Pomóżcie ratować i leczyć! Codziennie dostajemy telefony i zgłoszenia zwierząt. Nasze serca są otwarte, miejsce jest, tylko brakuje kasy...

14 dni do końca
Wsparły 904 osoby
40 190 zł (44,65%)
Brakuje jeszcze 49 810 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 12 Kwietnia 2021

Zakończenie: 1 Lipca 2021

12 Maja 2021, 09:41
[Aktualizacja]

ALARM!

Kochani Darczyńcy,Pomagacz, Przyjaciele Czterołapów doszła nam faktura za Sonję dwa tygodnie pobytu w klinice a juz miała jechać do domu...Wczesniej nasz senior Szczeniak niestety nie uratowano go :( 

I tak znowu rosnie nam dług w Klinice Bemowo plus szykują nam 3 faktury lecznice z którymi współpracujemy ...

Tak to niekończąca się historia  czy Wy umielibyście odmówić pomocy zwierzęciu w potrzebie, cierpiącemu ?

Dodajmy koszty zatrudnienia opiekunów ( wynagrodzenia plus ZUS i US ) koszty energii ,wywozu szamba i śmieci  :( 

Szukamy cudu ( sponsora ?)  nasz stary jak świat budynek  gdzie mieszkaja 34 psy głównie seniorzy  nie wytrzyma następnej jesieni/zimy ściany to słoma,glina, deski ,postawiliśmy stemple ale nie da się ostemplowac całego budynku...:( 

Obecnie mamy 106 psiaków i 4 kocurki plus dwa przychodzące pod schronisko na jedzenie.

Bez Was ,Waszego wsparcia nie mamy szans na przetrwanie.

My  dajemy nasze serca, pracę rąk, działania.

Prosimy pamiętajcie o boguszakach psach niechcianych,porzuconych, zaniedbywanych i nie tylko psach ...

Sewer i Hope brat i siostra dwa maluchy wyrzucone, trafiły do nas całe zakleszczone i w pchłach - zachorowały, badania u Sewera potwierdziły babeszjozę u Hope nieleczenie objawowe, ale z malutka jest kiepsko.

Sonia młodziutka ok roczna sunia z kiepskim startem... Trafiła do nas po tym jak jej właściciel został aresztowany. Początkowo nieufna. Jak my to mówiły ogarnęła się i znalazła dom paszport miał w łapkach kiedy okazało się ,że coś jest nie tak dosłownie godzine przed wyjazdem. Bardzo wysoka tempertura ,oznaki bólu , trudności z przełykaniem. Sonia wyladowała w Klinice Weterynaryjnej w szpitalu jest w trakcie diagnostyki i leczenia

Delma przeszła wczoraj dwie operacje w Lecznicy BEMOVET; usunięcie martwego oczka oraz paskudnych guzów listwy mlecznej, szczęśliwie operacja przebiegła bez powikłań. Z uwagi na powagę operacji i możliwość bólu Delma na dwie doby została umieszczona w szpitalu Kliniki Bemowo. Po rabacie faktura do zapłacenia 1455 zł.

Zenuś ma chore serduszko... Tak samo jak Delma i Diva - mają chore serduszka, obie przyjmują leki.

Na dzisiaj za ich pobyt w szpitalu, diagnostykę, operacje i leczenie - po rabacie dla Fundacji - do zapłacenia mamy 9198 zł. Przyjmując te dwie urokliwe, delikatne, nieśmiałe i bardzo, bardzo ze sobą zżyte  sunie nie mieliśmy pojęcia, że jest aż tak źle. Czy to by coś zmieniło?  Nie... Planować można koszty budowy, ale nie da się zaplanować ratowania i kosztów tego ratowania.

Czy to wszystko? Ależ skąd!

Za zakupione konieczne środki na kleszcze, które niestety pojawiły się na naszym terenie (mieliśmy już babeszjozę) plus leczenie, szczepienia, kastracje, czyszczenie zębów u  Boguszaków mamy kolejne dwie faktury  11.750 zł i  10.450 zł  de facto do zapłacenia w ciągu  kilku dni w drodze kolejna faktura.

