Czy nowy rok to początek końca DIOZ?

Zbiórka zakończona
Wsparło 3 028 osób
91 320 zł (126,83%)

Rozpoczęcie: 12 Stycznia 2021

Zakończenie: 1 Marca 2021

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
10 Lutego 2021, 22:45
❗️DIOZ ODWIESZA DZIAŁALNOŚĆ❗️

Kochani darczyńcy❗️❤️ Dziękujemy za Waszą wspaniałą hojność i mobilizację. Pokazaliście nam dzisiaj, że my i nasi podopieczni możemy zawsze na Was liczyć. Zbiórka na poczet długów za ratowanie zwierząt w ciągu 7 godzin osiągnęła 100%, dzięki czemu będziemy mogli opłacić najpilniejsze zobowiązania finansowe. W związku z tym, że nas uratowaliście, ODWIESZAMY naszą działalność i od teraz Wy i zwierzaki możecie liczyć na nas w takim samym zakresie jak do tej pory. Swoją wdzięczność wyrazimy w jutrzejszej relacji na żywo na Facebooku i od kuchni pokażemy Wam, jak wyglada nasza praca. Dziękujemy z całego serca ❤️

W związku z tak dużym odzewem, którego się nie spodziewaliśmy, pragniemy Was poinformować, że zbiórka cały czas pozostaje aktywna, aby taka tragiczna sytuacja finansowa się już nie powtórzyła. Niestety, ale z opłatami eksploatacyjnymi i za leczenie zwierzaków musimy być na bieżąco, a są to ogromne koszty, sięgające dziesiątek tysięcy złotych miesięcznie.

Za oknem zima jak z bajki... Kot przeciąga się leniwie, wtulony w Twoje nogi, pies wyciąga się w swoim legowisku, korzenne przyprawy, ciepła herbata, śnieg za oknem leniwie prószy, w kominku strzela drzewo... Jest pięknie.

Ale to nie nasza codzienność... U nas zima to czas trwogi o naszych Braci mniejszych i strach, że może to już ostatni rok, w którym mogliśmy ratować zwierzęta. Nie chcemy tak nawet myśleć, choć codzienny trud, nienawiść i zawiść ze strony ludzi, hejt, kolejne tragedie - te zwierzęce i ludzkie i wiele innych wyżyn, które musieliśmy pokonać, nie napawa nas optymizmem na nadchodzący czas...

Ten koronawirusowy rok był szczególny i trudny dla wszystkich. Wiele przedsiębiorstw straciło możliwość normalnego funkcjonowania, sponsorzy odeszli, co jest zrozumiałe... Odczuwamy to także na własnej i coraz trudniej mieć nadzieję, że „jakoś będzie”.

Dla nas mijający rok, to kolejny już etap ciężkiej walki w wojnie o lepszy los zwierząt. Często jednak tych sił nam brakuje. Kiedyś już stanęliśmy na skraju przepaści i w obliczu wizji zaprzestania naszych działań. Nie wiemy, czy znów nie nadszedł ten moment...

Wy wiecie, że my, Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, to także Wy. Cała Wasza pomoc, okazane serca, zbiórki rzeczy, karmy, Wasza obecność, pomoc wolontariuszy, ale przede wszystkim ogromne wsparcie finansowe, dzięki któremu możemy robić to, co robimy, jest nieoceniona. Jednak koszty, jakie ponosimy każdego dnia, o których niejednokrotnie piszemy, mówimy, przerosły nas wraz z nadejściem zimy i nowego roku. Do wszystkich kosztów, jakie generuje nasza działalność, teraz doszły jeszcze ogromne opłaty za zimowe ogrzewanie, aby nasze zwierzęta mogły po prostu przeżyć zimę...

Jesteśmy tu i teraz. Fakt jest taki, że kolejny raz zaciska nam się na szyi finansowa pętla, która podcina skrzydła, która wstrzymuje nasze działania, która kolejny raz zmusza nas, aby błagać Państwa o pomoc... Przez ciągły brak środków finansowych coraz trudniej jest utrzymać nawet w naszych głowach marzenie o remoncie, ba, spłacie pożyczki zaciągniętej na zakup ośrodka w wysokości 400.000 zł, który tworzymy. Koszty, które teraz generuje pobyt w pałacu w Dziwiszowie, rozpływają się w powietrzu, a przecież tam, w naszym miejscu na ziemi, już moglibyśmy je ograniczyć. Do tego oczywiście potrzebne są środki na remont i tak w kółko...

Nie wiemy, na ile jeszcze starczy nam sił, niby walczymy, nie poddajemy się, ale to coraz trudniejsze... Ta walka męczy, a brak wizji na lepsze jutro powoli odbiera nam siły... A chcemy tylko, aby uratowane życia, mogły w spokoju wyciągać się na swoich posłaniach w cieple i nie czuć złych emocji, nie czuć głodu, nie tułać się po świecie, zostać z nami, bo to uratowane przez nas życia... Aby zagubione dusze czuły się bezpieczne, abyśmy mogli pomóc następnym...

Dobro wraca, a „szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli”. Podziel z nami szczęście naszych podopiecznych i bądź z nami w tej walce! Nie poddamy się, ale bez Was nie zdziałamy nic. Na ten moment chcemy spłacić długi w klinikach weterynaryjnych, które na chwile obecną wynoszą ponad 65.000 zł oraz rachunku za prąd w naszym ośrodku, który w okresie zimowym wynosi ponad 11.000 zł! Każda wpłata, nawet najmniejsza to nieoceniona pomoc. Dziękujemy ❤ 

Pomogli

Ładuję...

Organizator
29 aktualnych zbiórek
244 zakończone zbiórki
Wsparło 3 028 osób
91 320 zł (126,83%)