Bezimienny pies umierał w samotności. Zbolały, chory, zmarznięty...

Wsparło 666 osób
18 642,10 zł (532,63%)
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 2 Grudnia 2019

Zakończenie: 5 Kwietnia 2021

03 Grudnia 2019, 16:26
[Aktualizacja]

Kochani, dziękujemy z całego serca za Wasze serducha!  Promyk jest jeszcze bardzo słabiutki, ale temperatura ciała wróciła do normy. Dostaje wszystko, co najlepsze. Nawet zamerdał ogonkiem do kamery Polsat NEWS! Jakby chciał powiedzieć dziękuję

Otworzył szeroko swoje oczy i nie może się nadziwić tym, że dobro płynie do niego w takiej ilości. Kwota zebrana pomoże zapewne także innym zwierzętom w potrzebie. Ten wielki odzew daje nam poczucie, że Dobro jest wokół nas i są ludzie, którzy szanują i kochają zwierzęta. 

Czerpiemy z tego siłę do dalszej walki o krzywdzone zwierzęta. Nadzieja umiera ostatnia tak mówią. I tak JEST!

Razem można wszystko.

Pokaż wszystkie aktualizacje

03 Grudnia 2019, 11:53
[Aktualizacja]

Są takie chwile jak ta... Brakuje nam sił.


Nasze serca rozpadły się na milion kawałków. Nasza Inspektorka owinęła Promyka w koc. Gdy go podniosła, poczuła, jak drży. Poczuła psi smutek, strach... Nawet nie patrzył już na człowieka. Szloch wstrząsnął  nią tak rozpaczliwie, że pozostali Inspektorzy musieli dokończyć interwencję.


Emocje i żal za zło, które uczynił człowiek złamało nas, doświadczonych Inspektorów Animals, podczas tej interwencji. Czy można kochając zwierzęta pomagać bez emocji? Łzy płynęły nam jeszcze długo po interwencji. Dlaczego to się dzieje? Kolejne, kolejne złamane psie życie...


Jak zrozumieć? Jak przebaczyć? Jak nie płakać?


Starszy człowiek miał psy. Zachorował,  a psy były niedopilnowane i też zachorowały. Rodzina nie stanęła na wysokości zadania.


Gdy dowiedzieliśmy się o tej sytuacji, niezwłocznie udaliśmy się pomóc. Sytuacja jest trudna. Ale nie spodziewaliśmy się takiego dramatu. Pod daszkiem, bez ciepłego pomieszczenia, bez budy, zziębnięty, z chorą ropiejącą skórą, prawie bez sierści, z wystającymi żebrami, bezradny i samotny  leżał on. Bezimienny pies... Jego ciało drżało z zimna a oczy unikały naszego wzroku.

Czy bał się spojrzeć w nasz oczy? Czy się wstydził za człowieka? Czy nie miał już sił?



Promyk, gdyż takie dostał od nas imię, walczy o życie. W jego ciele powolutku biło serce. Jest skrajnie wychłodzony, wycieńczony i zaświerzbiony. Czy Promyk będzie żył? Zrobimy co w naszej mocy. Wychłodzenie, rany, zakażenie skóry, zaświerzbienie, anemia... Promyk walczy w klinice o życie... Prosimy o pomoc w jego imieniu. Promyku nadziei - trwaj! Wiemy, że ludzi dobrej woli jest więcej.


Dziękujemy za każdy gest, gdyż lepsza jest mała pomoc niż wielkie współczucie...

Pomogli

Ładuję...

Organizator
8 aktualnych zbiórek
129 zakończonych zbiórek
Wsparło 666 osób
18 642,10 zł (532,63%)
Wesprzyj