Na imię mu Iwan. Ratuj go

Wsparło 25 osób
875 zł (13,88%)
Brakuje jeszcze 5 425 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 9 Lipca 2024

Zakończenie: 8 Sierpnia 2024

Godzina: 23:00

Podobno szczęście tam na górze nierówno rozdzielają. Wszystko zależy od tego w jakiej kolejce staniesz. Przynajmniej takie legendy opowiadają kucyki, które trafiły tu na ziemię i jednym wiedzie się wspaniale, a drugie żyją w skrajnej nędzy i kończą równie marnie jak żyły.

Tych pierwszych jest o wiele mniej, wiadomo. Iwan zasilił szeregi tych drugich już dawno temu. Dziś, gdy zbliża się do 20 lat bytności na tym padole, staje przed Tobą jak przed sądem ostatecznym i jest zmuszony prosić o życie.

Nie opowiem Ci jakiejś bogatej historii. Nie będę niczego ubarwiać ani wymyślać. Nie wiem skąd Iwan tutaj przyjechał, podobnie jak nie wiem co w życiu robił. Ale tak na chłopski rozum wszystkie kucyki robią to samo. Albo służą w mini zoo za maskotki, albo na festynach i wożą dzieci, a czasem dużo starsze dzieci łamiąc wszelkie przepisy o ochronie ich praw.

Albo stoją w oborach i czekają na moment, kiedy gospodarz będzie potrzebował zasilenia konta, a zasilenie konta równa się wyrokiem. Iwan balansował gdzieś pomiędzy tymi światami. A tu gdzie stoi dzisiaj, stoi już sam. Wszystkie inne konie wyjechały. Tylko Iwan się nie zmieścił do transportu śmierci. Tylko Iwan tak naprawdę dostał szansę, żeby gdzieś tam jego los odmienić - nawet jeśli u samej mety.

Jesteśmy z Saszą u niego i siedzimy na progu obory czekając na handlarza. Jemu się nie śpieszy, kończy śniadanie i wypala ostatniego papierosa. Iwan śniadania nie jadł. Zostaje garść jakichś spadów ze stołu, a poleżeć może na twardym betonie. Pewnie dlatego nigdy nie widzieliśmy, żeby się położył, a jesteśmy już u niego drugi raz.

Handlarz mówi że mógłby wcisnąć na ostatniego, ale było już tak ciasno, że konie aż kwiczały. Gdy to opowiada śmieje się i dopija mocną kawę. Gdy na dnie zostają ostatnie fusy, wystawia długą drewnianą laskę i uderza Iwana w zad i szyję. Ten kuli się w kącie i patrzy na nas swoimi wielkimi, błagalnymi oczyma. A my doskonale wiemy, że nie możemy zrobić nic. W Polsce jest przyzwolenie na takie traktowanie zwierząt. A kwik koni i osłów prawie nigdy nie przynosi im obrońców. Bo jako obrońcy możemy wtedy wylecieć w mig za drzwi i Iwana już stąd nie wyciągniemy.

Niestety żyjemy w świecie gdzie bicie zwierząt jest na porządku dziennym i chociaż najgłośniej mówi się o tym jak biją handlarze, czy osoby znęcające się, to jednak spójrz na ten nasz świat, w którym zwierzęta służą. Spójrz na wyścigi, gdzie ostatnio zdyskwalifikowano na olimpiadzie kobietę za bicie konia batem.

Spójrz jak wyglądają wyścigi, gdzie konie notorycznie są poganiane, nie mówiąc o sporcie, gdzie kilkunastoletnie dzieci okładają konie i skaczą po nich. A na trybunach słychać oklaski. To świat, z jakim musi się zmierzyć Iwan, którego tylko przecież uderzono laską.

Handlarz mówi że Iwan jest głupi. Mówi, że na pewno nie robi niczego pożytecznego, bo co taki głąb mógłby robić? Uderza go jeszcze dwa razy laską, ale gdy Iwan zaczyna wspinać się na ścianę, odsuwa się, odstawia laskę i wymierza mu delikatnego kopa w brzuch. Piszę delikatnego, bo widziałam milion mocniejszych i mimo wszystko nigdy nie udało się doprowadzić do wyroku.

Bardzo często mamy wrażenie, że ludzie posiadający konie mają ogromny kompleks władzy. Że wyładowują na tych zwierzętach cała swoją frustrację, całą swoją agresję i potrzebę dominacji. I tak naprawdę nad tym trzeba by było pracować. Bo gdy patrzymy jak Iwan prawie przebija kopytami mur to wiemy, że jego jednego wykupimy, to niewiele zmieni dla tysięcy innych kucyków wspinających się na ścianę i odbierających manifestację agresji swoich „Panów”.

Ale dziś nie jesteśmy w tysiącu miejsc. Dzisiaj jesteśmy tutaj, u Iwana. Sasza za moment nie wytrzyma i zwyczajnie rzuci się na handlarza. Ale wiem, czym się to skończy. Dziś jesteśmy właśnie u niego, u małego kuca, który stoi u progu późnej starości. Bardzo byśmy chcieli żeby tą starość i swoje ostatnia lata spędził właśnie u nas. Bo na to zasługuje - nie dlatego że coś robił albo nie robił, ale dlatego że jest żywą istotą i jest tu takim samym gościem jak każdy z nas, na tej planecie.

Po wpłaconym dzięki Tobie zadatku, musimy dzisiaj dać za Iwana brakujące 3000 złotych. Czas mamy do czwartku, 8 sierpnia. Nie negocjujemy, bo nie ma z kim, ani nie mamy asów w rękawie. Handlarz mówi, że do następnego transportu Iwan już na pewno się zmieści.

Proszę stań z nami przy Iwanie, jednym z tysięcy które nie mają na tym świecie nikogo, kto właśnie by tu stał. Pewnie uwierzysz jak napiszę, że wszystko i cały świat Iwana, zależy właśnie od Ciebie.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
27 aktualnych zbiórek
1434 zakończone zbiórki
Wsparło 25 osób
875 zł (13,88%)
Brakuje jeszcze 5 425 zł
Adopcje