Maleńka Misia z gigantycznym guzem! Całe życie spędziła na łańcuchu!

Wsparły 83 osoby
2 505,28 zł (100,21%)
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 20 Maja 2020

Zakończenie: 15 Czerwca 2020

23 Maja 2020, 22:19
Po operacji

Kochani o wielkim guzie wiecie.

Jego już nie ma, operacja trwała 2,5 godz. Była skomplikowana i cięzka. Usunięto równiez macicę, a i tak cięzko było zmieścić narządy, które obniżyły swoje położenie. Maleństwo cierpiało nie tylko z tego powodu. Ta rana pod oczkiem, to przetoka po zapapleniu od zęba, od tego powstał ropień, ktróy Pan weterynarz usunął. Jeżdzimy z maleństwem na kroplówki, na kontrole.

Psina już tyle w życiu wycierpiała...teraz już musi być lepiej! Czy będzie czas pokarze.

Byłam w piekle. Widziałam się z Diabłem. Pokazał mi z bezczelnym uśmiechem swój twór.

- Patrz, do czego jestem zdolny. Nie wygrasz ze mną. Moje zło jest ponad twoim dobrem. ZAWSZE WYGRAM ! Zrozum to w końcu, uparta babo!

Spojrzałam w jej smutne, przerażone, pełne cierpienia oczy. Po czym obruciłam się w stronę Diabła, i z uśmiechem jeszcze bezczelniejszym odparłam:

- Tak uważasz? No to ku... patrz!

Porwałam małą na ręce a przechodząc przez piekielną bramę, rzuciłam przez ramię:

- Pamiętaj zarośnięty rogaczu, z upartą babą się nie zaczyna. A jeżeli jeszcze ta baba ma za sobą armię ludzi, którzy potrafią kochać to możesz jej co najwyżej nagwizdać.

I wyszłam z piekła trzaskając bramą tak, że im chyba wszystko ze ścian pospadało. A Misia... wtuliła się z ufnością w moje ramiona.

Kochani, interwencyjnie odebraliśmy dzisiaj tą około 10-letnią sunię. Chyba wiele nie trzeba pisać. Zdjęcia mówią same za siebie, a dopełnieniem całej tragicznej sytuacji był fakt, że ta maleńka sunia całe życie spędziła na łańcuchu. Po interwencji od razu pojechaliśmy jak karetka na sygnale do chirurga - jutro czeka ją szereg badań i bardzo poważna operacja usunięcia tego kolosa pod brzuszkiem Misi.

Proszę, błagam, udowodnijmy Diabłu, że nie zadziera się z ludźmi o wielkich sercach, bo MIŁOŚĆ ZAWSZE WYGRYWA! Nie będziemy owijać w bawełnę, potrzebujemy Waszego wsparcia, dobrego słowa i grosza na opłacenie badań, operacji, leczenia i utrzymania Misieńki. A Diabłu już dzisiaj pokazujemy środkowy palec, bo wiemy, że mamy Was...

Kochani mamy świadomość co Wam się ciśnie na usta, jak to możliwe, że takie rzeczy się dzieją w XXI wieku - nie znamy odpowiedzi. Właścicielem psiny była osoba w podeszłym wieku, co do postawy dalszej rodziny nie potrafimy wytłumaczyć, jak można było patrzeć na ogromne cierpienie malutkiej Misi na łańcuchu...

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
8 zakończonych zbiórek
Wsparły 83 osoby
2 505,28 zł (100,21%)
Wesprzyj