Żółw z połamaną czaszką - leczenie i rehabilitacja

Zbiórka zakończona
Wsparły 262 osoby
5 000 zł (100%)

Rozpoczęcie: 2 Kwietnia 2021

Zakończenie: 2 Sierpnia 2021

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
31 Lipca 2021, 11:30
Frida kończy rehabilitację! Dzięki Wam :)

Serdecznie dziękujemy za Wasze wsparcie :) To właśnie dzięki Wam udało się przeprowadzić bardzo skomplikowaną operację. Obecnie Frida kończy rehabilitację i już niedługo zamieszka w nowym dobrym domu. Dziękujemy :)

Pokaż wszystkie aktualizacje

24 Maja 2021, 08:50
Aktualizacja 24.05.2021

Dostajemy od Was sporo pytań na temat stanu Fridy.

Oto najnowsze wieści! Bardzo skomplikowana operacja przyniosła skutek, rehabilitacja przebiega pomyślnie i żółwica wraca do formy pod fachową opieką. Po pierwsze żółwinka zaczęła odwracać głowę w prawą stronę, z czym miała problem. Po drugie znowu chowa głowę w skorupie tak, jak na żółwia przystało. Po trzecie, niestety jej lewe oko nadal jest zamknięte, a to na skutek trwałego porażenia gałęzi nerwu twarzowego...

Jednak widać w niej chęć życia, apetyt dopisuje i oby tak dalej!

Jak widać, warto walczyć o każdego zwierzaka :)

Z całego serca dziękujemy Wam za wsparcie!

08 Kwietnia 2021, 16:21
[Aktualizacja]

Z dotychczasowych badań (RTG i CT) dowiedzieliśmy się, że żółw ma liczne złamania kości czaszki oraz żuchwy a także zmiażdżone ucho środkowe. Odłamany fragment kostny uciskał na móżdżek, powodując liczne objawy neurologiczne. Po badaniach nie da się ocenić czy powstałe uszkodzenia są trwałe i jak rozległe.


Postanowiliśmy walczyć i wykorzystać wszelkie możliwe opcje. Po licznych konsultacjach, dzięki nieocenionej pomocy zaprzyjaźnionej ekipy z Przychodnia Weterynaryjna OAZA
 dr Aleksandra Maluta
 , dr Kacper Stanicki
 , po wielogodzinnym zabiegu usunięty został luźny fragment kości.
Jeszcze za wcześnie żeby ocenić czy przyniesie to pożądany efekt. Zmiany mogą być nieodwracalne ale liczymy, że dzięki temu innowacyjnemu zabiegowi uda nam się uratować życie które jakiś bezmyślny człowiek tak podle zniszczył.

5 marca br. trafił do nas żółw stepowy znaleziony na trawniku między blokami w Lublinie. Zwierzak był w fatalnym stanie. W pierwszym momencie pomyśleliśmy, że prawdopodobnie upadł z dużej wysokości lub został nadepnięty/uderzony, jednak brak jakichkolwiek obrażeń na plastronie i karapaksie wskazuje raczej na tę drugą możliwość – celowe działanie „człowieka”. Zwierzę było mocno wychłodzone, miało uszkodzenia wewnętrzne czaszki i aktywny krwotok.

Pierwsza pomoc weterynaryjna skupiła się na opanowaniu krwawienia i stabilizacji zwierzęcia, które było we wstrząsie. Na dokładną diagnostykę trzeba było poczekać do momentu,  gdy żółw będzie stabilny. Z uwagi na złamania żuchwy nie był w stanie pobierać samodzielnie pokarmu, więc koniecznie okazało się założenie sondy przełykowo-żołądkowej.

Żółw, a właściwie żółwica otrzymała imię Frida. Badanie RTG ukazało liczne złamania żuchwy i kości czaszki. Niestety, z uwagi na dużą ruchomość zwierzęcia i specyfikę miejsca urazu  nie dało się dokładnie oszacować wszystkich zmian. Dopiero gdy jej stan pozwolił na znieczulenie ogólne, mogliśmy wykonać  tomografię komputerową. Z dotychczasowych badań (RTG i CT) dowiedzieliśmy się, że żółw ma liczne złamania kości czaszki oraz żuchwy, a także zmiażdżone ucho środkowe. Odłamany fragment kostny uciskał na móżdżek, powodując liczne objawy neurologiczne.

Postanowiliśmy walczyć i wykorzystać wszelkie możliwe opcje. Po licznych konsultacjach, dzięki nieocenionej pomocy świetnych lekarzy weterynarii, po wielogodzinnym zabiegu w dniu 26 marca usunięty został luźny fragment kości uciskający móżdżek.

Jeszcze za wcześnie, żeby ocenić czy przyniesie to pożądany efekt. Zmiany neurologiczne mogą być nieodwracalne, ale liczymy, że dzięki temu innowacyjnemu zabiegowi uda nam się uratować życie, które jakiś bezmyślny człowiek tak podle zniszczył.

Na chwilę obecną widać powolną, ale znaczącą poprawę. Przed nią długi okres rehabilitacji.

Oczywiście zetknęliśmy się z komentarzami, że „szkoda pieniędzy na żółwia i lepiej go uśpić”. Uważamy jednak, że warto walczyć. Szczególnie że Frida ma już obiecany dobry dom, jeśli tylko uda się doprowadzić ją do stanu, w którym będzie mogła żyć komfortowo i bez bólu. Możecie jej w tym pomóc!

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
1 zakończona zbiórka
Wsparły 262 osoby
5 000 zł (100%)