Walka z potworem panleukopenii

Kasia
organizator skarbonki

Strach przed panleukopenią towarzyszy nam każdego dnia. Czasem o zarażeniu decyduje zwykły pech. Gdy panleukopenia dociera do szpitalika, gdzie mieszkają koci rekonwalescenci, z obniżoną odpornością i ciągle narażeni na stres klatki, wpadamy w panikę :(

Zachorował jeden z naszych podopiecznych, Chychcik.

Na razie jakoś sobie radzi, ale musi być hospitalizowany, pod kroplówkami, faszerowany lekami. Na razie jego kondycja jest dobra, ale zbyt dobrze znamy potwora panleukopenii, by się cieszyć... Za wcześnie...

Niezależnie musimy zabezpieczyć wszystkie pozostałe koty. W szpitaliku prawie połowa to koty FIV+, które zachorowania mogłyby nie przeżyć :( Tajgi, Sekme, Tytus, Czaruś, Reszka (FeLV+). Zorganizowaliśmy leki, zaciskamy zęby. Sytuacja jest bardzo poważna :( Ze strachem idziemy na każdy kolejny dyżur. By nie znaleźć kolejnego przypadku zachorowania...

Błażej i Blałka. Blałka po niedawnej sterylizacji jest szczególnie narażona :(

W tej chwili koszty leczenia to zaledwie ok. 1000 zł - około, bo nie wiemy, jak będzie z Chychcikiem. Nie wiemy, czy nie zachoruje jeszcze inny kot. Czy nie zachorują wszystkie... To kwota minimalna. Stawka jest najwyższa: życie. Panleukopenia jest potworem :(

Wsparli

8 zł

Kasia

10 zł

Weronika

10 zł

Natalia

20 zł

Anonimowy Pomagacz

10 zł

Olga

8 zł

Ania

Pokaż więcej

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
Wsparło 20 osób
558 zł (55%)