Na miarę posiadanych środków staramy się wspomagać finansowo kastracje suczek i kotek właścicielskich, walczymy od lat o zmniejszenie tej bezdomności! Dokładamy wszelkich starań, aby nasi podopieczni znajdywali dobre, sprawdzone domy. Na naszej stronie (kliknij tutaj) zobaczycie Boguszaki w nowym życiu; bezpieczne, kochane, zaopiekowane, ze swoimi ludzkimi rodzinami.

Mamy zgłoszenia o kolejnych zwierzętach w potrzebie szczególnej, które wymagają leczenia. Chcielibyśmy zmienić to nasze prawo tak, aby nikt nie rozmnażał bezmyślnie zwierząt, "produkując" kolejne bezdomniaki, aby posiadanie psa czy kota było wręcz przywilejem. Takie jest nasze marzenie - nie schronisko i porzucane, niechciane psy czy koty, tylko Azyl dla zwierząt, których opiekunowie zmarli, ciężko zachorowali, a nie mają żadnej rodziny, która zwierzęciem by się zajęła - tylko to chyba na razie w sferze marzeń.

Tymczasem pod naszą opieką  w naszym nietypowym schronisku 109 psów, 4 koty plus cudny miziasty Rudy kocurek który prosił  w sklepie o pomoc ... Mamy ponad 80 kotów wolno bytujących  oraz kilka gospodarstw, gdzie psy i koty są dokarmiane, wspomagamy też w częściowym pokryciu kosztów leczenia i zmiany warunków tam, gdzie ludzie są w bardzo trudnej sytuacji. 

Sami widzicie, ile wokół zła, zaniedbywanych, głodzonych, nie leczonych, porzucanych zwierząt  i to my mamy obowiązek im pomóc, ale do tego potrzebne są środki. Psy, koty czy inne zwierzęta nie mają swojego NFZ,  mają nas, codziennie  przez 24 h przez 365 dni w roku  i Was, Darczyńców, przyjaciół czterołapych. Czy możemy liczyć na Wasze serca, na Waszą hojność?

To nowi podopieczni, szczeniaki pełne kleszczy, pcheł  a w brzuszkach robale. Przywiezione 5 maja

Tulisia - ok 13 lat i Funia z Radys - obie były operowane (jedna guzy listwy mlecznej, druga guz na boku), zawiezione tymczasowo do zaprzyjaźnionego domu. A my wracamy do schroniska i  spotykamy u nas w Boguszycach kulejącego biedaka, który biega po ruchliwej drodze. Zostawić na pastwę losu, na potrącenie? Mały, chudziuteńki i przestraszony. Cudem udało się złapać. Nazwany roboczo Patyczek. W ciągu 10 dni przybyło nam: sunia w cieczce, sunia w ciąży, sunia ze starym złamaniem łapki, miły jęczydusza samiec Siwy, Patyczek i dzisiaj we poniedziałek dwa malutkie szczeniaki z brzuszkami pełnymi robali... Codziennie telefony o pomoc dla porzuconego, przeganianego psa - całym sercem chętnie, ale za co będziemy leczyć, żywić? Dopiero co zapłaciliśmy ZUS za wynagrodzenia pracowników. Sypie się nasz stary budynek a tam mieszka 25 psów.

Rudy przyszedł na teren sklepu Bricomarche w Rawie Maz  podchodzil do ludzi, ocierał się o nogi i prosil o pomoc ; ropa z nosa ,ropa z oczu, wychudzony, w uszach bagno...Odwrócić sie i udawać nie ma sie kocie ? Pracownicy Bricomarche zawieźli Rudego do lecznicy my za leczenie płacimy. Mamy nadzieję,że po wyleczeniu, kastracji ten przytulas znajdzie dom .

Nadzieja się pojawia, ale zaraz znika... Na razie trwamy, ale już mamy telefony, maile - prosimy o zapłatę za fakturę. Zwiększyliśmy kwotę zbiórki, bo musimy na już  zrobić poważny remont dachu, cieknie niemiłosiernie, uszczelniacze nie pomagają. Jak w jednym miejscu przestaje, to w drugi cieknie jeszcze mocniej. Kolejne zabiegi/operacje czekają w kolejce... Błagamy o pomoc!

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
2 aktualne zbiórki
13 zakończonych zbiórek
14 dni do końca
Wsparły 904 osoby
40 190 zł (44,65%)
Brakuje jeszcze 49 810 zł
Wesprzyj