Wybrakowane...

Wsparło 9 osób
475 zł (15,83%)
Brakuje jeszcze 2 525 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 27 Kwietnia 2021

Zakończenie: 22 Lipca 2021

Oto Bawarka i jej kolega z bezdomności - Kufelek... Trafiły do nas po burzliwych nieporozumieniach, a kiedy probowałyśmy podjąć dyskusję o tym, że pozostawienie dwóch psów w hotelu bez ustalenia z fundacją jest nie w porządku - zamiast przeprosin był hejt i fala krytyki, jaka to niedobra fundacja. 

Jednocześnie cała okolica dzwoni do nas z prośbą o zabranie następnych i następnych, więc  najwyraźniej fundacja nie jest taka zła. Szczególnie dla psów. Oto więc mamy  kolejne dwa psie nieszczęścia i już wiadomo, że łatwo nie będzie. 

Pieski są malutkie (oba poniżej 10 kg) - dobrze. Nie są czarne - drugie dobrze. Bawarka chodzi na smyczy i jest przytulasem, dodatkowo przypomina jamnika - bardzo dobrze! A więc zapewne szybko znajdą cudowne domki - jak to się pisze w komentarzach. Problem w tym, że Kufelek jest pieskiem strasznie skrzywdzonym i  panicznie boi się ludzi, zwłaszcza obcych. Ma na tylnej nodze jątrzącą się ranę, a drugą ranę na końcówce łapy. Wizyta u weterynarza to dla niego trauma, trzeba naprawdę kilku osób i dużego doświadczenia, żeby go zbadać i opatrzeć. Mamy to już za sobą, a przed sobą całe leczenie i  bardzo długą resocjalizację.

Bawarka natomiast musiała zostać w przyśpieszonym tempie wysterylizowana, bo była szczenna. Dodatkowo kuleje na przednią łapę. Łapa została prześwietlona i okazała się nie do wyleczenia. Kości w środku są całe, nie ma żadnej blizny, nie jest też bolesna. Uraz wygląda na wczesnoszczenięcy, genetyczny lub powstały przy porodzie. I nic się z tym nie da zrobić.  Mamy więc suczkę  "wybrakowaną" i dzikiego, pokaleczonego pieska. 

Fundacja jest po to, żeby takim właśnie psom pomagać, więc pomagamy. Jak zawsze, zostałyśmy same ze wszystkim.  Żadna z osób, które do nas dzwoniły w sprawie tych piesków - nie kwapi się, by z nimi jeździć do lekarza. Samo zabranie z bezdomności nie jest pomocą ani bohaterstwem. Jeśli ktoś kocha psy, nie przejdzie obojętnie wobec żadnego, nawet jeśli okoliczna fundacja w danej chwili żywcem nie ma jak pomóc, bo sama prosi o pomoc... Powtarzamy to bez przerwy, ale jakby w pustkę... 

Kufelek i Bawarka nie są ze sobą w żaden sposób związane, przeciwnie, niezbyt się lubią. Obecnie przebywają w hotelu kojcowym, bo w fundacji mieliśmy parwowirozę. Bawarka dochodzi do siebie po sterylizacji aborcyjnej, Kufelek jest na antybiotykach. Przed nimi długa droga do domu...

Prosimy o pomoc,  psiaki niestety będą generować koszty, a z ich adopcją trzeba się uzbroić w cierpliwość.  Zrobimy co w naszej mocy, by im ułatwić start w nowe życie i stworzyć szansę na znalezienie domu. Jest w naszej fundacji wiele przykładów na to, że nie ma rzeczy niemożliwych. 

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 9 osób
475 zł (15,83%)
Brakuje jeszcze 2 525 zł
Wesprzyj