Skarbonka zakończona
 Feluś wyrzucony jak śmieć na ulicę... nie poradził sobie sam!
SKARBONKA
Feluś wyrzucony jak śmieć na ulicę... nie po...
Skarbonka zakończona
 Feluś wyrzucony jak śmieć na ulicę... nie poradził sobie sam!
SKARBONKA
Feluś wyrzucony jak śmieć na ulicę... nie po...

„Kot ma instynkt i zawsze sobie poradzi”- ile razy słyszeliście takie stwierdzenie? Historia Felusia to klasyczny przykład na to, że kot wychowany w domu, oswojony i przyzwyczajony do opieki człowieka nie ma szans przeżyć na ulicy. Nie umie zdobywać pożywienia. Nie wie, że ludzi trzeba się bać. Częściej wpada pod samochody. Jest podatny na choroby, gdyż z powodu silnego stresu spada mu odporność. Nie umie znaleźć ciepłej kryjówki zimą. Dzikie, wolnożyjące koty przeganiają biedaka, a często również poważnie go ranią...

Historia Felusia jest bardzo smutna, a winnym jego losu jest okrutny człowiek. Bury Kocurek został w zeszłym roku wyrzucony na osiedlowych uliczkach Karwin w Gdyni. Biedaka wypatrzyły panie karmicielki. Feluś był młodym kotkiem, dlatego opiekunki miały nadzieję, że uda mu się zasymilować ze stadkiem wolnożyjących mruczków i że dostosuje się do nowych warunków.   Niestety tak się nie stało. Feluś chudł i marniał w oczach. Kilka tygodni temu panie, które dokarmiają kotki zwróciły się o pomoc do Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego (grupa wolontariuszy Fundacji Viva) o pomoc dla Felusia. Na miejsce pojechała jedna wolontariuszka.Kotek przerażliwie miałczał i płakał. Jego głowa była pokryta ogromną ilością ran.Nie było rady, Felusia trzeba było natychmiast zabrać do weterynarza.
 

W gabinecie okazało się, że kotek ma świerzb. To go bardzo swędziało, do tego stopnia, że sam wydrapał sobie w głowie dosłownie dziury. Miał wiele kleszczy. Do tego zapalenie dróg oddechowych. Ewidentnie nie umiał przystosować się do podwórkowego życia. A stres wywołał liczne choróbska.

Bardzo prosimy o wsparcie dla kocurka. Świerzb oczywiście został wyeliminowany dość szybko, ale leczenie ran i poprawa jego ogólnego stanu zdrowia jeszcze potrwa. Mały oczywiście nie wróci na podwórko. Teraz spędzi w lecznicy kilka tygodni a później wolontariusze postarają się znaleźć dla niego taki dom, na jaki zasługuje. Niestety leczenie to kosztowna sprawa. Bardzo prosimy o pomoc w imieniu Felusia!