Mgiełce i jej synkowi odebrano prawo do życia. To dla nich jedyna szansa!

Wsparły 4 osoby
63 zł (0,33%)
Brakuje jeszcze 18 537 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 14 Września 2021

Zakończenie: 20 Października 2021

Mgiełka jest po trasie, gdy wracamy kilkaset kilometrów, niewiele dalej od Kreski. Jej synek, Maciek, jest bardziej kontaktowy niż ona, jakby nie czuł strachu przed człowiekiem. Podchodzi, wręcz wchodzi nam w obiektyw i oślimi chrapkami szuka smakołyków. Przynajmniej tak nam się wydaje. Maciek był przez Mgiełkę odrzucony.

To młoda oślica i tak się zdarza. Porzuciła go na pastwisku i poszła do stada. Ledwo żywego Maćka gospodarz sprzedał na biegu sąsiadowi — zwyczajnie bojąc się straty. Osiołek przeżył, kilkanaście razy na dobę przynoszony do Mgiełki na karmienie i dokarmiany z butelki. Teraz gdy już stanął na własnych nogach, śmierć po niego wróciła, nie bacząc, że maluch kurczowo chwyta życie i nie chce go wypuścić ze swoich oślich uszu. Sąsiad nigdy nie chciał mieć osłów, wziął, bo żona przejęła się sytuacją.

Teraz gdy mały odżył, a jego krzywe, ośle nóżki już prowadzą go po oborze — sąsiad, tak jak jego poprzednik, nie chce być stratny. Postanowił osła sprzedać, dopóki na tych krzywych nóżkach stoi. Tłumaczy nam, że mleko drogie, że wstawać ciągle trzeba, że oślica rano ryczy i spać nie daje. Patrzymy ponownie na Mgiełkę, na jej ośli wzrok i puchatą sierść. I zdajemy sobie sprawę, jak to sekunda decyduje o życiu lub śmierci. Najpierw jest myśl. Potem jeden telefon i trzy zdania. Potem wchodzisz po trapie. I jest „po życiu”. Zero komplikacji.

Mgiełka i Kreska walczą dziś, w tym liście, o życie swoje i swoich dzieci. Walczą razem, choć nawet nie wiedzą o swoim istnieniu. Kresce nie wrócimy dzieciństwa, Mgiełce nie odejmiemy traum. Ale możemy podarować im obydwu spóźnioną beztroskę, gdy już bliżej niż dalej. Choćby ich skronie były już siwe, a stawy obolałe, to starość też może być piękna. A na pewno jest mądra. Za to Maciek i Melisa mogłyby w tej beztrosce przeżyć resztę życia i odejść za wiele, wiele lat — dziś za wcześnie… to nie ten czas i nie to miejsce.

Jest dużo piękniejszych miejsc, z których można pogalopować za Tęczowy Most. O ile on w ogóle istnieje… Bo kto wie, czy tam, gdzie odchodzą te wszystkie konie, w ogóle coś jest? Może wcale nie ma złotej jesieni, która teraz rozlewa się nad naszym krajem nad Wisłą… Może to jedyny raz, kiedy ich kopyta przebiegną po brązowych liściach, a grzywy rozdmucha chłodny, październikowy wiatr? Może drugiej szansy już nigdy nie będzie…

Równo 5500 zł chce gospodarz za Mgiełkę i Maćka. I dał czasu nieco więcej, bo do 20 października. Za każdy grosik bardzo Ci dziękujemy.

Zbiórka obejmuje wykup, transport, diagnostykę weterynaryjną oraz wizytę kowala, pasze, dalsze pierwsze utrzymanie, kolejne wizyty kowala, weterynarza, szczepienia oraz odrobaczenia, a także budowę kolejnego boksu.

---------------------------------
Fundacja Centaurus działa w imieniu zwierząt od 2006 roku. Jest organizacją non profit. Centaurus to prawie 1500 ocalonych koni, 100 osiołków, kilkaset psów i kotów, liczne zwierzęta gospodarskie. One wszystkie żyją dzięki takim osobom jak Ty. Bez tego wsparcia, ratowanie nie byłoby możliwe.

Z całego serca dziękujemy Ci za pomoc.

Masz pytania? Zadzwoń 518 569 487 - Karolina

Pomogli

Ładuję...

Organizator
18 aktualnych zbiórek
796 zakończonych zbiórek
Wsparły 4 osoby
63 zł (0,33%)
Brakuje jeszcze 18 537 zł
Wesprzyj