Prosimy, wspomóżcie leczenie Maciusia

Stowarzyszenie "Pomagajmy Kotom"
organizator skarbonki

Maciuś to cudowny, ogromnie miziasty kocurek. Ma 4 lata. Swoje dotychczasowe życia spędził na wsi.

Został przywieziony z gospodarstwa, na którym znajduje się całe stadko bratnich kotów. Przyjechał razem z przyjaciółką – koteczką, którą postanowiliśmy wysterylizować. Chcieliśmy, by było im po prostu raźniej i by oba koty przy okazji odżywić, zregenerować przed powrotem na wieś.

Od razu było widać, że Maciuś to przytulas, uwielbia człowieka, jego dotyk i bliskość.

Maciuś jest kocurkiem bezzębnym, tak naprawdę pozostał mu tylko jeden tylni ząb. Nie zdziwiło nas zatem, iż był szczupły. Brak uzębienia powoduje permanentny głód, bowiem nie ma wielkich szans, by w stadzie, wśród którego egzystuje, zgarnąć swoją porcję, którą zaciśnie w zębach i wygra z konkurencją. Nie zapoluje też na myszkę.

Mieliśmy nadzieję zatem, że jego sylwetka, zniszczona sierść to kwestia wyłącznie niedożywienia.

Okazało się jednak, że Maciuś przechodził kalciwirozę. Na języku goiły się już co prawda nadżerki, ale miał dodatkowo znaczny ropny stan zapalny górnych dróg oddechowych. Wydzielina z nosa była nawet zabarwiona krwią. Ten stan powodował konieczność dożywiania kocurka codzienną kroplówką, ponieważ odmawiał przyjmowania pożywienia. Kiedy wszystko wydawało się być już na dobrej drodze, pojawiły się objawy chorej wątroby. Wyniki biochemii wskazały ponad 6-krotne przekroczenie normy dla ALAT. I znowu, za tą przyczyną, w ciągu kolejnych dni Maciuś skazany był na kroplówkowanie. W końcu zaczął samodzielnie szczęśliwie jeść. Wlało to w nas wiele radości i optymizmu. Maciuś odżywiany jest karmą weterynaryjną. W chwili obecnej musimy diagnozować przyczynę chronicznego zaparcia Maciusia i monitorować postęp w leczeniu wątroby. Co 7-10 dni, pomiędzy przyjmowaniem leków powtarzać należy badanie krwi, z nadzieją, że organ Maciusia pozytywnie zareaguje na leczenie. Martwi nas, że uporczywe wymioty znowu powróciły, obecnie Maciuś znowu odmawia samodzielnego jedzenia, a to już wygląda bardzo niepokojąco. Poniedziałkowe badania USG i RTG pokazały wyraźne powiększenie wątroby, która wykracza poza linie żeber. Jego jama brzuszna jest silnie wzdęta.

Wobec tych wszystkich okoliczności, niemal codziennych wizyt w gabinecie, cały czas dla Maciusia ulubioną czynnością jest przytulanie się do leżącego obok niego opiekuna, którego nawołuje swym miauczeniem na kanapę. Do dnia dzisiejszego kwota kosztów leczenia i badań Maciusia to kwota 908 PLN. Taką kwotę mamy do uregulowania już teraz, a wiemy, że przed nami jeszcze sporo badań, wizyt, zastrzyków, karm specjalistycznych…

Prosimy Was kochani o wsparcie w naszej opiece dla Maciusia.

Ostrożnie planując dalsze kroki postępowania, przewidujemy koszty diagnostyki i leczenia Maciusia na poziom ok. 1800 PLN. Najważniejsze jest jednak to, że mamy wielką nadzieję, na jego pełne wyzdrowienie i jednocześnie znalezienie swojego człowieka, z którym Maciuś mógłby się przytulać.

Wsparli

134 zł

Stowarzyszenie "Pomagajmy Kotom"

Od wolontariuszy Pomagajmy Kotom
20 zł

Anonimowa Pomagaczka

50 zł

Edyta Włodarczyk

Dla Maciusia
100 zł

Anonimowy Pomagacz

50 zł

Andre

Wracaj do zdrowia słodki kocikłaku

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio do fundacji:
Wsparły 53 osoby
1 800 zł (100%)