poczuć miękką trawę pod łapami i mieć swoje legowisko i kocyki.

Kochani, potrzebujemy Waszej pomocy… Dionizy jest w złym stanie. Przede wszystkim potrzebuje diagnostyki, wizyty u weterynarza, nie ma kompletnie nic swojego i podejrzewamy, że nigdy nie miał. Zakładamy zbiórkę na leczenie, na hotel, na karmę dobrej jakości, na wszystko, czego będzie potrzebował. Prosimy Was o pomoc, jedziemy z nim do kliniki i bardzo potrzebujemy Was. Z całego serca prosimy o wsparcie dla Dyzia, który nigdy nie zwątpił w ludzi, nawet po tym, kiedy został pobity prawie na śmierć.

Dziękujemy za każdą pomoc! 

Pomogli

Ładuję...

Organizator
11 aktualnych zbiórek
37 zakończonych zbiórek
Wsparło 205 osób
6 500 zł (130%)