Co dalej? Uratujemy zwierzaki?

Wsparło 1 756 osób
72 665 zł (14,53%)
Brakuje jeszcze 427 335 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 9 Września 2021

Zakończenie: 30 Grudnia 2022

Godzina: 23:59

28 Października 2022, 15:06
„- Jemu już nic nie pomoże, TYLKO SZPADEL...”

Nie mamy miejca, a wciąż przybywają do nas kolejni podopieczni w ciężkim stanie...

„- Jemu już nic nie pomoże, TYLKO SZPADEL...”- to słowa właściciela, którego zdaniem Bagier nie zasługiwał na życie. Jak widać ktoś z premedytacją chciał go pozbawić...

Ten pies STAŁ SIĘ ŻYWĄ TARCZĄ DLA OPRAWCY!

Pomimo wielu lat działań i ogromu przeprowadzonych interwencji jeszcze NIGDY nie widzieliśmy tak podziurawionego śrutami zwierzęcia‼ Zszokowani są również lekarze, którzy obecnie zajmują się Bagierem.

Śruty są umiejscowione w szyi, klatce piersiowej i jamie brzusznej.

Bagier przebywa ciągle w klinice. Nie mamy dla niego domu tymczasowego - bo kto chciałby opiekować się starym schorowanym psem?

Gdybyśmy byli w stanie zakupić swoje miejsce, Bagier miałby zapewnioną wspaniałą opiekę naszych wolontariuszy, którzy nie boją się opieki nad zwierzętami w ciężkim stanie.

Prosimy, pomóżcie nam zakupić miejsce, które pozwoli  zwierzętom, które trafiają do nas w drodze interwencji, przeżyć godnie ostatnie swoje dni u boku ludzi wrażliwych na los okrutnie traktowanych zwierząt.

Pokaż wszystkie aktualizacje

21 Października 2022, 15:22
Walczymy dalej pomimo ogromnych przeciwności

Mimo braku miejsca wciąż trafiają do naszych domów tymczasowych nowi podopieczni.

Kilka dni temu kotka z wypadku z bardzo poważnym urazem łapki, kaliciwirusem, nadżerkami w jamie ustnej, wysoką temperaturą, katarem ropnym. Koteczka miała fatalne wyniki krwi… Miała głęboką anemię.

Również zaledwie kilka dni temu przyjęliśmy pod opiekę kocię, które ktoś podrzucił w środku nocy do naszego domu tymczasowego, jego brat zaś leżał martwy przy jezdni.
Malutki źle się czuł, leżał cichutko w posłaniu z przeszklonymi oczkami, odmawiał posiłków. Po przewiezieniu do kliniki okazało się, że ma podwyższoną temperaturę i szmery w klatce piersiowej. Podejrzenie - zapalenie płuc .

Pomogliśmy również w sterylizacji kotek, które rozmnażały się bez kontroli u kobiety chorej na nowotwór. Pomimo, że żyła wśród licznej rodziny, nikt nie chciał jej pomóc. 

Zalewie wczoraj natomiast trafiło do nas 5 psów, które byliśmy zmuszeni odebrać z uwagi na przetrzymywanie ich w niewłaściwych warunkach bytowania, które zagrażały ich zdrowiu, a nawet życiu.

Zwierzęta pozbawione były schronienia przeciwko niekorzystnym warunkom atmosferycznym, stałego dostępu do wody, jakiejkolwiek profilaktyki. Dorosła suka na stałe była przytwierdzona do drzewa na łańcuchu, a szczenięta biegały bez kontroli przy posesji usytowanej bezpośrednio przy ruchliwej drodze. Jedno z nich wpadło pod samochód...

Tak żyły - w barłogu na zwicholonej szmacie.

Kiedy jedziemy na interwencję nikt nie pyta nas o to czy mamy miejsce na kolejne zwierzęta. Do głowy nam też samym nie przyjdzie, by zostawić krzywdzone zwierzęta bez pomocy...

Jednak nasze moce przerobowe się już skończyły. Pomimo licznych apeli, nie zgłaszają się kolejne domy tymczasowe. Nie mamy gdzie przyjmować kolejnych zwierząt, dlatego musimy zakupić nieruchomość, która nie będzie nas ograniczać w żaden sposób. Miejsce, w którym będziemy mogli zmieniać życie kolejnych skrzywdzonych przez człowieka zwierząt.

Jednak bez Waszej pomocy nie damy rady..

Dlatego błagamy Was o pomoc... 

15 Maja 2022, 18:04
Nie poddajemy się

Drodzy Zwierzopomagacze, nie poddajemy się - walczymy o życie maltretowanych zwierząt!


Nie ukrywamy, że jest bardzo trudno, tak trudno jak jeszce nigdy nie było...

Spadł na nas ogrom obowiąków i potrzeby pomagania nie tylko tu na miejscu, ale i niesienia wsparcia dla zwierząt z Ukrainy.

