Ratujemy życie i czynimy sprawiedliwość

Wsparło 71 osób
4 020 zł (6,7%)
Brakuje jeszcze 55 980 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 13 Stycznia 2021

Zakończenie: 1 Maja 2022

28 Maja 2021, 12:42
MAJ 2021 - dwa ważne wyroki skazujące

25 maja Sąd Rejonowy w Pile właśnie  ogłosił wyrok w sprawie skrajnie zaniedbanej wyżełki. Doprowadziła do tego znana hodowczyni  ZKWP.

OSKARŻONA MAGDALENA D. UZNANA ZOSTAŁA WINNĄ ZNĘCANIA SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI !

Została skazana na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, nadzór kuratora, nawiązkę w kwocie 2.500 zł i zwrot kosztów dla Fundacji.
Stała się sprawiedliwość. Rozważamy apelację. Wyrok jest nieprawomocny.
Ta sprawa kosztowała nas sporo emocji, teraz czekamy na wynik postępowania w Prokuraturze Rejonowej w Brzezinach - sprawa dotyczy innych psów skazanej nieprawomocnie Magdaleny D., odebranych podczas tej samej interwencji.
Warto było. Sunia przeżyła. Uratowaliśmy jej życie.

28 maja Sąd Rejonowy w Trziance uznał za winnego znęcania się nad zwierzetami właściciela 6 schronisk w woj. zachodniopomorskim i wielkopolskim Zenona J. - lekarza weterynarii.

Każdy słyszał o jednym z największych przedsiębiorstw zarabiania na krzywdzie zwierząt czyli imperium Zenona J. z Trzcianki – lekarza weterynarii. Stworzył on sieć „schronisk” i „punktów adopcyjnych” w trzech województwach. Jak wiadomo nie były ani jednym ani drugim. Od lat mówiono o tragedii zwierząt, które miały nieszczęście trafić pod jego wątpliwą „opiekę”.

Zenon J. zarabiał kilkanaście milionów rocznie i latami nikt nie mógł ruszyć z posad imperium tego człowieka, cynicznego i umiejącego wyrobić sobie koneksje wszędzie.

Udało się nam – dzięki interwencji z początku 2019 roku w „schronisku” w Jędrzejewie. Odebraliśmy 18 psów w stanie bliskim śmierci i tym samym w końcu udało się udowodnić, że Zenon J. to okrutny i zarabiający na cierpieniu człowiek. Dzięki tej interwencji imperium zaczęło się sypać, część gmin zerwała umowy, Zenon J. stracił też schronisko miejskie w Pile. Śmiemy twierdzić, że imperium pana doktora było lepiej zorganizowane i bardziej dochodowe niż Radysy i Wojtyszki. W 2018 roku „opiekował się” 4550 psami, w 2019 – 2199. Zenon J. sprytnie rozmieszczał odłowione psy w co najmniej 6 miejscach, tworzył „punkty adopcyjne” – latami nie można było ustalić losu zwierząt, bo akurat konkretnego psa nie było w konkretnym miejscu, zwierzęta były przerzucane między punktami. Taki system sprzyjał też latami ukrywaniu danych o stanie zwierząt, ich śmiertelności i rzeczywistych adopcjach.

Do tego Zenon J. cieszył się poparciem władz lokalnych. Do tego stopnia, iż miasto Piła wypłaciło mu 2.000.000 zł odszkodowania za zerwanie umowy na prowadzenie miejskiego schroniska, do czego doprowadziły nasze działania.

Dziś rano Sąd Rejonowy w Trzciance uznał Zenona J. za winnego znęcania się nad 16 zwierzętami i skazał go na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok, zakaz prowadzenia działalności przez 3 lata, nawiązkę na cele społeczne.

Cieszymy się z uznania winy lecz uważamy, że wyrok jest rażąco niewspółmierny do czynów. Sąd odrzucał większość naszych wniosków dowodowych, nie przesłuchano wielu świadków. Kara jest w naszej ocenie za niska. Będziemy składać apelację.

Trzeba jednak podkreślić, że takie wyroki w Polsce raczej nie zapadają, walka z hyclerskim biznesem jest trudna, bo nawet jeśli mamy skazanie, to biznes się dalej kręci. W przypadku mordowni w Kutnie Kotliskach właściciel dostał wyrok 4 lata po interwencji, odwołuje się, mordownia trwa dalej. W przypadku Zenona J. udało nam się choć popsuć mu biznes, stracił schronisko w Pile, wiele gmin zerwało z nim umowy, nareszcie zaczęły mu się przyglądać organy kontrolne.

Niestety, sąd nie zasądził zwrotu kosztów, poniesionych przez nas na leczenie zwierząt i ich utrzymanie. Paradoksalnie płaciły za to gminy według umów, Zenon J. się bogacił, bo nie dbał o zwierzęta, a koszty opieki i leczenia gminnych zwierząt poniosła fundacja. I zostaliśmy z długami, a większość psiaków z interwencji już nie żyje, wszystkie były stare i chore.

Walka o sprawiedliwość jest kosztowna, uratowaliśmy w końcówce życia 18 psów, tysiące nigdy sprawiedliwości nie doczekają. Dlatego prosimy Was o pomoc. Musimy spłacić długi za Jędrzejewo, przed nami proces kolejnego psiego biznesmena z Sobolewa (zaczyna się w październiku) i Radysy – czas rozpoczęcia sprawy jeszcze nie ustalony.

Poniżej zestawienie kosztów za Jędrzejewo – tylko za rok 2019 r. Koszty były również w 2020 roku.  To prawie 95.000 zł tylko za rok 2019.

MONDO CANE – fundacja, która ratuje zwierzęta.

