Najsłynniejsza krowa w Polsce i jej przyjaciele nie obejdą się bez Waszego wsparcia!

Zbiórka zakończona
Wsparło 236 osób
6 002 zł (120,04%)

Rozpoczęcie: 26 Lutego 2019

Zakończenie: 18 Marca 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Krowa Matylda stała się sławna cztery lata temu, o jej historii pisały nawet brytyjskie portale. Dwa lata i 10 miesięcy przebywała na "gigancie". Uciekła w 2013 roku, ze swoim cielakiem, po kilku godzinach pobytu u nowych właścicieli. 

Radziła sobie świetnie, czy to było lato, czy zima. Pewnie zimą było jej ciężko, ale dawała sobie radę. Niestety, podczas wędrówki po lasach zginęła jej córka, wpadając we wnyki zastawione przez kłusowników. Matyldzie udało się uciec, ale jakiś czas później i ona złapała się we wnyki. Jakimś cudem wyrwała nogę ze stalowej pętli, raniąc się przy tym okrutnie, był to rok 2014.

Do tego w 2015 roku w tej samej tylnej lewej nodze wyłamała sobie zewnętrzny palec. I tak oto została kaleką, ale los sprawił, że trafiła wtedy do nas.

A złapanie jej nie było łatwe - była nieufna, unikała ludzi. Ale upór i wspaniałe podejście do zwierząt pana Leszka (szef Fundacji i Rancza) sprawiły, że Matylda pozwoliła mu zbliżyć się do siebie. W ten właśnie sposób zamieszkała na Ranczu.

Matylda ma dopiero 10 lat, przed nią jeszcze 10 lat lub więcej życia. Niestety, ze względu na kalectwo nigdy nie zapracuje na swoje utrzymanie. To my musimy zapewnić jej utrzymanie, bo jest krową wyjątkową. Wielu osobom nie mieści się to w głowie, ale my pokochaliśmy Matyldę taką, jaka jest.

Matylda mieszka razem z końmi, kucykami i osiołkami.

Jest ich niemało: 10 dużych koni, 6 kucyków i 5 osiołków, 2 mułki. Do tego lama, kozy, barany, świnie. Wszyscy żyją we wspaniałej, godnej podziwu symbiozie.

Część z nich została podarowana naszej fundacji, gdyż właściciele nie chcieli oddać zwierząt do rzeźni, a sami nie mogli ich już utrzymywać. Niektórych nawet tam nie chciano (kuce), a dwa z dużych koni zostały po prostu porzucone. Inne zostały odebrane poprzednim właścicielom w drodze interwencji. Wyżywienie i utrzymanie całej tej ferajny kosztuje to naprawdę ogromny wysiłek. I niełatwe zadanie.

Tylko dzięki Waszej pomocy - ludzi dobrej woli, ich brzuszki nie będą puste.

Drodzy Przyjaciele, 1, 2, 5, czy 10 zł to nie majątek, często więcej wydajemy na chipsy, colę czy papierosy... W tym roku braknie nam na kupno tylko siana i zbóż około 5000 złotych. Do tego jest jeszcze wiele innych potrzeb – energia elektryczna, usługi kowala i weterynarza, naprawa i wymiana ogrodzeń itd. Fundacja „Ranczo Nasza Szkapa” jest organizacją pożytku publicznego i nikt z jej zarządu nie pobiera żadnego wynagrodzenia.

Wierzymy w Was! I serdecznie wymuczamy podziękowania!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
5 zakończonych zbiórek
Wsparło 236 osób
6 002 zł (120,04%)