Z każdej strony nadciąga ogrom cierpienia, bez względu na granice. Chcemy skutecznie pomagać, ratować jeszcze intensywniej, mieć miejsce dla kolejnych zwierząt.
Pilnie musimy zrealizować nasz cel - ZAKUPIĆ GOSPODARSTWO.

Bądźcie z nami.


Każdy dzień, godzina, minuta to walka o naszych podopiecznych, których mamy obecnie ponad 200. Od lat walczymy o prawa zwierząt. W rezultacie naszych działań trafiło pod naszą opiekę setki zwierząt różnych gatunków. 

Niestety nadal mamy ręce pełne pracy - ludzie wciąż są okrutni. Nie zamierzamy się jednak poddawać w walce o lepsze jutro.

Zwierząt w potrzebie jest z dnia na dzień coraz więcej i za każdym razem borykamy się z tym samym problemem... Co z nimi robić? Gdzie je umieścić? 

Wiemy, że niektóre zostaną z nami do końca swych dni, tak, jak Fox, który widnieje na zdjęciu poniżej. Ten psiak nieustannie potrzebuje stałej opieki medycznej, leków, podkładów, suplementów oraz karmy. Możecie Pańsywo adoptować go wirtualnie poprzez portal ratujemyzwierzaki.

Jak dotrzeć do społeczeństwa, by zmieniło mentalność i nastawienie do zwierząt?

Pomimo działań edukacyjnych, które co roku realizujemy w bardzo szerokim zakresie wciąż spotykamy się z niehumanitarnym traktowaniem zwierząt.

W rezultacie trafiają do nas zwierzęta okrutnie potraktowane przez człowieka, które po wyleczeniu ciała musimy na nowo nauczyć zaufania, pokazać, że ręka nie musi bić, że człowiek wcale nie musi być zły.

Że można z nim iść krok w krok, noga w łapę, że można żyć swobodnie - bez łańcucha, że nie trzeba uchylać się od kopniaków i rzucanych kamieni. Tego właśnie doświadczyła Bryza widoczna na zdjeciu powyżej. Sunia jest już u nas kilka lat - można ją wesprzeć adoptując ją wirtualnie poprzez portal ratujemyzwierzaki.



Że miska może być pełna, nie tylko suchego chleba, ale wartościowego posiłku podanego z należytą troską.

I woda! Tak, WODA zdatna do picia, a nie zanieczyszczona deszczówka przypominająca zieloną ciecz zgromadzą na dnie przerdzewiałego garnka zarośniętego glonami lub wypełnionego skiśniętymi pomyjami.

Czysta woda codziennie do picia i innych przyjemności.

Chcemy zbudować azyl dla wszystkich gatunków.

W trakcie interwencji trafiają do nas wyniszczone konie, krowy, świnie, króliki, kury i kaczki, zwierzęta dzikie i egzotyczne.

Nigdy nie wiemy, co zastaniemy na miejscu zgłoszonej przez Was interwencji...

Przecież koń może swobodnie biegać od dnia narodzin, aż do kresu swych sił, zamiast zawisnąć na rzeźniczym haku...

Świnia nie musi być traktowana jak kawałek mięsa, może korzystać ze swojej inteligencji i realizować potrzeby jej gatunku. A Ty ze zdumieniem będziesz patrzył, jakie to niesamowite zwierzę.

Od lat likwidujemy również pseudohodowle, gdzie rozmnażane są psy i koty w celach handlowych.

Spójrzcie - na zdjęciu poniżej suczka, która pochodzi właśnie z takiego miejsca! 

A kolejne zdjęcie ukazuje jej cudowną metamorfozę, która dokonała się pod opieką naszych wolontariuszy.

Poniżej dokumentacja fotograficzna z pseudohodowli kotów rasowych, które żyły w skrajnych warunkach. Te pozbawione sierści zwierzęta zostały zamknięte w pomieszczeniu, w którym było ZALEDWIE 9 (dziewięć) stopni Celsjusza…

Lexi to podopieczna, która trafiła do nas z tej pseudohodowli. Koty te muszą zostać z nami do czasu zapadnięcia wyroku, a sprawy w naszym kraju toczą się kilka lat. Będziemy wdzięczni za adopcję wirtualną tej koteczki poprzez portal ratujemyzwierzaki. 

Pseudohodowle to miejsca, w których z reguły hoduje się popularne rasy psów i kotów na sprzedaż jak najtańszym kosztem w celu osiągnięcia maksymalnego zysku. Poniżej kolejne jej ofiary, które uratowaliśmy.

Poniżej zdjecia z miejsca, w którym była prowadzona zarejestrowana hodowla pekińczyków. Te małe psiaki były przetrzymywane w skrzyniach bez dostępu do światła i bodźców zewnętrznych.

Żywione były suchym chlebem i śrutą (!).

Przetrzymywane w chlewie, w brudzie, w fekaliach...

