Mak. Gdy zmarła jego mama, odchowano go na butelce tylko po to, by pojechał do rzeźni

Zbiórka zakończona
Wsparło 331 osób
10 745 zł (79,59%)

Rozpoczęcie: 18 Sierpnia 2020

Zakończenie: 18 Września 2020

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Gdy opadł trap, ze środka, z przerażeniem, wyjrzał młody, niewiele ponad roczny koń. Piękna maść, młodość, siła i uroda. Zachwycające, żywe zwierzę będące cudem natury. Żywe zwierzę, które człowiek w swojej bezwzględności pozbawił wszelkich praw. Przez moment wyglądał, by po chwili, na trzęsących się nogach, ostrożnie zejść po trapie ciężarówki.

Wielkie, rozszerzone strachem oczy. Chrapy usiłujące nadaremnie wyłapać choć jeden znajomy zapach. I kopyta walące z impetem o posadzkę obory. Kopyta przerośnięte, zaniedbane, długie. Nigdy nierobione. Patrzysz i już wiesz, że wyrok zapadł dawno. Bo te konie, które mają karę śmierci nie są godne, by inwestować w kowala. W ubojni kopyta to odpad. Bez względu na to, czy były robione, czy też nie.

Ten koński dzieciak ma na imię Mak. Handlarz mówi, że jest sierotą. Koniem odchowanym na butelce przez człowieka. Koniem, który swoim życiem ma spłacić dług swojej mamy. Bo mama miała dawać źrebaki, a nie umierać i narażać swojego pana na straty.

Mama Maka zmarła, gdy miał kilka dni. Maleńki źrebak pewnie długo ją wolał, bo świat bez mamy dla takiego maluszka musiał być przerażający. Maleńki Mak, by żyć, musiał zaufać człowiekowi. I zaufał, po dziś dzień garnie się do każdego. Szuka cukierków po kieszeni, zaczepia łapiąc wargami za rękaw koszulki. I nie wie, że ten, który dbał, by on, Mak, nie umarł, robił to tylko po to, żeby sprzedać go na mięso i zarobić. Najgorszy rodzaj zdrady.


Mak jest duży, ciężki i młody. Ubojnia da za niego dobrą cenę. Da te pieniądze człowiekowi, bo Mak dostanie tylko rzeźnicki hak. Taka jest kolej losu zwierząt rzeźnych. Możemy zmienić los Maka. Jeszcze zdążymy go ocalić. Ale potrzebujemy Twojej pomocy, by Mak żył. Potrzebujemy Twojego wsparcia.

Daliśmy za Maka zadatek i musimy go spłacić do 18 września. Potrzeba 6400 zł, potrzebne są też środki na transport, na kowala, weterynarza. I na utrzymanie. Prosimy, wesprzyj tego końskiego dzieciaka, pozwól go ocalić. Podaruj mu szansę na życie. On ma tylko nas.


---------------------------------
Fundacja Centaurus działa w imieniu zwierząt od 2006 roku. Jest organizacją non profit. Centaurus to ponad 1000 ocalonych koni, 50 osiołków, paręset psów, wiele kotów, liczne zwierzęta gospodarskie. One wszystkie żyją dzięki takim osobom jak Ty. Bez tego wsparcia, ratowanie nie byłoby możliwe.

Z całego serca dziękujemy Ci za pomoc.

Masz pytania? Zadzwoń 518 569 487 - Karolina

Pomogli

Ładuję...

Organizator
20 aktualnych zbiórek
470 zakończonych zbiórek
Wsparło 331 osób
10 745 zł (79,59%)