MONDO CANE – fundacja, która nie pozostawia winy bez kary.

Pewnie często słyszysz, że ktoś znęca się nad zwierzętami, a one bez pomocy cierpią lub umierają. Nasz misja to ich ratowanie. Ale ratowanie to nie koniec. Okrucieństwo powinno być karane.

Jesteśmy jedną z  wielu organizacji ochrony zwierząt w Polsce. I tak jak inne organizacje walczymy codziennie z bezdomnością zwierząt i okrucieństwem ludzi w stosunku do nich. Jak wiele organizacji, na co dzień borykamy się z trudnościami finansowymi, wiemy jak trudno jest opłacić koszty leczenia i utrzymania uratowanych zwierząt. Jedno nas wyróżnia – zawsze staramy się, by oprawca ponosił karę za krzywdę, którą uczynił.

Bezwzględnie egzekwujemy nasze prawa jako strony postępowań karnych i możemy pochwalić się imponującą liczbą wyroków skazujących – w tym tych na bezwzględne pozbawienie wolności. Ratujemy i leczymy zwierzęta dzięki darczyńcom, ale najczęściej brakuje nam środków na doprowadzanie do wyroków. Jest to zrozumiałe – na świecie jest tyle nieszczęścia zwierząt, że darczyńcy dokonują cały czas trudnych wyborów – na którą tragedię przeznaczyć swoje pieniądze.

Dodatkowo, mało kto zdaje sobie sprawę ile kosztuje utrzymanie zwierząt, które uratowaliśmy do momentu ich adopcji. Czasem opłacamy hotele i leczenie zwierząt miesiącami – pies rekordzista był z nami 5 lat. Tragedia nie kończy się na uratowaniu życia – potem trzeba zwierzę leczyć, utrzymać i przez kilka lat uczestniczyć w postępowaniach karnych, w miejscach często oddalonych o setki kilometrów od naszej siedziby. Musimy też czasem wynajmować adwokatów, żeby zapewnić sprawie korzystny dla nas efekt. Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc finansową – chcemy doprowadzać sprawy do końca, bo to nasz priorytet. Wyznajemy zasadę, że winni muszą ponosić karę, nie ograniczamy się tylko do uratowania zwierzęcia.

Obecnie prowadzimy kilkadziesiąt spraw, cały czas składamy kolejne zawiadomienia. Do tego mamy długi – te wynikają z interwencji w Jędrzejewie – makabrycznym schronisku, z którego odebraliśmy 18 psów. Sama diagnostyka pochłonęła kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale warto jest ją robić, bo właściciel tego piekła na ziemi siedzi na ławie oskarżonych i mamy nadzieję na wyrok skazujący – to wszystko dzięki naszej interwencji w 2019 roku i Waszej hojności.

Byliśmy też w Radysach - umieralni dla zwierząt, spędziliśmy tam ponad miesiąc i będziemy oskarżycielem posiłkowym w sprawie sądowej przeciw oprawcom z tego piekła.

Pokażemy Wam, co robimy i na co potrzebujemy pieniędzy. Poniżej przykłady naszych działań i dowody na koszty, które ponosimy ratując zwierzęta. Pomóż nam, jeśli uważasz, że znęcanie się nad zwierzętami powinno być surowo karane!

______________________________________________________________________________

Interwencja w renomowanej hodowli w Pile - odebralismy 12 psów, w tym jedną skrajnie zagłodzoną, bliską śmierci sunię Lalę i skrajnie zaniedbane papilonki i buldozki.

Hodowczyni na ławie oskarżonych - sprawa dobiega końca - wkrótce wyrok.

______________________________________________________________________________

Interwencja w Radysach - największa interwencja w historii Polski - zlikwidowaliśmy, wraz z czterema innymi organizacjami, największą mordownię psów w Europie i uratowaliśmy 1070 zwierząt.

Czekamy na termin rozprawy sądowej.

_____________________________________________________________________________

Poznań, Suczka Gaja, bestialsko zamordowana przez swojego "pana", który adoptował ją wcześniej ze schroniska. Została wystawiona na parapet okna w wieżowcu, okno zamknięto, sunia walczyła o życie i nie dała rady...

Spadła i się zabiła. Sprawca skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności.

______________________________________________________________________________

Świętochłowice, Suczka Gaja, bestialsko zamordowana przez swoją panią i jej konkubenta, bo się znudziła. Adoptowana wcześniej ze schroniska. Pobita, związana i utopiona.

Sprawczyni skazana na karę bezwzględnego pozbawienia wolności.

________________________________________________________________________

Wielkopolska, pies Czarek, właściciel próbował zabić go siekierą, bijąc uwiązanego przy budzie psa w głowę. Czarek cudem przeżył i kilka lat cieszył się życiem w naszym azylu.

Właściciel skazany na karę bezwzględnego więzienia.

______________________________________________________________________________

Interwencja w schronisku w Jędrzejewie, luty 2019 r. - piekle dla zwierząt, 18 odebranych psów w stanie zagrożenia życia.  Właściciel na ławie oskarżonych. Przed nami długa droga do sprawiedliwości, 10 z odebranych psów już nie żyje, reszta jest pod naszą opieką. 

Te interwencje spowodowały, że popadliśmy w długi, sięgające obecnie 30.000 zł. A ciągle prowadzimy postępowania sądowe i musimy utrzymywać zwierzęta. Błagamy o pomoc! Nie możemy przestać działać, oprawcy muszą być karani - tak rozumiemy naszą misję!

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
26 zakończonych zbiórek
Wsparło 71 osób
4 020 zł (6,7%)
Brakuje jeszcze 55 980 zł
Wesprzyj