Horror w hodowli! Pomocy!

8 dni do końca
Wsparło 130 osób
5 820 zł (58,2%)
Brakuje jeszcze 4 180 zł

Rozpoczęcie: 16 Maja 2024

Zakończenie: 1 Lipca 2024

Godzina: 23:50

Edit: poniżej zdjęcia przed i po strzyżeniu. Zwórcie uwagę na pancerzyk zdjęty z psa!

Wszystkie psy pod nasza opieką zostały już obcięte i zbadane przez weterynarza. Jedna suczka jest już po operacji guza. Dwie kolejne czekają na swoje zabiegi. Wszystkie miały zaropiałe oczy. Te, których nogi były ulepione "ozdobione butami" z sierści i ziemi niestety cierpią na stany zapalne skóry.

Czy te słodziaki przypominają mopy, którymi wcześniej były?

Czy ten horror wydarzył się naprawdę? Czy na głównym zdjęciu to naprawdę jest pies rasy Shih-tsu? A na kolejnych to psy czy mopy? Dramat tych psów trwał z pewnością kilkanaście miesięcy!

W niedzielę późnym popołudniem dostaliśmy zgłoszenie o zaniedbanych psach w gospodarstwie. W ciągu 1h byliśmy tam na interwencji. Na miejscu zastaliśmy obraz nędzy i rozpaczy!!! Po sprawdzeniu warunków (o tyle ile się dało, ponieważ właściciele nie chcieli nas wpuścić na posesję) doszliśmy do wniosku, że psy MUSZĄ zostać ZABRANE z tego miejsca!!!

Udało nam się zorganizować patrol policji, inspektora weterynarii i kogoś z gminy (chociaż o przyjazd gminy musieliśmy się prosić 3 razy). Wczoraj 15.05.24 miała w końcu miejsce interwencja.

Zastaliśmy zamknięty dom i bramę. Właściciela posesji nie było, a właścicielka miała być w szpitalu. Po 1,5 h okazało się, że właścicielka ukrywa siebie i psy w domu. W końcu policjantom udało się wejść na posesję i do wnętrza domu. Psy przebywały częściowo w domu częściowo na dworze. Totalny brak misek z wodą... sucha karma na podłodze lub glebie.

To, co zastaliśmy w środku... tego się nie da opisać. To jest horror. Nie dość, że widok koszmarny, to zapach... delikatnie mówiąc zwalał z nóg. Ugięły się pod nami nogi. Zresztą dużo by mówić, zobaczcie sami.

W czasie kiedy właścicielka nie otwierała domu udając, że jej nie ma, zdążyła ukryć kilka psów. 2 szczenne suki schowała w piekarniku! Tak, tak, w piekarniku. Dobrze, że nie był włączony. Suka z młodymi była schowana w koszu na pranie na strychu! W piwnicy też przebywały kolejne psy. Na szczęście policjanci dobrze przeszukali cały dom.

Zapytacie, ile tych psów? Trudno było stwierdzić ile zdredowanych psów biega po domu i ogrodzie... Wyglądały tak podobnie, że udało nam się ich doliczyć dopiero przy wyprowadzaniu ich z posesji.

Pani weterynarz oglądała każdego psa i go opisywała. Ich stan...trudno było ocenić na 1 rzut oka. Przede wszystkim były zarośnięte do tego stopnia, że nie widać im oczu ani nóg. U niektórych nie było widać, czy to przód psa, czy tył! Tak naprawdę to zobaczyliśmy ich stan po obcięciu. A i tak nie wszystkie zostały obcięte wieczorem, ponieważ ich stan sierści był taki, że obcięcie 1 zabierało około 3 godzin pracy. Niektóre z tych psów mają buty z własnych kołtunów! Kołtuny wymieszane z odchodami, śmierdzące i moczem i..... Twarde, śmierdzące  i trudne do wycięcia.

Jak się doliczyliśmy - na posesji zastaliśmy 20 dorosłych psów i suk,  a także 5 szczeniaków. Dorosłe psy współżyły ze sobą jak popadnie.

