Szczęście w kartach

Wsparło 15 osób
800 zł (40%)
Brakuje jeszcze 1 200 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 8 Czerwca 2020

Zakończenie: 4 Sierpnia 2020

Takich psów jest w Polsce tysiące.  DAMA i KARO mogą mówić o szczęściu w miłości, bo zostały zabrane do fundacji. Ktoś im pomógł, ktoś dokarmiał, postarał się, by do nas trafiły. Nie pojechały do hycla, nie umarły z głodu, nie zachorowały na babeszjozę, przeżyły jako szczeniaki bez parvo. Nie wylądowały na łańcuchu, nie zostały na zawsze uwięzione w kojcu. Setki innych ma szczęście tylko w kartach, z tym, że psy nie grają w karty. Czeka je marny koniec. Trudny do zaakceptowania dla niewielkiej garstki ludzi empatycznych i aktywnie pomagająch zwierzętom.   Mimo to bezdomnych i dręczonych psów wciąż przybywa. Z czym my walczymy? Z całym okrutnym systemem mającym na celu produkowanie bezdomności na użytek hycli. Ze skutkami braku ustawy, która w sposób cywilizowany potraktuje zwierzęta. Władze na wszystkich szczeblach to ludzie obojętni, zacofani, ślepi. Jest coraz gorzej. Pod tym względem przypominamy  afrykańskie dzikie państwo. To nie psy są dzikie, dziki jest ten kraj. 

Tutejszy czołowy hycel oskarżył nas o zniesławienie, twierdził, że stanowimy dla niego...konkurencję...Niestety nie stanowimy konkurencji dla hycla. Zabieramy psy bo chcemy je ratować przed ludzką podłością,  nie bacząc na koszty. Zamiast zarabiać na psach,jak pan hycel - fundujemy sobie potworny finansowy stres i zobowiązanie, bo cena przygotowania jednego tylko psa do adopcji potrafi być bardzo wysoka. Zabieramy ich za dużo. Miłość nie zna kalkulacji , ale miłość to odpowiedzialność.  Każdy pies jest dla nas tak samo ważny. Jeśli już trafi do fundacji ma mieć wszystko - począwszy od obroży a skończywszy na fryzjerze i nauce dobrych manier. 

Efektem są faktury i wojna nerwów, by je zapłacić. Mając tylko skromną siedzibę fundacji, gdzie psami zajmuje się jedna osoba -jesteśmy całkowicie zależne od hoteli. W ostatnim czasie jest taka ilość zgłoszeń, że wszystkie miejsca w hotelach są zajęte. DAMA i KARO pojadą w czwartek do Krakowa, gdzie już mamy 5 innych psów .Kolejne muszą chwilę poczekać. 

 Jedynym pocieszeniem jest fakt, że coraz więcej ludzi nam pomaga. Jest też coraz więcej dobrych, szczęśliwych adopcji, ale do szczęścia w kartach  nam jeszcze daleko, prawie tak daleko jak psom.

Prosimy o pomoc w zapłaceniu faktur z ostatnich dwóch miesięcy. To nasze być albo nie być w dalszym działaniu. Dziękujemy!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
11 aktualnych zbiórek
40 zakończonych zbiórek
Wsparło 15 osób
800 zł (40%)
Brakuje jeszcze 1 200 zł
Wesprzyj