Krótka historia o miłości

Wsparło 25 osób
1 600 zł (32%)
Brakuje jeszcze 3 400 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 5 Grudnia 2021

Zakończenie: 10 Marca 2022

Mamy za sobą siedem lat nierównej walki, fundacja to ciągłe pasmo wzlotów i upadków, te drugie bywają bolesne. Ostatni rok był ciężki, oprócz wszystkich problemów dopadło nas też potworne zmęczenie, czasem mamy ochotę zniknąć, zapaść się pod ziemię, byle na chwilę był spokój. Przychodzi chwila zwątpienia, czy damy radę ciągnąć to dalej. Jednak fundacja to nasz sposób na życie, człowiek latami czeka na jego sens, my go już odnalazłyśmy.

Psy uzależniają, kiedy na co dzień obserwujemy ich przemianę, kiedy widzimy radość w psie, który do tej pory tylko cierpiał, człowiek doznaje uczuć nieporównywalnych z niczym innym. Nie próbujemy przekonać Państwa o swojej wyjątkowości, próbujemy pomóc zrozumieć, dlaczego Fundacja jest taka ważna. Jest ważna ze względu na psy. Wszystko zaczyna się i kończy na nich, nasze uczucia to tylko bonus. Choć nierzadko przychodzi nam po cichu płakać nad ich losem, to nawet te przykre doświadczenia uszlachetniają. A że przyszło nam żyć w państwie, gdzie psy nie mają żadnych praw, ktoś musi o nie walczyć.

Pomagając nam, ratują Państwo kolejne psie życie. W siedzibie fundacji jest obecnie szesnaście psów, każdy z nich został ocalony z koszmaru, większość z nich jest bez szans na adopcję, zostaną z nami do końca swoich dni. Pozostałe psy są w hotelach, nie oznacza to, że są mniej ważne, za nie ponosimy także odpowiedzialność finansową w postaci comiesięcznych faktur.  Żałujemy, że nie możemy mieć wszystkich psów przy sobie, choć powoli do tego dążymy. Chcemy zminimalizować ilość psów w hotelach i zmniejszyć ich ilość w fundacji. Pięćdziesiąt psów na dwie osoby to za dużo, a musimy zachować siły na przyszłość.

Chcemy też zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby te psy, które już z nami są, znalazły domy, lub dożyły z nami długich lat w zdrowiu i komforcie. Cel na najbliższe dni to diagnostyka Megi, bernardynki, której ewidentnie coś dolega, ma już blisko 8 lat, mało kto pamięta, że została zabrana z koszmaru. Żyła w ciasnym kojcu, była bita, głodzona, do dziś nie lubi, kiedy ktoś łapie ją za obrożę. Organizujemy też transport dla Pigmeja i Najry, które mogą jechać na dom tymczasowy, aby tak się stało, muszą pokonać prawie 700 kilometrów w jedną stronę. W kolejce czeka też transport Kolii i Aslana, ten drugi musi przejechać z Łodzi do Lublina. Stajemy na rzęsach, aby znaleźć domy dla szczeniaków - Somali i Banjo.

Idzie zima, wszystkiego potrzeba więcej, więcej ciepłego miejsca, staramy się skończyć  remont pokoju przy stajni- to ocieplane miejsce, gdzie będą mogły przebywać psy po zabiegach lub szczeniaki. Stąd ta zbiórka, suma, o którą prosimy to zaledwie kropla w morzu opłat wiszących  nam nad głową. Nie zapominajmy też o naszych psach, które są w hotelach z resocjalizacją, one potrzebowały fachowej opieki. To Kolia, Saba, Magik, Kolombo, Szarada, Kiwi. Prosimy o prezenty z okazji urodzin dla naszych psów, im należy się wszystko. Dziękujemy!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
12 aktualnych zbiórek
138 zakończonych zbiórek
Wsparło 25 osób
1 600 zł (32%)
Brakuje jeszcze 3 400 zł
Wesprzyj