Gdyby chcieć coś powiedzieć o hodowcy...no cóż, lepiej nie mówić... Ale twierdził on, że sobie daje radę ze zwierzętami i że są one w dobrym stanie. Może on je tak chciał widzieć, a może alkohol zniekształcił mu obraz?

Już dziś wiemy, że 2 z odebranych suk są szczenne, a 5 szczeniaków było gotowych do sprzednia. Po co właściciel trzymał tyle psów? "Bo je kocha i o nie dba." To są jego słowa! Z tym, czy były zadbane, czy nie, nie ma co polemizować, a Wy macie okazję ocenić to sami. Nawet na zdjęciach.

Dziś już również wiemy, że żadne suki nie były wysterylizowane, mimo że kilka miały powyżej 10 lat. Prawo zabrania rozmnażać suki w wieku po 8 roku życia!

Wiemy także, że musimy wysterylizować wszystkie suczki. Dodatkowo, no cóż... obcięcie u goomera też kosztuje. Taka usługa dla 8 psów, które zostały pod opieką OTOZ Animals Inspektorat Racibórz to spory koszt.

Jeszcze większym kosztem będą czekające nas operacje. Już bowiem wiemy, że 1 suka ma guza wielkości mandarynki, którego pilnie należy usunąć. Inna suka ma tak chore oczy (nieleczone zapalenie rogówki), że oczy grożą wybuchem! Ta również należy operować. I wiemy już, że suka ta praktycznie nic nie widzi. Nie dość, że chora rogówka, to jeszcze zaćma w drugim oku. Kolejna suczka ma problemy neurologiczne. Jak poważne? Póki co jeszcze nie wiemy. Takie problemy jak ropa w oczach, czy nieobcinane pazury wydają się być "pestką" w obliczu pozostałych problemów zdrowotnych.

Warto dodać, że hodowla jest zarejestrowania w stowarzyszeniu hodowców. Stowarzyszenie jest z drugiego końca kraju i hodowców nie kontroluje. Zaniedbania tych psów i ich szaty pokazują brak opieki i dbałości do wielu miesięcy, żeby nie powiedzieć, że od kilku lat! Uważajcie i nie kupujcie maluchów z takich hodowli. Wspieracie działalność takich pseudo-hodowców jak ci, których tu dziś przedstawiamy. Psy cierpią, a hodowcy... no cóż... zarabiają. Szacunku do zwierząt brak... jedyni z ich ust słyszeliśmy deklaracje i piękne słowa o miłości do zwierząt.

Widząc patologiczne hodowle zgłaszajcie je do organizacji prozwierzęcych! To ma znaczenie. Dzięki takim zgłoszeniom można zlikwidować hodowców, którzy znęcają się nad zwierzętami...

Co jeszcze odkryjemy pod kupą kołtunów, piasku i odchodów? Trudno powiedzieć!

Już wczoraj została zamówiona mokra karma dla 12 psów, które mamy pod opieką. Koszt samej karmy to 950 zł. A gdzie reszta? Gdzie pieniądze na sterylizację, leczenie i czekające te psy operacje?

Bardzo liczymy na Waszą pomoc. Nie damy rady z własnych środków zapłacić za to wszystko! Zbyt wiele mamy do zrobienia przy tych psach. Pomóżcie nam pomagać! I prosimy - miejcie oczy szeroko otwarte na krzywdę zwierząt.

-----

O naszej interwencji pisali również:

https://katowice.tvp.pl/77583709/wolontariusze-odebrali-23-psy

https://www.naszraciborz.pl/site/art/1-aktualnosci/0-/110307-gospodarstwo-grozy-w-kornowacu-psy-w-koszu-na-pranie-i-piekarniku-zaniedbane-zwierzeta-odebrane-wlascicielowi

https://www.nowiny.pl/wiadomosci/230643-horror-to-miejsce-kazni-ciezarne-suczki-ukryte-w-piekarniku-otoz-animals-w-raciborzu-o-szczegolach-interwencji-zdjecia.html

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
13 zakończonych zbiórek
8 dni do końca
Wsparło 130 osób
5 820 zł (58,2%)
Brakuje jeszcze 4 180 zł