Ranny, porzucony na polu piesek

Monika Pluszczewicz
organizator skarbonki

Drodzy Ludzie o dobrych secach, dziś zwracam się do Was o pomoc w uratowaniu Miodka - pieska, który... nie ma siły stanąć na własnych nogach... Jego "opiekunowie" zostawili go z premedytacją na pastwę losu na środku pola, z niedowładem kończyn i poranionymi łapami. Ludzie ze wsi widzieli zwierzaka, ale nie reagowali. Po dwóch dniach znalazła go wolontariuszka ze schroniska, która zabrała wycieńczonego psa do weterynarza. Od tamtej pory zwierzątko nie wstaje, próbuje tylko ciągnąć przednimy łapami tylne... Dopiero po obróceniu go na boku widać, że pod sierścią jest tylko skóra i kości. Zdjęcia Zwierzątka i jego dokładną historię znajdziecie tu: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/miodek

Teraz rozpoczęła się walka o życie małego Miodka. Zaznał już tyle złego... Nie pozwólmy, by odszedł z poczuciem osamotnienia i porzucenia. To nie jego wina, że trafił na bestie, bo i tak chciał na swoich chorych łapkach iść za nimi do końca...

Wsparli

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
Wsparła 1 osoba
50 zł (2%)