Zburzyli jej dom. Zginęła część jej rodziny, a ona uległa wypadkowi

Wsparło 6 osób
111 zł (15,85%)
Brakuje jeszcze 589 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 17 Listopada 2020

Zakończenie: 19 Grudnia 2020

Kochani tragedia. Jak wiecie nasza wolontariuszka zaczęła karmić koty z ulicy Chwaszczyńskiej. Koty, które straciły swoje miejsce do życia, gdy wysiedlono ludzi, a ich domy zburzono. Kot z jednego domu musiał przyzwyczaić się do życia w lesie. Już nie wspominamy o tym jak ciężko było to zrobić.

Niestety ostatnio także było wiele sytuacji gdy okoliczni mieszkańcy niszczyli karmik, budkę. W końcu zrzucili wszystko na sam dół lasu. Niestety nie mamy w nikim pomocy, ale jakoś koty i Marzena sobie radzą. Ale jak widać do czasu... Kilka dni podczas codziennego karmienia jej oczom ukazał się straszny widok jednego kota. Z grupki 6 kotów od kilku tygodni widywane są tylko 2,3 koty.

Oto jej krótka, pełna emocji relacja: "Nie mam pojęcia, co się stało, kilka dni temu ją widziałam i wszystko było ok, a dziś kotka ma ogromny wrzód na oku wychodzący z gałki ocznej plus rany na pysku. Bez zastanowienia, pojechałam po klatkę do łapania. Cud, weszła do klatki! Jejku co te koty jeszcze muszą przejść

Nie wiem, na ile kot będzie dziki, ale jedno jej obiecałam - nie wrócisz już tu... Nie wiem, czy zaatakował ją jakiś zwierz, czy doznała jakiegoś wypadku, wszystko na pewno opisze mi weterynarz. Błagam Was o pomoc dla niej, kotka wymaga usunięcia gałki ocznej, długi pobyt w lecznicy....". Niebawem damy znać co i jak z Lesią.
Marzena

Pomogli

Ładuję...

Organizator
4 aktualne zbiórki
339 zakończonych zbiórek
Wsparło 6 osób
111 zł (15,85%)
Brakuje jeszcze 589 zł
Wesprzyj