Umierała przy budzie... Ratujemy owczarka z guzem do ziemi...

Zbiórka zakończona
Wsparło 113 osób
2 880 zł (82,28%)

Rozpoczęcie: 31 Października 2019

Zakończenie: 5 Grudnia 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
27 Listopada 2019, 13:17
Suczka z olbrzymim guzem już po zabiegu

Suczka "Kara" jest już po zabiegu mastektomii. W jego wyniku usunięta została cała listwa mleczna wraz z ogromnym guzem, który ważył prawie 3 kg. Suczka długo bo ponad 2 tygodnie dochodziła do siebie po bardzo skomplikowanym zabiegu. Obecnie jest po zdjęciu szwów z obszernej rany, która sięgała od sromu do przedniej łapy.

Za około 3 tygodnie musimy wykonać zabieg usunięcia drugiej listwy mlecznej na której także są guzy, ale już znacznie mniejsze.
Obecnie szukamy dla suczki odpowiedzialnego domu tymczasowego, w którym mogłaby dochodzić do siebie już po drugim zabiegu.
Dla Kary szukamy domu najchętniej w Warszawie lub bliskich okolicach ponieważ suczka leczona jest w jednej z przychodni weterynaryjnych w Warszawie.

Jej dni były policzone. Od tegorocznego lata trzymana była w budzie na łańcuchu. Jej właścicielka skazała  ją na śmierć, bo guz jaki ma na brzuchu rósł i waży obecnie 3 kg. Pies ma problemy z chodzeniem, jest wychudzony. Odbieramy psa w ciężkim stanie i potrzebujemy pomocy. Zbieramy na zabieg, opiekę pooperacyjną, słowem na... ratowanie jej życia.

Jeśli możemy mówić o kimś, że jest źle opiekuje się psem - to właśnie mamy tutaj do czynienia z taką sytuacją.

65-letnia mieszkanka wsi pod Mińskiem Mazowieckim trzymała przy budzie suczkę w typie owczarka niemieckiego. "Kara", bo tak miała na imię - trzymana była bez pokarmu i olbrzymim guzem na brzuchu. Ten guz był do samej ziemi.

Zwierzę z trudnością już chodziło. Guz powodował ból i cierpienie. Przeszkadzał też zawiązany na psie łańcuch. Poskręcany drucikami sprawiał, iż zwierzę nie miało możliwości, aby się z niego uwolnić.

Ratunek dla psa przyszedł od Pani Doroty, wolontariuszki z Mińska Mazowieckiego, która jechała drogą przed posesją. Nie zostawiła psa bez pomocy jak setki innych osób. Powiadomiła "Pogotowie dla Zwierząt". My pojechaliśmy, by pomóc zwierzęciu. Od właścicielki usłyszeliśmy tylko przekleństwa. - "Proszę wyjść za bramę i nie kraść. Możecie wezwać policję... Nie zależy mi..." - usłyszeliśmy od właścicielki. Gdy zapytaliśmy, dlaczego nie operowała guza stwierdziła: - "Nie mogłam operować, bo robaki będą...''. Nie za bardzo mogliśmy zrozumieć o co chodziło.

Musieliśmy zadzwonić po policję. Z ich asystą odebraliśmy psa. I to nie było proste, bo właścicielka stwierdziła, że go dobrowolnie nie odda.

Suczka "Kara" jest bardzo łagodna. Od dłuższego czasu musiała znosić ten ból. Teraz chcemy jechać z nią do lekarza.

Zwierzę nie od razu mogło trafić na stół operacyjny. Przed tydzień musiąło nabrać sił, i masy ciała, ponieważ było zagłodzone.

Na fotografii powyżej widzimy suczkę, która lezy na stole operacyjnym. Jest już zaintubowana. 

Sam zabieg trwał wiele godzin i był bardzo skomplikowany. Należało bowiem rozciąć duży płat skóry, by usunąć nie tylko guza ale także całą listwę mleczną.

Wycięty guz ważył 2 kg. W ocenie lekarzy rósł przez rok. Było to znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Guz został zabezpieczony do badań histopatologicznych. 

Po prawie 5 godzinach operacji suczka "Kara" została zaszyta. Wymaga ona teraz bardzo specjalistycznej opieki weterynarynej i unieruchomienia aby nie puściły szwy. Teraz trzeba przez około 14 dni pilnować jej 24 h. na dobę. Każdy nagły ruch czy próba skoku - może skończyć się rozerwaniem płata skóry i wykrwawieniem. Dlatego profesjonalna opieka weterynaryjna jest tak ważna. Tak wygląda suczka po zszyciu. 

Prosimy Państwa o pomoc w opiece weterynaryjnej nad psem. Za około 8 tygodni suczkę "Karę" czeka kolejna operacja - tym razem usunięcia drugiej listwy mlecznej, na której też są guzy. Koszty tych dwóch zabiegów, opieki weterynaryjnej przekroczą kwotę 4000 zł. 

Pomogli

Ładuję...

Organizator
4 aktualne zbiórki
64 zakończone zbiórki
Wsparło 113 osób
2 880 zł (82,28%)