Dzieckiem być wcale nie jest łatwo...

Wsparło 25 osób
720 zł (36%)
Brakuje jeszcze 1 280 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 19 Września 2019

Zakończenie: 31 Grudnia 2019

Pesto miał trafić do nas na krótko, a następnie wieść szczęśliwe życie z nową rodziną. Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Oto kolejna ofiara ludzkiej głupoty, braku opieki i odpowiedzialności. Jako mały szczeniak był prezentem dla kilkunastoletniego chłopca. Po fali entuzjazmu stał się nużącym obowiązkiem. Na domiar złego zaczął rosnąć, tego nikt nie wziął pod uwagę.

Rodzina czym prędzej pozbyła się Pesto oddając go osobie, która nie była w stanie zapewnić mu opieki podczas długich nieobecności w domu. Ogromny - blisko 40-kilogramowy Pesto był wciąż psim dzieckiem, dzieckiem, które potrzebowało oparcia. Rytmu dnia, regularnych spacerów i jasno określonych zasad. Zamiast tego godzinami siedział sam w małym mieszkaniu. Tęsknota i potrzeba uwagi ze strony człowieka stała się jego obsesją. Taki syndrom określa się mianem "lęk separacyjny". "Problematyczny" Pesto został oddany nam. Początkowo myślałyśmy, że nie jest tak źle, że wystarczy stabilny dom i wszystko wróci do normy.

Niestety każdy chętny do adopcji Pesto - widział w nim tylko okazałego psa, który będzie ozdobą posesji i pięknie się zaprezentuje na werandzie i pod kominkiem. Tymczasem to potwornie skrzywdzony pies, oczekujący od człowieka miłości, oparcia i poczucia bezpieczeństwa... No i cierpliwości, cierpliwości przede - wszystkim. Pierwszy dom oddał go po jednej dobie, bo Pesto nie dogadał się z psem rezydentem. A niby jak miał to zrobić w jeden dzień? Pesto wrócił do siedziby fundacji, ale wkrótce dostał kolejną, wydawało się, wspaniałą szansę. Niestety ten wiele oferujący dom (piąty w jego krótkim życiu), zamiast go ustabilizować - dokończył dzieła dewastacji psiej, udręczonej psychiki.

Pani dzwoniła do nas godzinami na przemian z zachwytem i rozpaczą...  Raz, że go tak strasznie kocha, a za chwilę, że z nim nie wytrzyma.  Behawiorysta doradził kenel, kenel został zakupiony, znowu było cudownie, a za chwilę wszystko nie tak. Doprawdy, w jego sytuacji nic gorszego nie mogło się wydarzyć... Trzeba było zabrać Pesto do hotelu z resocjalizacją. Ten hotel to Artemida. Tam Pesto powoli uczy się prawidłowych zachowań i tego, że człowiek może być dobrym, cierpliwym przewodnikiem. Hotel kosztuje 450 zł za miesiąc, to niemało. Dodatkowo Pesto potrzebuje gryzaków, które pomagają mu uporać się ze stresem i rozładować napięcie. Prosimy o wsparcie na hotel dla Pesto!

Nikt nie wpłaca na jego utrzymanie, ten ostatni dom mocno deklarował wpłatę, ale nie wywiązał się z danego słowa. Za to rościł sobie prawo do adopcji Pesto, kiedy będzie już "zdrowy". To nie w porządku, chcemy psa jak jest posłuszny, ale nie chcemy poświęcić mu czasu, aby takim się stał. Naszym zadaniem, a niemal obowiązkiem, jest przywrócenie Pesto radości życia. To wciąż psie dziecko....

Pomogli

Ładuję...

Organizator
5 aktualnych zbiórek
21 zakończonych zbiórek
Wsparło 25 osób
720 zł (36%)
Brakuje jeszcze 1 280 zł
Wesprzyj