Pan Adam ma 94 lata, choroba przykuła go do łóżka. Jego psy zakuto do beczek!

PILNE!
124 747,56 zł
Wsparło 2 601 osób
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 27 Kwietnia 2021

Zakończenie: 1 Lipca 2021

04 Maja 2021, 09:49
Pierwsza doraźna pomoc po interwencji w Zieliniu.

Serce rośnie DOBREM niesione
Pierwsza doraźna pomoc po interwencji w Zieliniu.

Kochani minęło zaledwie kilka dni od naszej interwencji w miejscowości Zielin w gminie Trzebielino podczas której okazało się że tragiczny byt zwierząt okryty jest porażającą historią 94 letniego człowieka.

Podczas tej interwencji towarzyszyła nam kamera Gazeta Miastecka - miastko24.pl
. Po naszych wspólnych publikacjach i skierowanej prośbie o pomoc w realizacji naszych działań, niemal natychmiast mogliśmy ruszyć z pierwszą doraźną pomocą skierowaną zarówno w kierunku zwierząt jak i ich dotychczasowego opiekuna 94 letniego p Adama. (Początkowo i na gorąco podawaliśmy, że p Adam ma 92 lata lecz po dokładnym sprawdzeniu jego metryki okazało się że p Adam urodził się aż w 1927 roku!)

Tak jak wspominaliśmy dzięki wspaniałemu odzewowi na nasz apel ruszyliśmy z pierwszą, wyraźnie podkreślamy pierwszą doraźną pomocą

I tak zabezpieczone przez nas 3 psiaki Kulka, Psotka i Reksio przeszły zabiegi sterylizacji, kastracji oraz usunięcia kamieni nazębnych. Dwójka psiaków wymaga dalszego leczenia związanego z nabytymi chorobami skóry. Ponadto w następnym tygodniu dokonamy odłowu kotów które żyją przy gospodarstwie p Adama. Kociakom również damy schronienie oraz poddamy je wszystkim niezbędnym zabiegom weterynaryjnym.


Pomoc dla p Adama:

Od soboty na stałe na jego stole zagościł codzienny dwudaniowy ciepły posiłek!

Ta pomoc jest finansowana ze środków zebranych podczas zbiórki w grupie ZWIERZĘCY MADAGASKAR UK - PL
pilotowanej przez jego administratora p Emilia Derbiszewska Leśnik
Posiłki przygotowuje i dostarcza Napoli Pizza&Kebab
p Jarosława Małkiewicza z Kołczygłów

Pomoc rzeczowa w postaci niezbędnych środków higieny osobistej, czystości i piorących, Żywność w postaci puszek konserwowych i innych "hermetyków" w tym słodycze, ciasta czy napoje o wydłużonym terminie przydatności do spożycia.


Ta pomoc napłynęła z różnych stron polski niemniej największa przyjechała do nas aż z Podlasia od naszej niezastąpionej koordynatorki wszelkich pilnych akcji pomocowych p Małgorzaty Poznańskiej
z Wasilkowa. Godnym podkreślenia jest fakt, że p Adam za sprawą Małgosi śpi już pod zupełnie nową kołdrą i pościelą - to w nawiązaniu do starej której stan był poza wszelką i tu postawmy ...


Musimy podkreślić że po naszej interwencji w pokoju gdzie żyje p Adam dokonano generalnego porządku. Umyto podłogi, meble, okno i inne sprzęty. Natomiast najbliższa rodzina p Adama pomalowała ściany tego pokoju. Natomiast pozostałe pomieszczenia czyli kuchnia, łazienka klatka schodowa i korytarz wciąż pozostają bez zmian i chociaż podjęto próbę ich umycia to niestety te pomieszczenia i "wyposażenie" bezwzględnie wymagają wymiany oraz poważnego remontu.

W niedzielę na spokojnie sporządziliśmy wstępną listę rzeczy, które należy wymienić w domu p Adama. Lista jest długa bo w zasadzie na wymianę czeka tam wszystko! W sobotę spotkaliśmy się z najbliższą rodziną p Adama która jest prawowitym właścicielem domu, Rozmowa była długa a momentami emocjonalna. Podczas rozmowy przedstawiliśmy rodzinie planowany przez nas zakres pomocy jaką chcemy udzielić p Adamowi. Jesteśmy umówieni na następne spotkanie.

