Maleńka, skrajnie zaniedbana Marysia - okrucieństwo z miłości?

Wsparło 78 osób
3 205 zł (21,36%)
Brakuje jeszcze 11 795 zł

Rozpoczęcie: 21 Grudnia 2022

Zakończenie: 30 Kwietnia 2023

Godzina: 23:59

Kupa śmierdzącego filcu, wyłysienia na całym ciele, zmiany skórne. Oko, a raczej pusty oczodół z wylewającą się ropą.

Zęby w stanie koszmarnym a przetoki tak ogromne, że podczas jedzenia kicha tym, co zje. Wychudzenie, zaniedbanie, łapki koślawe wygięte w każdym kierunku. I ogromne bolesne guzy, mocno naciągnięte skórą, które lada moment mogą pęknąć. "Porwane ucho", wyłysiały ogon.

Ale gumkę miała! Co prawda z niemożliwą do usunięcia i skołtunioną, ale miała! Starutka Marysia, kochane maleństwo, które w wyniku interwencji trafiło pod naszą opiekę. Do takiego stanu doprowadziła ją kobieta, która śmiała wykrzykiwać o milości jaką ją darzyła, To moment, kiedy Marysia do nas przyjechała i pierwsze chwile w domu tymczasowym:

Tak Marysia chodziła:

Ogromne guzy na jej maleńkim ciałku:

Wyłysienia:

Sfilcowana sierść, ta która została:

Oko, a raczej oczodół, z wypływającą i zaschniętą ropą:

"Porwane" uszko:

Kiedy tylko do nas przyjechała od razu odwiedziła prawie wszystkich możliwych weterynarzy specjalistów. Plan leczenia u psa, który ma zaniedbane wszystko jest bardzo trudny. Weterynarze, którzy widzą dużo łapali się za głowę widząc maleńką Marysię, której z bólu odechciewało się żyć. Każdy opis brzmi tragicznie, bo ten pies przeżył tragedię. I wszyscy jednogłośnie stwierdzają: pies skrajnie zaniedbany. 

Najpierw: badania krwi, serducho i wycięcie guzów, listew mlecznych i kastracja. I o ile się da (a dało na szczęście) ekstrakcja kilku chociaż zębów. 

Każdy dzień przynosił Marysi ulgę. Przygotowywana do kolejnych zabiegów operacyjnych odzyskiwała zdrowie i z dnia na dzień czuła się coraz lepiej:

Guzy,  listwy mleczne, zęby (cz.1), zabiegi dermatologiczne (wycinanie laserem), czyszczenie oczodołu oraz suplementacja, noszenie na rączkach, codzienne całowanie w główkę, dobra karma, miłość, szacunek do istoty słabszej - przynosiły zaskakujące i oczekiwane efekty.


Mogłaby startować w konkursie Viva Najpiękniejsi! Pierwsza nagroda murowana.


To były naprawdę wymagające miesiące. Ciągłe wizyty u weterynarzy, zaciskanie kciuków, opieka po zabiegach i radość, gdy Marysia codziennie wyglądała o niebo lepiej. Przytyła również :)


Zrobiłyśmy dla małej wszystko, co mogłyśmy. Otoczyłyśmy opieką, której nie miała nigdy. Postawiłyśmy na cztery łapy, naprawiłyśmy to, co popsuł człowiek. Jednak wymagało to bardzo kosztownego leczenia i faktur, za które zapłacić musimy.

Dlatego zwracamy się do Was o wsparcie i pomoc finansową. Pomóżcie nam, Dałyśmy Marysi to, co najlepsze. Nie zostawiajcie nas z kilkunastotysięcznym długiem do spłaty. Prosimy.

PS Sprawa o znęcanie się nad niewinnym zwierzęciem w toku. Przy współpracy z Fundacją Mondo Cane mamy nadzieję, że babsko, które doprowadziło naszą maleńką do takiego stanu poniesie konsekwencje.

17 grudnia Marysia odeszła za Tęczowy Most. Umarła kochana przez swoich opiekunów. Zasnęła na zawsze.

Śmierć psa zawsze boli. Tym bardziej jak walczy się o zaniedbywaną latami malutką żywą istotkę, która całe swoje życie skazana była na oprawcę, latami patrzącego na jej cierpienie. 

Kiedy pies do nas trafia obiecujemy mu, że teraz będzie już tylko lepiej. Słowa dotrzymujemy i chcemy żeby żył jak najdłużej otoczony opieką i miłością. Tak też było w przypadku Marysi. Słowa dotrzymałyśmy, Marysia była szczęśliwa, nie cierpiała...

Śpij spokojnie kochana nasza malutka, dzielna istotko. Kochamy Cię bardzo

Pomogli

Ładuję...

Organizator
2 aktualne zbiórki
30 zakończonych zbiórek
Wsparło 78 osób
3 205 zł (21,36%)
Brakuje jeszcze 11 795 zł