Wszystkie zwierzęta z takich pseudohodowli trafiają pod naszą opiekę. Z takiej jednej  interwencji jest ich zazwyczaj dziesiątki. Nie mamy gdzie ich umieszczać, gdyż nie posiadamy swojego miejsca. Wszystkie trafiają do komercyjnych obiektów, zanim znajdą domy tymczasowe. 

Zawsze staramy się, by nigdy nie trafiały do schroniska, gdyż chcemy im dać szansę na normalne życie. Naszym celem jest stworzenie miejsca, które pozwoli tym najbardziej skrzywdzonym zwierzętom zacząć nowe życie pod opieką troskliwych wolontariuszy.

Miejsce wartościowe, otoczone naturą i dobrymi emocjami.

Chcemy zakupić gospodarstwo i dostosować je do naszych potrzeb. Naszych - czyli potrzeb ratowanych przez nas zwierząt.

Plany są wielkie i przemyślane. Ma to być azyl nie tylko dla zwierząt, ale i ludzi, którzy z różnych powodów potrzebują kontaktu ze zwierzętami.

Chcemy być dla Was otwarci, gościnni, przebywać w otoczeniu osób, które tak samo, jak my kochają zwierzęta. 

To ma być nasz WSPÓLNY DOM, w którym rozpoczną życie tysiące ocalonych istot przygotowywanych do adopcji, ale znajdą też spokój te niechciane, stare i schorowane, by mogły godnie żyć do końca swoich dni wśród ludzi, którzy je szanują.

Marzenia są wielkie i piękne. Trzeba je wreszcie spełnić - RAZEM możemy to zrobić! 

Któż nie chciałby odwiedzić takiego miejsca? Zobaczyć, że ma się realny wpływ na odmianę losu zwierząt w Polsce.

 

Kto nie chciałby zobaczyć cudownych metamorfoz okrutnie potraktowanych przez człowieka zwierząt?

Któż nie chciałby osobiście poznać ratowanych zwierząt? Być częścią tego cudownego miejsca... ? ahh. Czy spełnimy marzenia?

Bez pieniędzy nie jesteśmy w stanie zrobić nic, a olbrzymie faktury, które musimy płacić klinikom i hotelom za utrzymywanie zwierząt z naszych interwencji rafiają w próżnię. Gdybyśmy mieli swoje miejsce moglibyśmy za te niebotyczne kwoty ratować kolejne zwierzęta, zamiast płacić za ich hotelowanie komercyjnym podmiotom.

Pora na dobrą zmianę. Zakup ziemi to duży wydatek. Remonty, adaptacja i ogrodzenia pochłoną olbrzymie kwoty. Obecne ceny na rynku nieruchomości skutecznie nas blokują ALE NIE PODDAJEMY SIĘ! 


Do dzieła! One wciąż na nas liczą.

Mamy nadzieję, że już niebawem zobaczymy się w NASZYM WSPÓLNYM DOMU.


Poniżej możecie zobaczyć niektórych naszych podopiecznych, którzy dzięki darczyńcom nie musieli umierać w ciszy. Otrzymali nowe życie.

Cynamonka

Karmelek

Lejdi

Cookie. A było tak:

Dzisiaj jest tak :) Zdjęcie z domu adopcyjnego. 

Skipper. Tak było:

Ratujemy:

Skipper dzisiaj: 

Kajtuś

Pela

Yuki

Diego. Było tak: 

Diego dzisiaj :)

Zębuszek. Było tak :



W dniu adopcji:

FOX. Tak było:

Fox dzisiaj - w naszym domu tymczasowym:

Być może część z Was zna nasze działania, niektórzy zostali rodzinami adopcyjnymi, jeszcze inni poznają nas dzięki tej zbiórce. 

Kochani, jesteśmy grupą wolontariuszy, która od kilkunastu lat skutecznie pomaga zwierzętom. Ratujemy zwierzęta maltretowane, ranne, skrzywdzone przez człowieka i często upodlone do granic możliwości. Naszym głównym atutem jest profesjonalny Patrol Interwencyjny, którego podstawowym zadaniem jest reagowanie i skuteczne działanie w sytuacjach łamania ustawy o ochronie zwierząt oraz kontrola dobrostanu i warunków bytowania zwierząt. W drodze interwencji trafiają do nas zwierzęta na granicy życia i śmierci. Chcemy podarować im godne życie.

Zajmujemy się szeroko pojętą edukacją społeczeństwa w kwestiach humanitarnego i prawidłowego traktowania zwierząt, a także ich sterylizacji w celu zmniejszenia populacji bezdomnych psów i kotów.

Walczymy o prawa zwierząt w sądach. Kierujemy wnioski do organów ścigania  zmierzające do wykrycia i ukarania sprawców przestępstw przeciwko zwierzętom. Bierzemy udział w postępowaniach karnych  reprezentując w nich prawa zwierząt. 

Organizator
13 aktualnych zbiórek
88 zakończonych zbiórek
Wsparło 1 756 osób
72 665 zł (14,53%)
Brakuje jeszcze 427 335 zł
Adopcje