Obiecujemy, że zrobimy wszystko by efekt naszej pomocy był najprzyjemniejszym doznaniem jesieni życia p Adama

Ps. Pan Adam z ogromną nutą zawstydzenia prosił aby przekazać Wszystkim skromne słowo DZIĘKUJĘ

W kolejnych aktualizacjach ędziemy Was informować o dalszych losach tej historii.

To była najtrudniejsza interwencja w naszym życiu! Pojechaliśmy na ratunek psom, które żyły w bardzo złych warunkach. Będąc na miejscu, nasze serca pękły na pół! Widok, jaki zastaliśmy, na zawsze pozostanie w naszej pomięci. Okazało się, że pomocy potrzebują nie tylko psy.

Zobaczcie krótki filmik z Gazety Miasteckiej:

O pomstę do nieba wołają warunki panujące w prywatnym domu, w którym ostatnie swoje lata życia spędza Pan Adam. 94-letni mężczyzna mieszka w starym domu w Zielinie. Od pięciu lat choroba przykuła go do łóżka, stare łoże ma przy oknie. To okno jest jego przepustką do otaczającego go świata.

Pomimo że ma opiekunkę, przyznaną przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, pościel wygląda na niezmienianą od lat. Pod łóżkiem widać plastikową butelkę z moczem, wszędzie jest ogólny brud, panuje wilgoć, a na ścianach pojawił się grzyb...

Tak wegetuje 94-letni, schorowany człowiek, który przepracował ponad 40 lat. 


Żyje poniżej wszelkiej godności, w domu ma jeden piec na drewno, a o ciepłej wodzie czy kąpieli nawet nie marzy.

W momencie, gdy do niego przyjechaliśmy, był sam. Wpuścił nas do środka, machając przez okno ręką... Pan Adam wyznał nam, że od pięciu lat leży przykuty do łóżka, co zbiega się z datą śmierci jednego z jego synów, który z nim mieszkał. Pan Adam swoich piesków od dawna nie widział, bo nie jest w stanie przejść na drugą stronę swojego domu.  Był święcie przekonany, że  psy mają dobre warunki, bo przecież dał pieniądze na budy i co miesiąc łoży na zakup karmy. Naprawdę nie miał pojęcia, jak żyją jego psiaki, które przed chorobą żyły z nim wspólnie w jednym domu.

Pan Adam był oszukiwany i zapewniany, że psiaki mają godne warunki. W garnkach miały spleśniałe resztki zlewek, chociaż w domu rzeczywiście stała karma, którą p. Adam nakazywał kupować.

Psia rzeczywistość była zgoła inna niż ta, o której opowiadano p. Adamowi. Dwa psy zostały zakute do metalowych beczek a trzeci do czegoś, co może i kiedyś można było nazwać budą. Stojące na słońcu beczki były nagrzane niczym piekarnik, a psy nie miały nawet kropli wody.

Po rozmowie z p. Adamem i przedstawieniu mu prawdziwego obrazu tego, co dzieje się z jego psami zabezpieczyliśmy całą trójkę, która natychmiast trafiła na oględziny do gabinetu weterynaryjnego Saba w Miastku, gdzie lekarz udzielił im pierwszej pomocy.

Kochani naszym podstawowym celem statutowym jest pomoc zwierzętom i to czynimy. Lecz w tym przypadku nie wyobrażamy sobie, by skupić się tylko na zwierzakach. Za sprawę honoru przyjęliśmy sobie postanowienie, że nie pozostawimy też p. Adama bez pomocy. Zaznaczamy, że nie interesują nas tłumaczenia, że to rodzina bądź pomoc społeczna powinna się tym zająć, bo rzeczywistość już pokazała, na czym ich pomoc polega. Nie może tak być, że 94-letni człowiek nie ma nawet godnych warunków, by załatwić potrzeby fizjologiczne. Dlatego prosimy wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc i wsparcie naszych działań. 

Pan Adam wykazywał większą troskę o swoje psy, niż jego rodzina o własnego schorowanego dziadka. Na załączonym filmiku można usłyszeć, jak w ostatnich słowach p. Adam prosi o skromną pomoc: "by chociaż tylko trochę wybielić ściany, ja zapłacę, żeby tylko ktoś chciał to zrobić".

 


Panie Adamie - obiecujemy, że Pana psiaki będą w najlepszych rękach oraz że wybielimy te ściany, a może zrobimy trochę więcej... Pomożecie? Tutaj potrzeba dosłownie wszystkiego...

Pomogli

Ładuję...

Organizator
3 aktualne zbiórki
6 zakończonych zbiórek
124 747,56 zł
Wsparło 2 601 osób
Wesprzyj