Strzelano do niej i ma niedowład tylnych łapek. Przeszła 3 operacje i wciąż walczy o życie bez bólu. Tyle cierpienia na jedno psie istnienie. Prosimy o pomoc dla Lindy.

Zbiórka zakończona
Wsparło 38 osób
1 520 zł (76%)

Rozpoczęcie: 2 Października 2019

Zakończenie: 2 Listopada 2019

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Historia Lindy to historia ogromnego psiego cierpienia, historia niewyobrażalnego bólu, strachu, ale i ludzkiej bezsilności.

Linda została zabrana z Ukrainy w bardzo złym stanie fizycznym i psychicznym, z niedowładem tylnych łap. Wcześniej została wypatrzona na FB – ktoś udostępnił post z filmem z ukraińskiego schroniska, a na nim cały wachlarz cierpienia zwierząt. Linda wyglądała szczególnie żałośnie - poruszała się na przednich łapach z trudem wlokąc za sobą bezwładny tył.

Po konsultacji u neurologa okazało się, że do Lindy strzelano; została trafiona dwoma pociskami, jeden z nich uszkodził rdzeń kręgowy; ze względu na duży upływ czasu (Linda w takim stanie była w ukraińskim schronisku około roku) nic nie da się już zrobić, Lindy nie da się więc operować czy jakoś inaczej całkiem "naprawić", już nigdy nie będzie mogła chodzić.

Już raz prosiliśmy Państwa o pomoc dla suczki – zbieraliśmy na wózek inwalidzki, który pozwoliłby jej w miarę normalnie żyć. Po kolejnych badaniach okazało się jednak, że Linda ma całkowicie zniszczone oba biodra, kości nie tylko wypadły z panewek, ale są zupełnie przemieszczone, mają zmienioną powierzchnię, są zniekształcone i żeby suczka mogła korzystać z wózka trzeba najpierw operować obie łapy – bez operacji suczka nie może się poruszać na wózku, bo będzie odczuwała trwały ból. Na łapach ma niegojące się od miesięcy rany, które wylizuje na skutek prawdopodobnie zaburzonego czucia w stopach (np. uczucie mrowienia).

Teraz Linda jest już po 3 operacjach, w trakcie których zostały usunięte główki kości udowej w obu łapach, ale walka o zdrowie i komfort życia Lindy wciąż trwa, wciąż walczymy z powracającymi infekcjami, z ranami na łapkach, ze strachem,  z wciąz  trwającą pamięcią o strasznej przeszłości.

Operacje, narkozy, środki przeciwbólowe, silne antybiotyki, badania, pobyty w lecznicach, ćwiczenia i masaże (mięśnie muszą się powolutku odbudować) wszystko to przepełnione jest ogromnym psim bólem. Opiekunka patrzy w te złote psie oczy pełne strachu i często czuje bezsilność. Linda jest jej księżniczką - stale jej to mówi, przytula, ale jak wytłumaczyć suczce, że to wszystko dla jej lepszej przyszłości, takiej bez bólu?

Linda powolutku robi postępy, zdarza się jej nawet być wesołą, pogodną; wychodzi z psami, sunie po całym ogrodzie, śmiga na dwóch łapach, cieszy się, podskakuje, potrafi nawet tarzać się w trawie. Jest radośniejsza po operacjach, jakby odżyła – widocznie nie czuje już tego bólu, jaki powodowały ocierające się kości. Ale przed Lindą i jej opiekunką jeszcze długa droga do życia bez cierpienia.

Po raz kolejny prosimy Państwa o pomoc dla tej wspaniałej, dzielnej suczki, sami nie damy rady. Bardzo prosimy o pomoc w spłaceniu kosztów 2 operacji, ale i wizyt w lecznicach, kosztów leków, środków opatrunkowych, majtek, podkładów, pieluch jednorazowych – wszystko to jest wciąż niezbędne i wciąż bardzo potrzebne w codziennej opiece nad Lindą.

Wierzymy, że Linda też ma szansę na szczęście, na życie bez bólu, na radość i na normalne życie. Pomóżmy jej przetrwać ten trudny czas, Linda tak pięknie Państwa prosi.

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 38 osób
1 520 zł (76%)