Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Zeyna od czasu przyjazdu do Ducha zminiła się nie do poznania. Skóra wyzdrowiała, oczy są w o wiele lepszym stanie, zmiana na łapie nieco się wygoiła, ale z uwagi na jej nowotworowy charakter nie możemy liczyć na cud. Najważniejsza zmiana zaszła jednak w samej Zeynie.

Z przerażonej, skulonej, nerwowej suni zmineniła się w miłą, spokojną, radosną pannę. Gdyby tylko znalazł się dom, w którym miałaby najlepszą opiekę i spokojne życie...

Niestety szanse na adopcję ma małe. Jest dużym nieuleczalnie chorym psem. Jej utrzymanie to ogromne koszty, leczenie wymaga regularnych działań i kontroli weterynaryjnych. Nie wiele jest osób, które zechcą wziąć na siebie taką odpowiedzialność. Ale dlatego działamy my i dopóki będziemy mieć Wasze wsparcie, to Zeynie niczego nie zabraknie. Prosimy więc o wspieranie jej i dołożenie swojej cegiełki do jej leczenia i bezpieczeństwa.
Zeyna ma pięć lat, ale wygląda na piętnaście. Ma oczy do operacji i straszną zmianę na łapie - nie wiemy jeszcze, czy jest to nowotwór, stara nieleczona rana czy też autoagresja spowodowana samotnością.
Oczy Zeyny wymagają pilnej operacji, lewe jest w stanie fatalnym. Zeyna boi się wszystkiego, a gdy jednak spojrzy na ciebie, wstydzisz się za cały świat i ludzi, którzy doprowadzili ją do takiego stanu.
Zeyna trafiła do nas z okolic Wrocławia. Teoretycznie miała dom. Praktycznie siedziała w budzie i niespecjalnie ktokolwiek się nią zajmował. Weterynarz to był zbędny wydatek. Od lipca rzadko ktoś w ogóle bywał na posesji.

Na jej całej skórze, dosłownie wszędzie są rany i wyłysienia.

We wtorek miała jechać do schroniska, przyjechała do Ducha. Teraz jej życie jest w naszych rękach i Waszych sercach. Bardzo prosimy o wsparcie dla Zeyny.

Z ogromną wdzięcznością - Zeyna i Duch Leona.
Ładuję...